
Spotkanie opłatkowe w Prowincji Krakowskiej OCDS w Pszczynie
2026-01-26
Czerna – 43. Pielgrzymka Ludzi Pracy w 163 rocznicę Powstania Styczniowego
2026-01-27
7/13
ZACZYNAMY FABRYKĘ
Jan Szembek miał trudności, żeby znaleźć osobę zajmującą się bezpośrednim nadzorem nad budową, co więcej, jego krakowscy przyjaciele odradzali mu podejmowanie się fundacji w tak trudnych czasach. Ostatecznie fundator poprosił o pomoc prowincjała ojców karmelitów o. Jerzego od św. Wojciecha i ten się zgodził naznaczając do bezpośrednich prac o. Petroniego z krakowskiego klasztoru, który dobrał sobie jeszcze do pomocy br. Laurentego. Oni to na przełomie 1716 i 1717 roku zebrali materiały na budowę muru klauzurowego. Projekt kościoła i klasztoru miał powstać w Warszawie, a do budowy wyznaczono murarza Włocha z pomocnikami z Niemiec, którzy jednak według relacji kronikarki „ledwie co zacząwszy, tak długo byli molestowani przez tutejszych krakowskich mularzy, aż musieli ustąpić”. Dalej m. Anna Rupniewska notuje
„Sprowadziwszy tedy na plac dostatek materyałów zimą, zaraz na wiosnę zaczęto zakładać fundamenta naprzód pod mury w około placu i na kapelanię. Wprzód jednak zanim rzemieślnicy zaczęli robotę, W. N. O. [Wielebny Ojciec Nasz] zaprowadził ich ze sobą do kościoła WW. OO. [Wielebnych Ojców] naszych, gdzie odprawiwszy Mszę św. dał im błogosławieństwo na zaczęcie w Imię Pańskie fabryki, co zawsze czynił W. O. N., gdy mieli zaczynać na wiosnę mury, także gdy zaczynali co osobliwe, jako to kościół, klasztor, że tam znowu na placu po Mszy św. dając swe błogosławieństwo, przy kropieniu święconą wodą. Sporządził także W. O. N. żeby świętości, jako to Agnus Dei, Ewangelii, Mirę, kadzidło święcone i insze tym podobne na rogach w fundamenta klauzury włożyć. Co wszystko w klasztorze naszym św. Marcina przysposobiwszy tamże posyłano”.
Budowa nowego klasztoru i wykończenie wnętrz trwały aż do konsekracji kościoła w 1730 r. To było trzynaście bardzo pracowitych lat. Już w 1719 odbyło się uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego pod nowy kościół, a w 1725 r. cztery karmelitanki z Grodzkiej rozpoczęły życie zakonne w klasztorze.
Wiele się w tych latach wydarzyło w życiu samego fundatora – Jan Szembek ożenił się w 1716 lub 1717 roku z młodziutką Ewą (urodzoną w 1701 r.) z domu Leszczyńskich. Różnica między małżonkami to aż 29 lat! Matka Anna Rupniewska opisuje ją w swojej kronice:
„Nie godzi się zapominać wielkiej pobożności (…) Fundatorki naszej i miłość Jej przeciwko Zakonowi naszemu, która niewymowną ma pociechę z tej fundacyi (…). Jest wielce duchowna i mimo lat młodych (…), ale dojrzałego wieku rozsądek i powagę przechodząca, w rozmowie miła, od publiki, bankietów i inszych zabaw światowych daleka, świętą Matkę naszą dziwnie kochająca i jej księgi bardzo rada czyta”.
W maju 1718 r. przychodzi na świat ich pierwsza córeczka Urszula, którą rok później przywożą do krakowskiego karmelu prosząc o modlitwę. Już przed urodzeniem oddali ją Bogu i bardzo by chcieli, żeby wstąpiła do powstającego właśnie klasztoru na Wesołej. Urszula w przyszłości rzeczywiście wybierze życie zakonne, ale w Warszawie – u benedyktynek sakramentek. Wstąpiła tam w 1733 roku i przyjęła imię Cecylii od Jezusa. Tam też zmarła w 1775 roku.
W 1719 Jan Szembek wraz z żoną, która nosi już pod sercem kolejne dziecko, uczestniczy w uroczystym poświęceniu kamienia węgielnego pod nowy kościół na Wesołej. W marcu 1720 ich druga córeczka przychodzi na świat. Otrzymała imię Teresa – ku czci św. Teresy – patronki nowej fundacji, czego chcieli oboje jej rodzice. I tę córkę gotowi byli oddać Bogu na służbę. Niestety po kilkunastu tygodniach maleństwo umiera. Pogrążona w żałobie Ewa Szembekowa wyprosiła u sióstr możliwość pochowania jej w krypcie klasztoru św. Marcina w habicie karmelitańskim. Według tradycji ustnej naszego klasztoru, kropielnica w kształcie główki dziecka w naszym zakonnym chórze (kaplicy) jest zrobiona ku pamięci tej zmarłej dziewczynki. Ile razy, wchodząc na modlitwę, zanurzamy rękę w wodzie święconej, to jakbyśmy kładły dłoń na główce maleństwa.
Małżeństwo doczekało się jeszcze jednej córki – Bilhildy. Przyszła na świat w maju 1723 roku. Wyszła za mąż, ale umarła młodo nie zostawiając potomstwa, mając zaledwie 24 lata.
Jednocześnie Jan Szembek aktywnie angażuje się w sprawy polityczne jako jeden z najbliższych współpracowników króla Augusta II. Uczestniczy pierwszego lutego 1717 r. w sejmie, nazwanym później „niemym” i w kolejnych, często zrywanych. 8 września tego samego roku razem z żoną wziął udział w uroczystej koronacji obrazu Jasnogórskiego. W sierpniu 1721 r. umiera przyrodni brat Jana – Stanisław Szembek, prymas Polski, a we wrześniu kończy się wreszcie wojna północna. Niestety Królestwo Polskie ciągle nie może pozbyć się stacjonujących w nim wojsk rosyjskich. W Rosji, Austrii i w Prusach powstają już plany rozbiorowe... Liczba ludności niszczona przez wojny, epidemie i głód drastycznie spadła. Wiele osób popadło w skrajną biedę, tułając się i żebrząc. W Krakowie wiele kamienic zostało opuszczonych i zniszczonych. Kolejni biskupi podejmują szereg inicjatyw charytatywnych – sierocińce, zakłady pracy. W 1724 roku Polska i Europa roztrząsa tzw. sprawę toruńską, a w lutym 1725 umiera car Piotr I. W kolejnym roku rusza wreszcie odbudowa Zamku Królewskiego na Wawelu uszkodzonego przez pożar wzniecony przez Szwedów w początkach wojny północnej. Sam Jan Szembek stopniowo zbliża się do końca swojego życia – umiera niespełna rok po konsekracji kościoła – w 1731 roku, w wieku około 60 lat.
Przez cały ten czas powoli wznosiły się mury i ściany nowego klasztoru na przedmieściu Wesoła.






