
Kolędowanie w Domu Pamięci o. Anzelma Gądka OCD [zaproszenie]
2026-01-17
Inauguracja Roku Najświętszego Serca Pana Jezusa na Ukrainie
2026-01-19
Tytuł oryginału:
Frère Laurent de la Résurrection. Écrits et entretiens sur la pratique de la Présence de Dieu
Opracował: Conrad De Meester OCD
Tłumaczenie: Katarzyna Rogalska
Wszyscy są zdolni do tych poufnych rozmów z Bogiem,
jedni bardziej, inni mniej. On zna nasze możliwości.Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania
Ogrodzona posesja pod numerem 21 przy ulicy d’Assas w centrum szóstej dzielnicy Paryża jest miejscem godnym pamięci par excellence. Od ponad stu lat paryski Instytut Katolicki, mieszczący się w tych murach od 1875 roku, jest świadkiem burzliwej i owocnej historii. Wśród jego profesorów lub znamienitych gości byli: Lacordaire, Ozanam, Branly, Rousselot, Teilhard de Chardin, Duchesne, Dubarle, jeśli wspominać jedynie tych, którzy już odeszli. Ale jego spuścizna jest zakorzeniona jeszcze głębiej, bo w historii świętych i bohaterów: karmelitańskich zakonników osiadłych tam od 1611 roku, biskupów i księży uwięzionych i zamordowanych 2 września 1792 roku, zakonnic karmelitańskich, których przeorysza, matka de Soyecourt, wykupiła budynki po Rewolucji.
Czy wspominanie w tych miejscach tych słynnych lub zapoznanych przodków nie jest odnajdywaniem czegoś z religijnej tradycji, która przetrwała w ćwiczeniach i medytacjach przyszłych kapłanów karmelitańskiego seminarium?
Kościół św. Józefa ze swoją kryptą, korytarze i cele, piwnice lub strychy, wreszcie ogród nie uległy zmianie, a powstały na początku XVII wieku z woli Marii Medycejskiej pragnącej utworzyć tam klasztor Karmelitów Bosych. Codzienne życie w tym wielowiekowym środowisku milczenia i duchowej medytacji pozwala na lepsze zrozumienie życia i pism Brata Wawrzyńca od Zmartwychwstania, jednego z pierwszych zakonników tego klasztoru.
Lotaryńczyk, który przybył do Paryża, żołnierz, który został bratem konwersem, kucharzem i szewcem w klasztorze Karmelitów, już za życia był kierownikiem duchowym, którego proszono o rady i słuchano. Bez trudu możemy podążać w wyobraźni jego śladami, przemierzając korytarze i pokoje o wysokich sklepieniach, nienaruszony dotąd refektarz, krużganek, którego arkady ostatnio odrestaurowano, ogród, gdzie kwitła melisa. Jeszcze lepiej odkrywamy jego obecność w codziennych wędrówkach, w kościele i kaplicach ojców na pierwszym piętrze, w pobliżu kapitularza, skryptorium i biblioteki. Obecność cienia w brązowym habicie, obecność duszy zakonnej ustawicznie poszukującej obecności Bożej i ukazującej wielu innym „praktykowanie” tej obecności. Metoda to prosta, wymagająca, promieniująca, metoda, która nadała kształt życiu tego syna św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża, przeżywanemu „pośród garnków” i trosk brata konwersa, w klasztorze liczącym przeszło stu braci i ojców.
„Obecność Boża: na tym polega, moim zdaniem, całe życie duchowe, i wydaje mi się, że spełniając należycie tę praktykę, człowiek w krótkim czasie staje się człowiekiem duchowym”. Zażyłość z Bogiem była jednak przez wiele lat głęboką nocą wiary, z przypadłościami ciała, które słabnie pod koniec swego życia, ale wyrażała ją również łagodna radość z wewnętrznego pokoju, który znajduje w obecności Bożej swoje centrum i miejsce odpoczynku. Ten prosty przekaz, spisany natychmiast po odejściu brata, odbił się szerokim echem również w anglosaksońskich środowiskach protestanckich.
To nowe francuskie wydanie znajdzie z pewnością szerokie grono czytelników wśród ludzi XX wieku, rozgorączkowanych, zmęczonych, oderwanych od tego, co istotne…, a jednak spragnionych, naprawdę nieświadomie, pokoju, milczenia, braterskiej komunii, duchowej prostoty, obecności Bożej.
„Wszyscy są zdolni do tych poufnych rozmów z Bogiem, jedni bardziej, inni mniej. On zna nasze możliwości”. To droga ku Bogu w prostocie i pokorze. To droga dla ludzi wszech czasów.
ks. Paul Guiberteau
„Wawrzyniec był w pełnym tego słowa znaczeniu mistykiem obowiązków stanu, życia pokornego pośród nudnych zajęć”. Był to kucharz, który znał stres, nadmierne rozgorączkowanie w godzinach szczytu, niezadowolenie zjadaczy chleba i brak wdzięczności, monotonię gestów i zmęczenie, bałagan, któremu trzeba zaradzić, i wieczne mycie naczyń. Właśnie dzięki temu – a także, trzeba to powiedzieć, dzięki swojemu długiemu milczeniu przed Bogiem w czasie nocy – wzywał do zarezerwowania sobie chwil skupienia i trwania w Obecności, do korzystania z wielu „straconych” momentów w ciągu dnia, niezależnie od tego, czy zajmuje się dzisiaj mieszkanie przy ulicy de Vaugirard, czy pracuje się w kuchni restauracji zlokalizowanej w dawnej własności Karmelitów, czy jedzie się metrem przebiegającym ponad ogrodem, czy jest się profesorem, czy studentem renomowanych instytutów wypełniających dom Wawrzyńca, czy siedzi się przed komputerem w paryskim biurze lub też za kierownicą na tych ulicach o niezliczonych czerwonych światłach i o tysiącach twarzy, a wszyscy przy tym są dziećmi Bożymi.
Conrad De Meester OCD






