
Podążać naprzód
11 grudnia, 2018
Nowenna do św. Jana od Krzyża – 2018 r.
12 grudnia, 2018Budzi mnie codziennie rano, jeszcze przed świtem (trudno znaleźć większego śpiocha ode mnie). Tak bardzo chce być pierwszy każdego dnia, tak mocno chce mnie spotkać, by opowiedzieć na nowo i niestrudzenie jak ogromnie Mu na mnie zależy. Że do szaleństwa mnie kocha.
Chyba największą radością mojego dotychczasowego życia jest świadomość Jego niegasnącej nigdy obecności i niewiarygodna, paniczna i szczera tęsknota do Niego. Do Ojca.
Tym wszystkim, którzy mnie do Niego prowadzą (często też trudną drogą), a więc przyjaciołom, mądrym ojcom duchownym, moim wychowankom, rodzicom, braciom i kochanej wspólnocie wdzięczność i miłość dzisiaj największa. Staję przed lustrem na koniec tego dnia i uważam, że świecę jak miliony monet Waszą modlitwą i dobrymi życzeniami.
Chciałabym, tak jak dzisiaj, mimo różnych okoliczności żyć w nieustannym uwielbieniu.
Chciałabym aby moja śmierć była radosnym dniem spotkania Tego, do Którego wyrywa się moje wszystko. Od serca po najmniejsze palce u stóp. Do Tego, Który stał na straży mojego umysłu, ciała i duszy przez ostatnie 26 lat i jestem przekonana, że będzie wierny w tej służbie tyle, ile pozwoli mi żyć.
Dziękuję!









