Ostatnie rozmowy
7 listopada, 2016
Cierpienie wyciągało do mnie ramiona
7 listopada, 2016

Doktor Kościoła

Doktor Kościoła Powszechnego

o. Szczepan Praśkiewicz OCD

Niezwykle wymownym jest fakt nadania tytułu doktora Kościoła trzem kobietom, które właściwie nie miały wykształcenia. Katarzyna ze Sieny nawet pisać nie umiała, Teresa z Awili była oczytana, jednak nie ukończyła żadnej szkoły w dzisiejszym rozumieniu, Teresa od Dzieciątka Jezus posiadała jedynie podstawowe wykształcenie. Okazuje się, że mądrość i wielkość ewangeliczna nie muszą iść w parze z wykształceniem, chociaż nie są sobie przeciwne.

Radosna zapowiedź

Na zakończenie Światowego Dnia Młodzieży w Paryżu, 24 sierpnia 1997 r., Ojciec Święty Jan Paweł II uczynił zaskakującą zapowiedź: stawiając przed oczy młodzieży całego świata postać i orędzie młodej, zmarłej przed stu laty karmelitanki bosej – Teresy z Lisieux – oznajmił, że „po uważnych studiach” i „licznych prośbach” Ludu Bożego, ogłosi ją 19 października Doktorem Kościoła. Papież nazwał św. Teresę „młodą karmelitanką, całkowicie pochłoniętą prze miłość Bożą, radykalnie jej oddaną i umiejącą w prostocie codziennego życia praktykować miłość bliźniego”. Ojciec Święty zaznaczył, że Teresa jest „karmelitanką i apostołką, mistrzynią duchowej mądrości dla licznych osób konsekrowanych i świeckich oraz patronką misji”.

Długa droga do doktoratu

Już od czasu kanonizacji św. Teresy od Dzieciątka Jezus wielu biskupów, teologów, kaznodziejów i wiernych z wielu krajów prosiło o zaliczenie jej w poczet Doktorów Kościoła. W 1932 r., z okazji inauguracji krypty bazyliki w Lisieux, zorganizowano tam kongres terezjański, w którym uczestniczyło 5 kardynałów, 50 biskupów oraz tłumy wiernych. W czasie kongresu o. Gustaw Desbuquois TJ mówił o Teresie jako o Doktorze Kościoła, motywując jasno i precyzyjnie zasadność tego tytułu z punktu widzenia teologicznego. Jego propozycja została poparta przez wielu uczestników kongresu, zwłaszcza biskupów i teologów. Biskup Clouthier, ordynariusz diecezji Trois Rivires w Kanadzie, wystosował list do wszystkich biskupów świata, aby poparli propozycję. Otrzymał on 342 pozytywne odpowiedzi pasterzy Kościoła.

Gdy propozycję skierowano do Watykanu, ówczesny Sekretarz Stanu, kard. Eugenio Pacelli, wyraził w imieniu Papieża radość z pozytywnych owoców Kongresu Terezjańskiego, zaznaczając równocześnie, że nie jest wskazane mówienie o doktoracie św. Teresy z Lisieux, „co nie oznacza jednak, że jej doktryna nie jest wystarczająco pewnym światłem dla dusz pragnących poznać ducha Ewangelii”.

Nie był to jeszcze czas na zaliczenie kobiety w poczet Doktorów Kościoła. Pius XI odpowiedział dosłownie, że „obstat sexus” (przeszkodą jest płeć), gdy karmelitanki bose prosiły o nadanie tytułu Doktora swojej duchowej Matce, Teresie od Jezusa.

Sytuacja zmieniła się dopiero po Soborze Watykańskim II. W 1970 r. papież Paweł VI ogłosił Doktorami Kościoła dwie niewiasty: św. Teresę z Avila i św. Katarzynę ze Sieny.

Przy różnych okazjach Zakon Karmelitański podejmował zatem ponownie tematykę doktoratu Świętej z Lisieux. W 1991 r. oficjalną prośbę w tej kwestii skierowała do Ojca Świętego Jana Pawła II Kapituła Generalna. Potem wpłynęły do Stolicy Apostolskiej podobne prośby od 44 Konferencji Biskupów, tysięcy chrześcijan, kapłanów i teologów ze 107 krajów.

Z początkiem stycznia 1997 r. Stolica Apostolska zwróciła się do Postulacji Generalnej Zakonu z prośbą o przedstawienie oficjalnej „Pozycji” w sprawie doktoratu. Angażując najbardziej znanych specjalistów, już na początku maja wydrukowano obszerny, liczący 965 stron tom, przedstawiający w 13 rozdziałach najistotniejsze dane dotyczące życia, pism i nauczania Teresy oraz recepcji i aktualności jej duchowości w świecie, a także wybraną bibliografię terezjańską. W końcowej części umieszczono „wota” pięciu teologów wyznaczonych przez Kongregację Nauki Wiary i dwóch przez Kongregację ds. Świętych.

Po przeanalizowaniu obszernej „Positio”, zarówno Kongregacja Nauki Wiary jak i Kongregacja ds. Świętych, a następnie Konsystorz Kardynałów, wyrazili zgodę na zaliczenie św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza Doktorem Kościoła.

„Stało się dzisiaj coś zaskakującego”

„Niechaj nie umknie niczyjej uwagi, że dzisiaj realizuje się coś zaskakującego” – powiedział Ojciec Święty Jan Paweł II w homilii wygłoszonej na wypełnionym po brzegi (ok. 60 tys. wiernych) Placu św. Piotra w Rzymie w dniu 19 października 1997 r. Powyższe słowa Papieża stały się dla dziennikarzy najbardziej odpowiednimi do wyrażenia tego, co wtenczas się dokonało. Widzimy je na tytułowych stronach wielu czasopism, włącznie z watykańskim L’Osservatore Romano z 20-21 października. Rzeczywiście, jak powiedział sam Namiestnik Chrystusa, „Św. Teresa z Lisieux nie mogła uczęszczać na żaden uniwersytet, ani ukończyć studiów systematycznych. Zmarła w młodym wieku, a jednak od dzisiaj będzie nazywana Doktorem Kościoła”. Słuszne uznanie i potwierdzenie doniosłości jej orędzia, wywyższające Świętą w Kościele „o wiele bardziej niż mógłby uczynić to tytuł akademicki”.

Kiedy – dokładnie sto lat temu, bo w 1897 roku – Teresa z Lisieux, niespełna dwudziestopięcioletnia karmelitanka bosa, wyczerpana gruźlicą, kończyła swą doczesną egzystencję, wypowiedziała genialne słowa: „ja nie umieram, wstępuję w życie”, i złożyła obietnicę: „czuję, że moje posłannictwo się rozpocznie, posłannictwo pociągania dusz do kochania Boga”. Obietnicy dotrzymuje! Duchowe jej przesłanie stało się wspólnym dziedzictwem Kościoła i chrześcijańskiej duchowości XX wieku. Autobiograficzne rękopisy Świętej – Dzieje duszy – przetłumaczono na ponad 60 języków. Nietrudno dostrzec tajemniczy wpływ jej orędzia na naukę ostatniego Soboru Powszechnego. Uprzedzając czasy – a jest to charakterystyczna cecha świętych, ustawicznie otwartych na głos Ducha Świętego – nauczyła ona chrześcijan korzystać (zanim rewaloryzowano przesłanie biblijne) ze skarbów słowa Bożego zawartego w Piśmie świętym; uwolniła katolików od pesymistycznej idei jansenizmu, wskazując w Bogu bardziej miłosiernego Ojca, źródło i cel miłości, aniżeli surowego Sędziego; przeżyła dogłębnie rzeczywistość eklezjalnej komunii (nie znając jeszcze doktryny encykliki Mystici Corporis z 1943 r.) i udowodniła, że dla rozwoju Królestwa Bożego szczególną wartość posiada modlitwa i ofiara, oraz że każdy chrześcijanin wezwany jest do świętości, która nie polega na czynieniu rzeczy nadzwyczajnych, ale na nadzwyczajnym przeżywaniu codzienności. Dowodem jej szczególnego wpływu na wiarę Kościoła naszych dni jest także fakt obecności jej myśli w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego, który aż 6 razy odwołuje się do orędzia terezjańskiego.

Teresa z Lisieux została zaliczona w poczet Doktorów Kościoła w nader uroczystej oprawie liturgicznej. W promieniach jasnego jesiennego słońca, w obecności urny z doczesnymi szczątkami Świętej, ustawionej przed ołtarzem, uroczystą Mszę św. pontyfikalną z Namiestnikiem Chrystusa współkoncelebrowali m.in.: kard. J. Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary i kard. J. Tomko, prefekt Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, francuscy biskupi z diecezji związanych z życiem św. Teresy oraz przełożeni generalni obydwu gałęzi Zakonu Karmelitańskiego. Spośród biskupów i kardynałów biorących udział w uroczystości, reprezentujących prawie wszystkie Konferencje Episkopatów, odnotujmy kard. Angelo Sodano, sekretarza stanu i kard. Jeana Marię Lustigera, arcybiskupa Paryża. Obecni byli także przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej oraz oficjalna delegacja Rządu Francuskiego z Charlesem Josselin’em z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Spośród duchownych obecnych na Placu św. Piotra wybijały się na czoło szeregi współbraci i współsióstr św. Teresy, oraz niezliczonych instytutów karmelitańskich i terezjańskich. W słowach Ojca Świętego wypowiedzianych w czasie uroczystości nie zabrakło serdecznego pozdrowienia skierowanego „do wszystkich Karmelitanek i Karmelitów tu obecnych i na całym świecie”.

Divini amoris scientia

List apostolski wydany z okazji ogłoszenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza
Doktorem Kościoła Powszechnego

1. Poznanie miłości Bożej, którego Ojciec miłosierdzia udziela przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, jest darem ofiarowanym maluczkim i prostym, aby poznali i głosili tajemnice Królestwa, zakryte przed mądrymi i roztropnymi; dlatego Jezus rozradował się w Duchu Świętym, wielbiąc Ojca, który tak postanowił (por. Łk 10, 21-22; Mt 11, 25-26).

Raduje się także Matka Kościół, gdy widzi, że w ciągu dziejów Bóg nadal objawia się maluczkim i pokornym i sprawia przez swego Ducha, który „przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2, 10), że Jego wybrani potrafią mówić o „darach Bożych (…) nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, przedstawiając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha” (1 Kor 2, 12. 13). W ten sposób Duch Święty prowadzi Kościół ku pełni prawdy, udziela mu rozmaitych darów, przyozdabia go swoimi owocami, odmładza go mocą Ewangelii i daje mu zdolność rozpoznawania znaków czasu, aby mógł coraz lepiej spełniać wolę Bożą (por. Lumen gentium, 4. 12; Gaudium et spes, 4).

Pośród maluczkich, którym w sposób wyjątkowy i szczególny zostały objawione tajemnice Królestwa, jaśnieje postać Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, profeski Zakonu Karmelitów Bosych. W tym roku obchodzimy stulecie jej odejścia do niebieskiej ojczyzny.

W swoim życiu Teresa odkryła „nowe światła, ukryte i tajemnicze znaczenia” (Ms A 83v) i otrzymała od Nauczyciela ową „naukę miłości”, którą później w tak niezwykle oryginalny sposób wyraziła w swoich pismach (por. Ms B 1r). Nauka ta jest wyrazistym świadectwem jej poznania tajemnicy Królestwa oraz jej osobistego doświadczenia łaski. Można ją uznać za szczególny charyzmat ewangelicznej mądrości, którą Teresa, podobnie jak wielu innych świętych i nauczycieli wiary, zaczerpnęła z modlitwy (por. Ms C 36r).

2. W naszym stuleciu przykład jej życia oraz jej ewangeliczna doktryna szybko stały się powszechnie znane. Naśladując niejako szybki proces duchowego dojrzewania Teresy, Kościół uznał jej świętość już po kilku latach. 10 czerwca 1914 r. Pius X podpisał dekret rozpoczynający proces beatyfikacyjny, 14 sierpnia 1921 r. Benedykt XV potwierdził heroiczność cnót sługi Bożej, wygłaszając przy tej okazji przemówienie poświęcone drodze dziecięctwa duchowego, a 29 kwietnia 1923 r. Pius XI ogłosił ją błogosławioną. Niewiele później, bo 17 maja 1925 r., tenże papież kanonizował ją w Bazylice św. Piotra w obecności wielkiej rzeszy wiernych, podkreślając wspaniałość jej cnót oraz oryginalność jej doktryny, zaś po upływie dwóch lat, 14 grudnia 1927 r., na prośbę wielu biskupów misyjnych ogłosił ją wraz ze św. Franciszkiem Ksawerym Patronką Misji.

Te przejawy kultu sprawiły, że duchowe oddziaływanie Teresy od Dzieciątka Jezus wzmocniło się w Kościele i rozpowszechniło na całym świecie. Wiele instytutów życia konsekrowanego i ruchów kościelnych, zwłaszcza w młodych Kościołach, wybrało ją na swoją patronkę i nauczycielkę, inspirując się jej duchową doktryną. Orędzie Teresy, często ujmowane syntetycznie w ramach tak zwanej „małej drogi”, która nie jest niczym innym, jak ewangeliczną drogą świętości dostępną dla wszystkich, stało się przedmiotem studiów teologów i znawców duchowości. Na całym świecie wzniesiono na chwałę Bożą katedry, bazyliki, sanktuaria i kościoły pod jej wezwaniem. Jej kult jest sprawowany przez Kościół katolicki w różnych obrządkach wschodnich i zachodnich. Wielu wiernych doświadczyło mocy jej wstawiennictwa. Wielu powołanych do posługi kapłańskiej lub do życia konsekrowanego, zwłaszcza misyjnego lub klauzurowego, przypisuje otrzymanie łaski powołania jej wstawiennictwu i przykładowi.

3. Pasterze Kościoła, poczynając od moich poprzedników – papieży naszego stulecia, którzy ukazali wszystkim przykład jej świętości, podkreślają także fakt, że Teresa jest mistrzynią życia duchowego. Stworzyła bowiem doktrynę, prostą i zarazem głęboką, którą zaczerpnęła ze źródła Ewangelii pod kierownictwem Boskiego Nauczyciela, a następnie w sposób niezwykle skuteczny przekazała swoim braciom i siostrom w Kościele (por. Ms B 2v-3r).

Ta duchowa doktryna została nam przekazana przede wszystkim w jej autobiografii, opracowanej na podstawie trzech rękopisów, które Teresa zredagowała w ostatnich latach życia, i opublikowanej w rok po jej śmierci pod tytułem Histoire d’une Ame („Dzieje duszy”, Lisieux, 1898). Biografia ta spotkała się z ogromnym zainteresowaniem, które nie osłabło do dzisiaj. Przetłumaczona wraz z innymi pismami Teresy na ok. pięćdziesiąt języków, uczyniła z autorki postać znaną na całym świecie, także poza Kościołem katolickim. W sto lat po swojej śmierci Teresa od Dzieciątka Jezus nadal zaliczana jest do grona wielkich mistrzów życia duchowego naszych czasów.

4. Nic zatem dziwnego, że do Stolicy Apostolskiej kierowano bardzo liczne petycje, aby Teresa została wyróżniona tytułem Doktora Kościoła powszechnego.

W ostatnich latach, a zwłaszcza w okresie poprzedzającym uroczyste obchody stulecia jej śmierci, prośby te docierały coraz liczniej także ze strony Konferencji Episkopatów; odbyły się też kongresy naukowe i wydano wiele publikacji, które uwypukliły fakt, że doktryna Teresy od Dzieciątka Jezus odznacza się niezwykłą mądrością oraz pomaga wielu ludziom wszystkich stanów poznać i umiłować Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię.

Takie były powody, dla których poleciłem wnikliwie rozważyć zagadnienie, czy Święta z Lisieux spełnia wymagane warunki, aby można ją było wyróżnić tytułem Doktora Kościoła powszechnego.

5. W tym miejscu pragnę przypomnieć pokrótce wybrane fakty z życia Teresy od Dzieciątka Jezus. Urodziła się w Alençon we Francji 2 stycznia 1873 r. Dwa dni później zostaje ochrzczona w kościele Matki Bożej, otrzymując imiona Maria Franciszka Teresa. Jej rodzicami są Louis Marlin i Zélie Guérin, których heroiczność cnót uznałem niedawno. Po śmierci matki w dniu 28 sierpnia 1877 r., Teresa wraz z całą rodziną przenosi się do Lisieux, gdzie otoczona miłością ojca i sióstr wychowywana jest w klimacie surowym, ale zarazem pełnym rodzinnego ciepła.

Pod koniec 1879 r. przystępuje po raz pierwszy do sakramentu pokuty. W dniu Zesłania Ducha Świętego 1883 r. otrzymuje szczególną łaskę uzdrowienia z poważnej choroby za wstawiennictwem Matki Bożej Zwycięskiej. Wychowywana przez benedyktynki w Lisieux, przyjmuje pierwszą komunię św. 8 maja 1884 r. po okresie intensywnego przygotowania, które zostaje ukoronowane szczególnym doświadczeniem wewnętrznego zjednoczenia z Jezusem. Kilka tygodni później, 14 czerwca tego samego roku, przyjmuje sakrament bierzmowania, głęboko świadoma, że dar Ducha Świętego wiąże się z osobistym udziałem w łasce Pięćdziesiątnicy. Na Boże Narodzenie 1886 r. przeżywa bardzo głębokie doświadczenie duchowe, które określa jako „całkowite nawrócenie”. Dzięki niemu przezwycięża emocjonalną chwiejność, która była następstwem utraty matki, i zaczyna „iść krokiem olbrzyma” po drodze doskonałości (por. Ms A 44v-45v).

Teresa pragnie podjąć życie kontemplacyjne – podobnie jak jej siostry Paulina i Maria w Karmelu w Lisieux – ale nie pozwala jej na to zbyt młody wiek. Przy okazji pielgrzymki do Włoch, nawiedziwszy najpierw Święty Dom w Loreto i zabytki Wiecznego Miasta, podczas audiencji udzielonej przez papieża 20 listopada 1887 r. wiernym z diecezji Lisieux, z dziecięcą śmiałością prosi Leona XIII o pozwolenie na wstąpienie do Karmelu w wieku 15 lat.

9 kwietnia 1888 r. wstępuje do Karmelu w Lisieux, gdzie 10 stycznia następnego roku przyjmuje habit Zakonu Najświętszej Maryi Panny, zaś 8 września 1890 r., w święto Narodzenia Matki Bożej, składa śluby zakonne. W Karmelu wchodzi na drogę doskonałości, wytyczoną przez Reformatorkę Matkę Teresę od Jezusa, pełniąc z autentyczną gorliwością i wiernością różne powierzone jej posługi na rzecz wspólnoty. Oświecona słowem Bożym, boleśnie doświadczona przez chorobę ukochanego ojca, Louisa Martin, który umiera 29 lipca 1894 r., Teresa dąży do świętości, stawiając na centralnym miejscu miłość. Odkrywa i ukazuje nowicjuszkom, powierzonym jej opiece małą drogę dziecięctwa duchowego. Idąc nią wnika coraz głębiej w misterium Kościoła, a porwana miłością Chrystusa czuje dojrzewające w jej wnętrzu powołanie apostolskie i misyjne, które każe jej wszystkich pociągnąć za sobą na spotkanie z Boskim Oblubieńcem.

9 czerwca 1895 r., w uroczystość Najświętszej Trójcy, składa samą siebie w całopalnej ofierze miłosiernej Miłości Bożej. 3 kwietnia następnego roku, w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek, pojawiają się u niej pierwsze symptomy choroby, która doprowadzi ją do śmierci. Teresa przyjmuje je jako tajemnicze nawiedziny Boskiego Oblubieńca. Jednocześnie wchodzi w okres próby wiary, która trwać będzie aż do śmierci. Coraz bardziej zapada na zdrowiu, tak że 8 lipca 1897 r. zostaje przeniesiona do infirmerii. Jej siostry i inne zakonnice zapisują jej słowa, podczas gdy cierpienia i doświadczenia, cierpliwie znoszone, stają się coraz dotkliwsze i prowadzą ostatecznie do śmierci Teresy, która następuje 30 września 1897 r. po południu. „Ja nie umieram, ja wstępuję w życie” – napisała do swego duchowego brata, księdza Belli???`ere (LT 244). Jej ostatnie słowa: „Boże mój, kocham Cię” są pieczęcią jej życia.

6. Teresa od Dzieciątka Jezus pozostawiła nam pisma, które słusznie zyskały jej tytuł mistrzyni życia duchowego. Najważniejszym dziełem pozostaje historia jej życia, opisana w trzech autobiograficznych rękopisach (Manuscrits autobiographiques A, B, C), opublikowanych po raz pierwszy pod tytułem, który szybko stał się powszechnie znany: Histoire d’une Ame.

W Rękopisie A, sporządzonym na prośbę siostry Agnieszki od Jezusa, ówczesnej przeoryszy klasztoru, i przekazanym jej 21 stycznia 1896 r., Teresa opisuje etapy swego doświadczenia religijnego: pierwsze lata dzieciństwa, zwłaszcza dzień pierwszej komunii św. i bierzmowania, następnie młodość aż do momentu wstąpienia do Karmelu i pierwszej profesji.

Rękopis B, zredagowany w tym samym roku podczas rekolekcji na życzenie rodzonej siostry Teresy, Marii od Najświętszego Serca Jezusa, zawiera niektóre spośród najpiękniejszych, najbardziej znanych i najczęściej cytowanych tekstów Świętej z Lisieux. Są one świadectwem pełnej dojrzałości Teresy, która mówi o swoim powołaniu w Kościele – Oblubienicy Chrystusa i Matki dusz.

Rękopis C, sporządzony w czerwcu i w pierwszych dniach lipca 1897 r., a więc na kilka miesięcy przed śmiercią, na prośbę przeoryszy Marii Gonzagi i jej dedykowany, uzupełnia wspomnienia z życia w Karmelu, rozpoczęte w Rękopisie A. Na jego stronicach objawia się nadprzyrodzona mądrość autorki. Teresa opisuje tu pewne niezwykle wzniosłe doświadczenia ostatniego okresu swego życia. W przejmujący sposób mówi o próbie wiary jako o łasce oczyszczenia, która pogrąża ją w długiej i bolesnej nocy ciemnej, rozjaśnionej ufnością w miłosierną i ojcowską miłość Boga. Kolejny raz – ale w sposób niepowtarzalny – Teresa pozwala zajaśnieć promiennemu światłu Ewangelii. Znajdujemy tu jej najpiękniejsze stronice poświęcone ufnemu zawierzeniu Bogu, jedności między miłością Boga a miłością bliźniego, powołaniu misyjnemu w Kościele.

W tych trzech odrębnych rękopisach, tworzących tematyczną całość i składających się na chronologiczny opis życia i duchowego rozwoju autorki, Teresa przekazała nam swoją oryginalną autobiografię, która jest historią jej duszy. Pozwala ona dostrzec, że w życiu Teresy Bóg zawarł określone przesłanie do świata, ukazując ludziom ewangeliczną drogę „małą drogę” – którą mogą iść wszyscy, bo wszyscy są powołani do świętości.

W 266 listach (Lettres), jakie posiadamy, skierowanych do członków rodziny, do zakonnic, do „braci” misjonarzy, Teresa przekazuje swoją mądrość i formułuje nauczanie, które jest w istocie bardzo głęboką formą kierownictwa duchowego.

Do jej pism należą także 54 wiersze (Poésies), inspirowane Pismem Świętym; niektóre z nich odznaczają się wielką głębią teologiczną i duchową. Na szczególną wzmiankę zasługuje Vivre d’Amour!… (P 17) i Pourquoi je t’aime, ô Marie! (P 54) – oryginalna synteza życia Maryi Panny w świetle Ewangelii. Do tej twórczości trzeba jeszcze dodać 8 Récréations pieuses – kompozycji poetyckich i teatralnych, opracowanych i przedstawianych przez Świętą w gronie sióstr ze wspólnoty przy okazji niektórych świąt, zgodnie z tradycją Karmelu. Pośród innych pism trzeba jeszcze wymienić serię 21 modlitw (Prières). Nie można też zapominać o zapisie jej wypowiedzi z ostatnich miesięcy życia. Wypowiedzi te, zachowane w różnych opracowaniach i znane jako Novissima verba, występują też pod tytułem Derniers Entretiens.

7. Uważne studium pism św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz odzew, jaki znalazły one w Kościele, pozwalają wyodrębnić istotne elementy „doniosłej doktryny”, która stanowi najważniejsze uzasadnienie przyznania jej tytułu Doktora Kościoła.

Zauważamy tu przede wszystkim występowanie szczególnego charyzmatu mądrości. Istotnie, ta młoda karmelitanka, nie posiadająca specjalnego przygotowania teologicznego, ale oświecona światłem Ewangelii, czuje się uczennicą Boskiego nauczyciela, którego nazywa „Doktorem doktorów” (Ms A 83v) i od którego czerpie „Boskie pouczenia” (Ms B 1r). Czuje, że to w niej spełniły się słowa Pisma: „Kto jest maluczki, niech przyjdzie do mnie (…); miłosierdzie zostaje udzielone maluczkim” (Ms B 1v; por. Prz 9, 4; Mdr 6, 6). Wie, że dane jej było poznać naukę miłości, zakrytą przed mądrymi i roztropnymi, którą Boski Nauczyciel zechciał jej objawić, tak jak objawia ją maluczkim (Ms A 49r; por. Łk 10, 21-22).

Pius XI, który uważał Teresę z Lisieux za „gwiazdę swego pontyfikatu”, w homilii wygłoszonej w dniu jej kanonizacji, 17 maja 1925 r., nie zawahał się powiedzieć: „Duch prawdy ukazał jej i objawił to, co zwykle zakrywa przed mądrymi i roztropnymi, a objawia maluczkim; dzięki temu – jak zaświadcza mój poprzednik – osiągnęła w tak wysokim stopniu wiedzę o rzeczach nadprzyrodzonych, że wskazała innym pewną drogę zbawienia” (AAS 17 [1925], 213).

Jej nauczanie nie tylko jest zgodne z Pismem Świętym i z wiarą katolicką, ale wyróżnia się (eminet) głębią oraz tym, że łączy w sobie wszystkie elementy mądrości. Jej doktryna jest jednocześnie wyznaniem wiary Kościoła, doświadczeniem chrześcijańskiego misterium i drogą świętości. Teresa daje nam dojrzałą syntezę chrześcijańskiej duchowości; jednoczy teologię z życiem duchowym, wypowiada się stanowczo i autorytatywnie, okazując wielką zdolność przekonywania i komunikowania, czego świadectwem jest powszechne przyjęcie jej przesłania przez Lud Boży.

Nauczanie Teresy ujmuje w spójną i harmonijną całość dogmaty chrześcijańskiej wiary jako doktrynę prawdy i jako doświadczenie życia. W tym kontekście trzeba przypomnieć, że – jak naucza Sobór Watykański II – zrozumienie depozytu wiary pozostawionego nam przez apostołów rozwija się w Kościele dzięki asystencji Ducha Świętego: „Wzrasta bowiem zrozumienie tak rzeczy, jak słów przekazanych, już to dzięki kontemplacji oraz dociekaniu wiernych, którzy je rozważają w sercu swoim (por. Łk 2, 19 i 51 ), już to dzięki głębokiemu, doświadczalnemu pojmowaniu spraw duchowych, już znowu dzięki nauczaniu tych, którzy wraz z sukcesją biskupią otrzymali niezawodny charyzmat prawdy” (Dei verbum, 8).

W pismach Teresy z Lisieux nie znajdujemy może, jak w pismach innych Doktorów, naukowo opracowanej prezentacji spraw Bożych, ale możemy w nich dostrzec światłe świadectwo wiary, która z ufną miłością przyjmuje miłosierną łaskawość Bożą i zbawienie w Chrystusie, a zarazem objawia tajemnicę i świętość Kościoła.

Istnieją zatem motywy, by dostrzec w Świętej z Lisieux charyzmat Doktora Kościoła, zarówno ze względu na dar Ducha Świętego, który otrzymała, aby móc przeżyć i wyrazić swoje doświadczenie wiary, jak i na szczególne zrozumienie tajemnicy Chrystusa. W Teresie łączą się w jedno dary nowego prawa, to znaczy łaska Ducha Świętego, która objawia się w żywej wierze, działającej przez miłość (por. św. Tomasz z Akwinu, Summa Theol., I-II, q. 106, a. 1; q. 108, a. 1).

Możemy odnieść do Teresy z Lisieux słowa, które mój poprzednik Paweł VI wypowiedział o innej młodej świętej i Doktorze Kościoła – Katarzynie ze Sieny: „To, co najbardziej uderza w tej świętej, to mądrość wlana, czyli świadome, głębokie i zachwycające poznanie prawd Bożych i tajemnic wiary (…): poznanie, któremu sprzyjały oczywiście jej przyrodzone zdolności, ale które miało niewątpliwie charakter nadprzyrodzony i było owocem charyzmatu mądrości Ducha Świętego (AAS 62 [1970], 675).

8. Niezwykła doktryna Teresy i jej niepowtarzalny styl czynią z niej prawdziwą mistrzynię wiary i chrześcijańskiego życia. Przez jej pisma, podobnie jak przez dzieła świętych Ojców, przepływa ożywczy strumień katolickiej Tradycji, której bogactwa, jak naucza dalej Sobór Watykański II, „przelewają się w działalność i życie wierzącego i modlącego się Kościoła” (Dei verbum, 8).

Doktryna Teresy z Lisieux, jeśli jest odczytywana zgodnie ze swoim gatunkiem literackim, odpowiadającym jej wykształceniu i kulturze, i oceniana w świetle szczególnych okoliczności jej epoki, ujawnia swą opatrznościową spójność z najbardziej autentyczną Tradycją Kościoła, zarówno dlatego, że jest wyznaniem wiary katolickiej, jak i dlatego że przyczynia się do rozwoju bardziej autentycznego życia duchowego, zalecając je wszystkim wiernym językiem żywym i łatwo zrozumiałym.

Teresa sprawiła, że w naszej epoce Ewangelia znów zajaśniała pełnym blaskiem; pełniła misję prowadzenia innych do poznania i umiłowania Kościoła, mistycznego Ciała Chrystusa; pomogła uleczyć dusze z rygorów i lęków wpojonych przez doktrynę jansenistyczną, skłonną bardziej do podkreślania sprawiedliwości Boga niż Jego miłosierdzia. W Bożym miłosierdziu kontemplowała i adorowała wszystkie przymioty Boskiej doskonałości, ponieważ nawet sprawiedliwość Boża (może bardziej niż wszystkie inne przymioty), wydaje mi się obleczona w miłosierdzie” (Ms A 83v). Stała się w ten sposób żywą ikoną Boga, który – jak mówi modlitwa Kościoła – „przez przebaczenie i litość najpełniej okazuje swoją wszechmoc” (por. Missale Romanum, kolekta z XXVI niedzieli zwykłej).

Chociaż Teresa nie stworzyła prawdziwego systemu doktrynalnego, w jej pismach można dostrzec szczególne światło doktrynalne, które jakby za sprawą charyzmatu Ducha Świętego wyraża samą istotę orędzia objawienia i ujmuje ją w ramy oryginalnej i nowatorskiej wizji, składając się na niezwykle wartościowe nauczanie.

Istotą jej orędzia jest bowiem sama tajemnica Boga Miłości, Boga Trójcy, nieskończenie doskonałego w sobie samym. Jeśli autentycznie chrześcijańskie doświadczenie duchowe powinno być zgodne z objawionymi prawdami, w których Bóg odsłania samego siebie i tajemnicę swej woli (por. Dei verbum, 2), to trzeba powiedzieć, że Teresa przeżyła doświadczalnie Boże objawienie, dostępując kontemplacji fundamentalnych rzeczywistości naszej wiary zjednoczonych w tajemnicy życia trynitarnego: na szczycie, jako jej źródło i zwieńczenie, kontemplowała miłosierną miłość trzech Boskich Osób, jak sama to opisuje, zwłaszcza w swym Akcie ofiarowania się miłosiernej Miłości; u podstawy, od strony podmiotu, doświadczenie bycia przybranymi dziećmi Ojca w Jezusie: taki jest najbardziej autentyczny sens dziecięctwa duchowego, to znaczy doświadczenia Bożego synostwa za sprawą Ducha Świętego. Również u podstawy i naprzeciw nas jest bliźni, są inni ludzie: to dla ich zbawienia powinniśmy współpracować z Jezusem i w Jezusie, mocą Jego własnej miłosiernej miłości.

Dziecięctwo duchowe pozwala doświadczyć, że wszystko pochodzi od Boga, ku Niemu powraca i w Nim trwa, dla zbawienia wszystkich, w tajemnicy miłosiernej miłości. Taka jest doktryna, której nauczała i którą żyła św. Teresa.

Podobnie jak dla świętych Kościoła wszystkich czasów, także w jej doświadczeniu duchowym Chrystus jest centrum i pełnią objawienia. Teresa poznała Jezusa, umiłowała Go i z zapałem oblubienicy budziła w innych miłość do Niego. Wnikała w tajemnice Jego dzieciństwa, w słowa Jego Ewangelii, w mękę cierpiącego Sługi wyrytą na Jego świętym Obliczu, w blask Jego chwalebnego życia, w Jego obecność eucharystyczną. Opiewała wszystkie przejawy Boskiej miłości Chrystusa, opisane w Ewangelii (por. PN 24, Jésus, mon Bien-Aimé, rappelle-toi!).

Dzięki otrzymanemu światłu Teresa mogła poznać zwłaszcza rzeczywistość Mistycznego Ciała Chrystusa, różnorodność jego charyzmatów, darów Ducha Świętego, przemożną siłę miłości, będącej jak gdyby samym sercem Kościoła, w którym Teresa odnalazła swoje powołanie kontemplacyjne i misyjne (por. Ms B 2r-3v).

Wreszcie, do najbardziej oryginalnych działów duchowej nauki Teresy trzeba zaliczyć wnikliwą refleksję nad tajemnicą i życiem Najświętszej Maryi Panny; refleksja ta doprowadziła ją do konkluzji bardzo zbliżonych do nauczania Soboru Watykańskiego II, zawartego w VIII rozdziale konstytucji Lumen gentium, oraz do tego, co ja sam napisałem w encyklice Redemptoris Mater z 25 marca 1987 r.

9. Głównym źródłem doświadczenia duchowego i nauczania Teresy jest słowo Boże Starego i kilowego Testamentu. Wyznaje to sama, podkreślając zwłaszcza swoje żarliwe umiłowanie Ewangelii (por. Ms A 83v). W jej pismach naliczyć można ponad tysiąc cytatów biblijnych: ponad czterysta ze Starego i ponad sześćset z Nowego Testamentu.

Mimo braku odpowiedniego wykształcenia i nieznajomości metod badania i interpretowania świętych ksiąg, Teresa zanurzyła się w rozważaniu słowa Bożego z niezwykłą wiarą i wnikliwością. Za sprawą Ducha Świętego zdobyła dla siebie i dla innych głęboką znajomość Objawienia. Zgłębiając z miłością i uwagą Pismo Święte – pragnęła nawet poznać język hebrajski i grecki, aby lepiej zrozumieć ducha i literę świętych tekstów – ukazała doniosłe znaczenie źródeł biblijnych w życiu duchowym, uwypukliła oryginalność i nowość Ewangelii, wypracowała bardzo trzeźwą interpretację duchową słowa Bożego, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Odnalazła w ten sposób ukryte skarby, odnosząc do samej siebie słowa i wydarzenia, w czym okazywała niekiedy nadprzyrodzoną odwagę, jak wówczas gdy – czytając teksty św. Pawła (por. 1 Kor 12-13) – zrozumiała swoje powołanie do miłości (por. Ms B 3r-3v). Oświecona słowem objawionym, Teresa napisała genialne stronice poświęcone więzi między miłością Boga a miłością bliźniego (por. por. Ms C 11v-19r), i wczuwała się głęboko w modlitwę Jezusa z Ostatniej Wieczerzy, widząc w niej wyraz Jego błagania o zbawienie wszystkich (por. Ms C 34r-35r).

Jej doktryna jest zgodna – jak już powiedziałem – z nauczaniem Kościoła. Od dzieciństwa Teresa uczyła się od najbliższych udziału w modlitwie i w kulcie liturgicznym. Przygotowując się do pierwszej spowiedzi, do pierwszej komunii św. i do sakramentu bierzmowania, dba dowód niezwykłego umiłowania prawd wiary i nauczyła się na pamięć prawie całego katechizmu (por. Ms A 37r-37v). Pod koniec życia napisała własną krwią Skład Apostolski, aby wyrazić swe bezwarunkowe przywiązanie do wyznania wiary.

Obok Pisma Świętego i nauczania Kościoła pokarmem Teresy była od młodości nauka zawarta w Naśladowaniu Chrystusa, które – jak sama wyznaje – umiała prawie na pamięć (por. Ms A 47r). Decydującą rolę w ukształtowaniu jej powołania karmelitańskiego odegrały teksty duchowe Reformatorki, Teresy od Jezusa, zwłaszcza te, które ukazują wymiar kontemplacyjny i eklezjalny charyzmatu Karmelu terezjańskiego (por. Ms C 33v). W szczególny jednak sposób Teresa karmiła się doktryną mistyczną św. Jana od Krzyża, który był jej prawdziwym mistrzem duchowym (por. Ms A 83r). Nic zatem dziwnego, że w szkole tych dwojga świętych, ogłoszonych później Doktorami Kościoła, także ona, ich znakomita uczennica, została mistrzynią życia duchowego.

10. Duchowa doktryna Teresy z Lisieux przyczyniła się do rozszerzenia Królestwa Bożego. Dając przykład świętości, doskonałej wierności Matce Kościołowi oraz pełnej komunii ze Stolicą Piotrową, a także wypraszając szczególne łaski licznym braciom i siostrom misjonarzom, oddała znaczne przysługi dziełu nowego głoszenia i realizacji Ewangelii Chrystusa oraz szerzenia wiary katolickiej we wszystkich krajach świata.

Nie ma potrzeby rozwodzić się nad uniwersalnością doktryny Teresy ani nad powszechną recepcją jej przesłania w okresie stu lat, jakie dzielą nas od jej śmierci: wszystko to udokumentowały już dobrze studia przeprowadzone w ramach przygotowań do nadania Świętej tytułu Doktora Kościoła.

Szczególnego znaczenia nabiera w tym kontekście fakt, że samo Magisterium Kościoła nie tylko uznało świętość Teresy, ale zwróciło też uwagę na jej mądrość i nauczanie. Już Pius X powiedział o niej, że była „największą świętą czasów nowożytnych”. Przyjmując z radością pierwsze włoskie wydanie Dziejów duszy, mówił z uznaniem o owocach duchowości terezjańskiej. Benedykt XV, z okazji ogłoszenia heroiczności cnót sługi Bożej, omówił drogę dziecięctwa duchowego i wyraził podziw dla wiedzy Teresy o rzeczach nadprzyrodzonych, jakiej Bóg jej udzielił, aby innych uczyła dróg zbawienia (por. AAS 13 [1921], 449-452). Pius XI, zarówno przy okazji beatyfikacji, jak i kanonizacji, przedstawił doktrynę Świętej i zalecił jej przyjęcie, zwracając uwagę na szczególne Boże światło, jakie otrzymała Teresa (Discorsi di Pio XI, vol. I, Torino 1959, 91) i nazywając ją nauczycielką życia (por. AAS 17 [1925], 211-214). Gdy w 1954 r. została konsekrowana bazylika w Lisieux, Pius XII stwierdził między innymi, że swoją doktryną Teresa wniknęła w samo serce Ewangelii (por. AAS 46 [1954), 404-408). Kard. Angelo Roncalli, przyszły papież Jan XXIII, wielokrotnie nawiedzał bazylikę w Lisieux, zwłaszcza w okresie gdy był nuncjuszem w Paryżu. W czasie swego pontyfikatu przy różnych okazjach dawał wyraz swojej czci dla Świętej, a w swoich wypowiedziach wskazywał na więzi między doktryną Świętej z Avili a doktryną jej córki, Teresy z Lisieux (Discorsi, Messaggi, Colloqui, vol. II [1959-1960], 771-772). Podczas obrad Soboru Watykańskiego II Ojcowie wielokrotnie przypominali jej przykład i doktrynę. Z okazji stulecia urodzin Teresy Paweł VI skierował 2 stycznia 1973 r. list do biskupa Bayeux i Lisieux, w którym ukazywał Świętą jako wzniosły przykład poszukiwania Boga, jako nauczycielkę modlitwy i nadziei teologalnej, wzór komunii z Kościołem, zalecając zgłębianie jej doktryny nauczycielom, wychowawcom, pasterzom, a nawet teologom (por. AAS 65 [1973], 12-15). Ja sam przy różnych sposobnościach nawiązywałem chętnie do postaci i nauki Świętej, zwłaszcza podczas mej niezapomnianej wizyty w Lisieux, 2 czerwca 1980 r., kiedy to stwierdziłem: „O Teresie z Lisieux można powiedzieć z całym przekonaniem, że Duch Święty pozwolił jej sercu objawić bezpośrednio ludziom naszych czasów fundamentalną tajemnicę – rzeczywistość Ewangelii. (…) ‘Mała droga’ to droga ‘świętego dziecięctwa’. W tej drodze jest coś niepowtarzalnego, jakiś geniusz św. Teresy z Lisieux. Jest w niej zarazem potwierdzenie i odnowienie prawdy najbardziej fundamentalnej i uniwersalnej. Jakaż bowiem prawda ewangeliczna jest bardziej fundamentalna i uniwersalna niż ta: Bóg jest naszym Ojcem, a my jesteśmy Jego dziećmi?” (Insegnamenti di Giovanni Paolo II, vol. III/1 [1980], 1659).Tych kilka przykładów zaczerpniętych z nieprzerwanej serii świadectw papieży naszego stulecia, dotyczących świętości i nauki św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz uniwersalności jej przesłania, dowodzi bardzo wyraźnie, że Kościół – jego pasterze i jego wierni – przyjął duchową doktrynę tej młodej Świętej.

Oznaką przyjęcia przez Kościół nauczania Świętej są liczne odwołania do jej doktryny w dokumentach zwyczajnego Magisterium Kościoła, zwłaszcza tam, gdzie mowa jest o powołaniu kontemplatywnym i misyjnym, o zaufaniu do Boga sprawiedliwego i miłosiernego, o chrześcijańskiej radości, o powołaniu do świętości. Świadectwem tego jest też obecność jej doktryny w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego (nn. 127, 826, 956, 1011, 2011, 2558). Ta, która z tak wielkim upodobaniem uczyła się z katechizmu prawd wiary, zasłużyła sobie na zaliczenie do grona autorytatywnych świadków katolickiej doktryny.

Teresa odznacza się niezwykłą uniwersalnością. Jej osoba, ewangeliczne przesłanie „małej drogi” drogi ufności i duchowego dziecięctwa – zyskały sobie i nadal zyskują niezwykłą popularność, przekraczającą wszelkie granice.

Wpływ jej orędzia zaznaczył się przede wszystkim w życiu ludzi, których świętość i heroiczność cnót uznał sam Kościół: pasterzy Kościoła, znawców teologii i duchowości, kapłanów i seminarzystów, zakonników i zakonnic, nowych ruchów i wspólnot kościelnych, ludzi wszelkich stanów i z wszystkich kontynentów. Im wszystkim Teresa niesie swoje osobiste świadectwo o tym, iż chrześcijańskie misterium, którego ona była świadkiem i apostołem, stając się na modlitwie – jak sama to śmiało określa — „apostołem apostołów” (Ms A 56r), powinno być przyjmowane dosłownie, z możliwie największym realizmem, ma bowiem wartość uniwersalną w czasie i w przestrzeni. Moc jej przesiania polega na tym, iż ukazuje ono konkretnie, że wszystkie obietnice Jezusa spełniają się całkowicie w człowieku wierzącym, który umie z ufnością przyjąć we własnym życiu zbawczą obecność Odkupiciela.

11. Wszystko to świadczy wyraźnie o aktualności doktryny Świętej z Lisieux oraz o szczególnym oddziaływaniu jej orędzia na ludzi naszego stulecia. Inne jeszcze okoliczności sprawiają, że uznanie jej za nauczycielkę Kościoła naszych czasów nabiera szczególnego znaczenia.

Nade wszystko Teresa jest kobietą, która w Ewangelii potrafiła odnaleźć ukryte bogactwa, okazując przy tym typową dla geniuszu kobiecego konkretność oraz umiejętność odpowiedzenia na nie językiem życia i mądrości. Wyróżnia się uniwersalnością wśród rzeszy świętych kobiet, które promieniują mądrością Ewangelii.

Teresa oddaje się też kontemplacji. W ukryciu Karmelu przeżywała wielką przygodę chrześcijańskiego doświadczenia, które pozwoliło jej poznać długość i szerokość, wysokość i głębokość miłości Chrystusa (por. Ef 3, 18-19). Bóg zechciał, by Jego tajemnice nie pozostawały ukryte, uzdolnił zatem Teresę do ujawnienia sekretów Króla (por. Ms C 2v). Życie Teresy jest świadectwem i teologicznym dowodem piękna życia kontemplacyjnego, przeżywanego jako całkowite oddanie się Chrystusowi, Oblubieńcowi Kościoła, i jako potwierdzenie prymatu Boga nad wszystkim. Jej życie ukryte w tajemniczy sposób przyczynia się do szerzenia Ewangelii, napełniając Kościół i świat przyjemną wonią Chrystusa (por. LT 169, 2v).

Na koniec, Teresa z Lisieux jest świętą młodą. Osiągnęła dojrzałą świętość w kwiecie młodości (por. Ms C 4r). Dlatego jawi się jako mistrzyni życia ewangelicznego, zdolna wskazywać drogę zwłaszcza młodym, którzy mają być świadkami Ewangelii wśród nowych pokoleń.

Teresa od Dzieciątka Jezus jest nie tylko najmłodszym Doktorem Kościoła, ale także najbliższym nam w czasie, co podkreśla niejako ciągłość działania Ducha Pańskiego, który nieustannie posyła Kościołowi swoich zwiastunów, mężczyzn i kobiety, jako nauczycieli i świadków wiary. Niezależnie bowiem od przemian, jakie dokonują się w ciągu dziejów, oraz od ich wpływu na życie i umysłowość ludzi w poszczególnych epokach, nie należy tracić z oczu ciągłości, która łączy Doktorów Kościoła między sobą: w każdym kontekście historycznym pozostają oni świadkami niezmiennej Ewangelii, a dzięki światłu i mocy udzielonej im przez Ducha stają się jej wysłannikami, głosząc ją w czystej postaci swoim współczesnym. Teresa jest mistrzynią dla naszej epoki, spragnionej słów żywych i ważkich, świadectw heroicznych i wiarygodnych. Dlatego jest kochana i akceptowana także przez braci i siostry z innych Wspólnot chrześcijańskich, a nawet przez niechrześcijan.

12. W bieżącym roku, w którym obchodzimy stulecie chwalebnej śmierci Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza oraz przygotowujemy się do obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, po otrzymaniu licznych, przekonująco uzasadnionych petycji, zwłaszcza ze strony wielu Konferencji Episkopatów z całego świata, oraz po przyjęciu petycji oficjalnej, czyli Supplex Libellus, przekazanej mi 8 marca 1997 r. przez biskupa Bayeux i Lisieux, jak również przez przełożonego generalnego Zakonu Braci Karmelitów Bosych Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel oraz przez postulatora generalnego tegoż Zakonu, postanowiłem powierzyć Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kompetentnej w tej materii, „praehabito voto Congregationis de Doctrina Fidei ad eminentem doctrinam quod attinet” (Pastor Bonus, 73), misję przeprowadzenia specjalnych studiów, które miały umożliwić nadanie tej Świętej tytułu Doktora.

Zgromadziwszy niezbędną dokumentację, wspomniane dwie Kongregacje omówiły tę sprawę na forum swoich konsult: 5 maja 1997 r. konsulta Kongregacji Nauki Wiary debatowała na temat „doniosłości doktryny”, zaś 29 maja br. konsulta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przestudiowała specjalną Positio. Z kolei 17 czerwca kardynałowie i biskupi, członkowie tychże Kongregacji, zgromadzili się na plenarnej sesji międzydykasterialnej – zgodnie z procedurą, którą poleciłem przyjąć w tym przypadku – i po omówieniu sprawy, wydali jednomyślnie pozytywną opinię odnośnie do nadania św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza tytułu Doktora Kościoła powszechnego. O tej opinii powiadomił mnie osobiście kard. Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, oraz proprefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, arcybiskup tytularny Cesarea di Numidia Alberto Bovone.

Uwzględniając to, 24 sierpnia tego roku, w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański” w obecności setek biskupów oraz niezmiernej rzeszy młodych z całego świata, zgromadzonych w Paryżu z okazji XII Światowego Dnia Młodzieży, osobiście wyjawiłem zamiar ogłoszenia Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza Doktorem Kościoła przy okazji obchodów w Rzymie Światowego Dnia Misyjnego.

Dzisiaj, 19 października 1997 r., na placu św. Piotra wypełnionym wiernymi z wszystkich części świata, w obecności licznych kardynałów, arcybiskupów i biskupów, podczas uroczystej liturgii eucharystycznej ogłosiłem Doktorem Kościoła powszechnego Teresę od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, wypowiadając następujące słowa. „Spełniając prośby wielu Braci w biskupstwie i licznych wiernych z całego świata, po zasięgnięciu rady Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i zdania Kongregacji Nauki Wiary co do doniosłości doktryny, po długim i dojrzałym namyśle, pełnią władzy apostolskiej ogłaszam św. Teresę od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, Dziewicę, Doktorem Kościoła powszechnego. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

Dokonawszy tego w należny sposób, zarządzam, aby postanowienia niniejszego listu apostolskiego zostały ze czcią przyjęte i w pełni obowiązywały zarówno teraz, jak i w przyszłości; a ponadto, by stały się słuszną podstawą do osądów i orzeczeń oraz by uznawano za nieważne i bezpodstawne wszystko, co ktokolwiek mógłby wbrew nim przedsięwziąć, mocą jakiejkolwiek władzy, świadomie lub nieświadomie.

W Rzymie, u Świętego Piotra, pod pierścieniem Rybaka, 19 października Roku Pańskiego 1997 r., w dwudziestym roku mego Pontyfikatu.

Jan Paweł II, papież

L’Osservatore Romano, wyd. polskie, 12 (1997), s. 29-36

Pójdą narody do twojego światła

Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas Mszy świętej
19 października 1997 roku w Rzymie (uroczystość nadania tytułu Doktora Kościoła)

„Pójdą narody do twojego światła” (Iz 60, 3). W tych słowach proroka Izajasza, przenikniętych tęsknotą oczekiwania i blaskiem nadziei, brzmi już jakby echo święta Epifanii. Właśnie związek z tą uroczystością pozwala nam pełniej odczuć misyjny charakter dzisiejszej niedzieli. Proroctwo Izajasza rozszerza bowiem perspektywę zbawienia na całą ludzkość i w ten sposób wyprzedza proroczy gest Mędrców ze Wschodu, którzy przybyli, aby oddać pokłon Boskiemu Dziecięciu narodzonemu w Betlejem (por. Mt 2, 1-12), zapowiadając przyjęcie orędzia Chrystusa przez wszystkie narody.

Wszyscy ludzie są powołani, aby z wiarą przyjąć Ewangelię, która zbawia. Kościół jest posłany do wszystkich ludów, do wszystkich krajów i kultur: „Idźcie (…) i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). Te słowa, które Chrystus wypowiedział przed wstąpieniem do nieba, oraz obietnica dana apostołom, że będzie z nimi aż do skończenia świata (por. Mt 28, 20), zawierają samą istotę mandatu misyjnego: w osobach swoich apostołów Chrystus sam idzie ad gentes, do tych którzy nie usłyszeli jeszcze orędzia wiary.

Teresa Martin, karmelitanka bosa z Lisieux, żarliwie pragnęła być misjonarką. I była nią, została wręcz ogłoszona Patronką Misji. Sam Jezus ukazał jej, w jaki sposób może realizować to powołanie: żyjąc w pełni przykazaniem miłości, miała zanurzyć się w samym sercu misji Kościoła, wspierać tajemniczą mocą modlitwy i komunii głosicieli Ewangelii. W ten sposób realizowała prawdę, którą przypomniał Sobór Watykański II, nauczając, że Kościół jest ze swej natury misyjny (por. Ad gentes, 2). Nie tylko ci, którzy wybrali życie misyjne, ale wszyscy ochrzczeni są w jakiś sposób posłani ad gentes.

Dlatego postanowiłem właśnie dzisiaj, w Niedzielę Misyjną, ogłosić Doktorem Kościoła powszechnego św. Teresę od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza: młodą kobietę, zakonnicę kontemplacyjną.

Jest jednak dla wszystkich oczywiste, że dzisiaj dokonuje się coś niezwykłego. Św. Teresa z Lisieux nie mogła wstąpić na uniwersytet ani nawet podjąć systematycznych studiów. Zmarła w młodym wieku, ale od dzisiaj będzie czczona jako Doktor Kościoła. To szczególne wyróżnienie podnosi jej prestiż w całej chrześcijańskiej wspólnocie bardziej niż jakikolwiek „tytuł naukowy”.

Kiedy bowiem Urząd Nauczycielski ogłasza kogoś Doktorem Kościoła, pragnie wskazać wszystkim wiernym, a zwłaszcza tym, którzy pełnią w Kościele fundamentalną posługę kaznodziejów lub delikatną misję teologów i nauczycieli teologii, że doktryna wyznawana i głoszona przez daną osobę może być dla nich punktem odniesienia – nie tylko dlatego, że jest zgodna z objawioną prawdą, ale takie dlatego, że rzuca nowe światło na tajemnice wiary, prowadząc do głębszego zrozumienia tajemnicy Chrystusa. Sobór przypomniał nam, że dzięki asystencji Ducha Świętego wzrasta nieustannie w Kościele zrozumienie depositum fidei. Przyczynia się do tego nie tylko studium wzbogacone kontemplacją, do którego są powołani teolodzy, i nie tylko Magisterium pasterzy, obdarzonych „niezawodnym charyzmatem prawdy”, ale także owo „głębokie, doświadczalne pojmowanie spraw duchowych”, udzielane pod postacią wielorakich darów tym, którzy poddają się ulegle przewodnictwu Ducha Świętego (por. Dei verbum, 8). Ze swej strony konstytucja Lumen gentium naucza, że w osobach świętych „przemawia do nas sam Bóg” (por. n. 50). Właśnie dlatego, dążąc do głębszego zrozumienia Boskich tajemnic, które zawsze przerastają nasze zdolności poznawcze, należy przyznać szczególną wartość duchowemu doświadczeniu świętych; nieprzypadkowo też wyłącznie spośród świętych Kościół wybiera tych, których zamierza wyróżnić tytułem „Doktora”.

Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza jest najmłodsza pośród „Doktorów Kościoła”, ale jej żarliwe życie duchowe jest świadectwem tak wielkiej dojrzałości, a intuicje wiary zawarte w jej pismach są tak rozległe i głębokie, że pozwalają jej zająć miejsce pośród wielkich mistrzów duchowości.

W liście apostolskim napisanym z tej okazji zwróciłem uwagę na kilka istotnych elementów jej doktryny. Czyż jednak moglibyśmy nie przypomnieć tutaj tego, co można uznać za jej szczyt, przytaczając przejmujący opis odkrycia przez Teresę jej szczególnego powołania w Kościele? „Miłość – pisze Teresa – ukazała mi się jako istota mego powołania. Zrozumiałam, że jeśli Kościół jest ciałem złożonym z wielu członków, to nie brak w nim członka najbardziej szlachetnego i koniecznego: zrozumiałam, że Kościół ma serce i to serce pała gorącą miłością. Zrozumiałam, że jedynie miłość porusza członki Kościoła i że gdyby ona wygasła, apostołowie nie głosiliby już Ewangelii, męczennicy nie przelewaliby już krwi. (…) Zrozumiałam, że miłość zawiera w sobie wszystkie powołania. (…) Wtedy to w uniesieniu duszy zawołałam z największą radością: O Jezu, moja miłości, nareszcie znalazłam moje powołanie: moim powołaniem jest miłość!” Wystarczy ta jedna zdumiewająca stronica, aby dowieść, że można odnieść do św. Teresy słowa Ewangelii, które usłyszeliśmy dzisiaj w liturgii słowa: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11, 25).

Teresa z Lisieux nie tylko pojęła i opisała głęboką prawdę o Miłości jako centrum i sercu Kościoła, ale żyła nią bardzo intensywnie w ciągu swego krótkiego życia. Właśnie ta zbieżność doktryny i konkretnego doświadczenia, prawdy i życia, nauczania i praktyki jaśnieje szczególnie wyraźnie w osobie tej świętej i czyni z niej wzór pociągający zwłaszcza młodych i tych, którzy poszukują prawdziwego sensu swego życia.

W obliczu pustki wielu słów św. Teresa proponuje inne rozwiązanie: jedyne Słowo zbawienia, które – jeśli zostanie zrozumiane i przeżyte w milczeniu – staje się źródłem nowego życia. Racjonalistycznej kulturze, opanowanej często przez praktyczny materia przeciwstawia z rozbrajającą prostotą swoją „małą drogę”, która powraca do tego, co najistotniejsze, i prowadzi do odkrycia sekretu wszelkiego istnienia: Miłości Bożej, która ogarnia i przenika całe ludzkie doświadczenie. W epoce takiej jak nasza, naznaczonej często przez kulturę powierzchowną i hedonistyczną, nowy Doktor Kościoła zdaje się posiadać szczególną zdolność oświecania umysłów i serc tych, którzy spragnieni są prawdy i miłości.

Św. Teresa zostaje ukazana wiernym jako Doktor Kościoła w dniu, v którym obchodzimy Światowy Dzień Misyjny. Gorąco pragnęła poświęcić się głoszeniu Ewangelii i ukoronować swoje świadectwo najwyższą ofiarą męczeństwa (por. Ms B, 3r). Wiadomo też, z jak wielkim osobistym zaangażowaniem wspierała pracę apostolską o. Maurice’a Bellière’a, misjonarza w Afryce, oraz o. Adolphe’a Roullanda, misjonarza w Chinach. W swojej gorliwości ewangelizacyjnej kierowała się jednym tylko ideałem, o którym sama tak pisze: „Prosimy Boga, byśmy mogli pracować dla Jego chwały, kochać Go i sprawiać, by inni Go kochali” (List 220).

Droga, jaką szła, aby osiągnąć ten ideał życia, nie była drogą wielkich dokonań, które są udziałem nielicznych, ale przeciwnie – drogą dostępną dla wszystkich, „małą drogą” ufności i całkowitego zawierzenia siebie łasce Bożej. Nie jest to droga, którą można zlekceważyć, jak gdyby była mniej wymagająca. Jest doświadczeniem wymagającym, bo taka jest zamsze Ewangelia. Ale na tej drodze człowiek zostaje przeniknięty poczuciem ufnego zawierzenia miłosierdziu Bożemu, które sprawia, że nawet najbardziej intensywny wysiłek duchowy staje się łatwy.

Właśnie ze względu na tę drogę, na której Teresa przyjmuje wszystko jako „łaskę”, oraz na fakt, że w każdej dziedzinie swego życia przyznaje centralne miejsce swojej więzi z Chrystusem i miłości, a w swoim rozwoju duchowym kieruje się także porywami serca, jest ona świętą zawsze młodą mimo upływu lat i jawi się jako znakomity wzorzec i drogowskaz dla chrześcijan naszej epoki, bliskiej już trzeciego tysiąclecia.

Wielka jest zatem radość Kościoła w tym dniu, gdy spełniają się oczekiwania i modlitwy wielu ludzi, którzy potrafili dostrzec ten wielki dar Boży i przyczynili się do jego uznania i przyjęcia, postulując przyznanie św. Teresie tytułu Doktora. Pragniemy dziękować za to Bogu wszyscy razem, zwłaszcza zaś razem z wykładowcami i studentami rzymskich uniwersytetów kościelnych, którzy właśnie w ostatnich dniach rozpoczęli nowy rok akademicki.

Tak, Ojcze, błogosławimy Cię razem z Jezusem (por. Mt 11, 25), ponieważ zakryłeś swoje tajemnice „przed mądrymi i roztropnymi”, a objawiłeś je tej „prostaczce”, którą dzisiaj znów nam ukazujesz, abyśmy ją naśladowali.

Dziękujemy za mądrość, którą jej dałeś, czyniąc z niej niezwykłego świadka dla całego Kościoła i nauczycielkę życia!

Dziękujemy za miłość, którą w nią wlałeś i która nadal rozjaśnia i rozgrzewa serca, przynaglając je do świętości!

Pragnienie, wyrażone przez św. Teresę, by „przebywając w niebie czynić dobro na ziemie (Opere complete, 1050), cudownie spełnia się do dzisiaj.

Dziękujemy Ci, Ojcze, bo dzisiaj sprawiłeś, że w nowy sposób jest nam bliska, na wieczną cześć i chwałę Twojego Imienia. Amen!

L’Osservatore Romano, wyd. polskie, 12 (1997), s. 29-38

Eminens doctrina świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, Doktora Kościoła

W 1995 r. mijało ćwierćwiecze od przyznania przez Pawła VI tytułu Doktora Kościo­ła św. Teresie od Jezusa (27.09.1970) i św. Katarzynie ze Sieny (3.10.1970). Było to wydarzenie bezprecendensowe; żadna kobieta nie otrzymała bowiem wcześniej tego tytułu.

Obchody srebrnego jubileuszu doktoratu obydwu Świętych stały się równocześnie okazją do zastanowienia się nad wymową tego zaszczytnego tytułu i nad jego „przyszłością”. Pytano nawet, czy aby doktoraty nadane przez Pawła VI ćwierć wieku temu nie były ostatnimi w Kościele. Żaden święty nie został potem przyozdobiony tytułem doktorskim, mimo że przedstawiano Stolicy Apostolskiej wielu kandydatów, m.in.: św. Brygidę, św. Bernardyna ze Sieny, św. Jana z Avila, św. Ludwika Grignon de Montfort.

Byłoby błędem mniemać, że zagadnienie tytułu doktora przestało cieszyć się w Kościele zainteresowaniem. Przeciwnie, poddano je szczególnej analizie dykasteriów Kurii Rzymskiej i Konstytucja Apostolska Pastor Bonus z 1988 r. wprowadziła pewne novum do dotychczasowej praktyki. Wcześniej – włącznie z przewodem doktorskim Teresy od Jezusa i Katarzyny ze Sieny – nadawanie zaszczytnego tytułu należało do kompetencji Św. Kongregacji Obrzędów (Sacra Rituum Congregatio), przekształconej po Soborze w Kongregację ds. Świętych (Congregatio pro Causis Sanctorum). Obecnie – jak czytamy w 73 artykule wspomnianej konstytucji – Kongregacja ds. Świętych zachowuje kompetencje w osądzaniu rekwizytów do tego tytułu, ale po uprzednim otrzymaniu votumKongregacji Nauki Wiary odnośnie „eminentem doctrinam quod attinent”.

Niniejszy artykuł pragnie przedstawić syntetycznie ową właśnie „eminentem doctrinam” św. Teresy od Dzieciątka Jezus, dzięki której w dniu 19 października 1997 r., została ona zaliczona w poczet Doktorów Kościoła.

1. Ogólne wymogi „doniosłej doktryny”

Doniosłość nauki doktorów Kościoła polega przede wszystkim na ich głębokiej znajomości prawd zawartych w Bożym Objawieniu i przekazywaniu ich w Kościele. Chodzi tu oczywiście o prawdy dotyczące objawienia się Boga, Jego przymiotów i Jego zbawczej woli zbawienia świata. Dzięki znajomości tych prawd, „przez Chrystusa, Słowo Wcielone, ludzie mają dostęp do Ojca w Duchu Świętym i stają się uczestnikami boskiej natury. (…) Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej” (Dei Verbum, nr 2).

Oczywiście, tym donioślejsza jest ta doktryna, im bardziej zdolna jest ona docierać do całego Kościoła i świata, wywierając na nie swój zbawczy wpływ. Sobór Watykański II przypomina, że dzięki działaniu Ducha Świętego, który „mieszka w Kościele, a także w sercach wiernych jak w świątyni, (…) prowadząc Kościół do wszelkiej prawdy” (Lumen Gentium, nr 4), zachowane zostało „w ciągłym następstwie nauczanie apostolskie, które w szczególny sposób wyrażone jest w księgach natchnionych” (Dei Verbum, nr 8). Więcej, ustawicznie „wzrasta zrozumienie tak rzeczy, jak słów przekazanych, już to dzięki kontemplacji oraz dociekaniu wiernych (…), już też dzięki głębokiemu, doświadczalnemu pojmowaniu spraw duchowych, już znowu dzięki nauczaniu tych, którzy (…) otrzymali niezawodny charyzmat prawdy” (Dei Verbum, nr 8).

Nauczanie św. Teresy z Lisieux, które dotarło do najbardziej odległych zakątków świata i wywarło nieporównywalny wpływ na duchowość kończącego się stulecia, odpowiada bezsprzecznie wymogom „doniosłości doktryny” żądanej od Doktorów Kościoła, co stwierdzili zdecydowaną większością w swoich oficjalnych wotach także teologowie konsultorzy Kongregacji Nauki Wiary i Kongregacji ds. Świętych.

Teresa z Lisieux wpisuje się z wielką mocą w poczet świętych mężów i kobiet, którzy otrzymali szczególną łaskę dogłębnego zrozumienia Bożego Objawienia i przekazywania go światu. Możemy śmiało mówić o jej szczególnym charyzmacie mądrości, będącej skutkiem otwarcia się na działanie Ducha Świętego; o doniosłości jej doktryny teologicznej i duchowej, która oddaje niezastąpione zasługi dla dobra wiary i życia chrześcijańskiego, pozostając ciągle trwałą i aktualną.

Orędzie Teresy włącza się w to, „co przez Apostołów zostało przekazane, i obejmuje wszystko to, co przyczynia się do prowadzenia świętego życia przez Lud Boży i pomnożenia w nim wiary” (Dei Verbum, nr 8).

2. Charakterystyczne cechy doniosłości nauki terezjańskiej

Teologia św. Teresy od Dzieciątka Jezus nie jest teologią scholastyczną, usystematyzowaną, przyswojoną sobie w czasie uniwersyteckich studiów i pogłębioną poprzez osobistą refleksję. Jej teologia, zgodnie z określeniem samej Świętej, jest przede wszystkim „mądrością Miłości” (Rękopis B, 1r), która przewyższa „wszelką wiedzę” (Ef 3,19). Jest teologią zdobytą na kolanach, przed tabernakulum, w ustawicznym wsłuchiwaniu się w głos Mistrza przemawiającego poprzez karty Pisma świętego, w modlitewnym wyciszeniu pozwalającym usłyszeć „szmer łagodnego powiewu” (1Krl 19,12) Ducha Świętego, w miłosnej kontemplacji Ojca. W tej teologii możemy bardzo łatwo wyodrębnić następujące aspekty, szczególnie przeżyte i pogłębione przez Świętą:

a. Jezus Chrystus pełnią objawienia Ojcowskiej i Miłosiernej Miłości Boga

W epoce naznaczonej duchowością jansenizmu, często deformującą oblicze Boga, bo przedstawiającą go jednostronnie jako surowego sędziego, który mógł żądać nawet oddania się w ofierze dla złagodzenia swej sprawiedliwości, Teresa od Dzieciątka Jezus, dzięki lekturze i medytacji Pisma świętego, nastawiona na słuchanie Jezusa, który jest pełnią objawienia, odkryła prawdziwe, ojcowskie i miłosierne oblicze Boga, zapraszającego nas, abyśmy żyli jako dzieci, oddane Jego miłości, w zawierzeniu i ufności: „wyczekując wszystkiego od dobrego Boga, jak małe dziecko wyczekuje wszystkiego od swego ojca” (Novissima Verba, 6 sierpnia).

Teresa używała wobec Boga nawet zdrobniałego określenia Tatuś. Nie znaczy to jednak, jakoby jej „droga dziecięctwa” była życiem chrześcijańskim „ze zniżką”, dla osób niedojrzałych. Jak zauważył Conrad De Mester (co na polski grunt przeszczepił Jerzy W. Gogola) imię Ojca w odniesieniu do Boga pojawia się w pismach Teresy rzadziej, aniżeli byśmy sądzili. A to dlatego, że centralne miejsce w jej życiu duchowym zajmuje Jezus-Oblubieniec, który jednocześnie – jako pełnia objawienia Boga – posiada wszystkie cechy Ojca. Od kiedy Teresa zrozumiała „jak bardzo Jezus pragnie być kochany”, oddała się na ofiarę Miłosiernej Miłości Ojca, która pragnie udzielać się wszystkim (Rękopis A, 84 r). I w konsekwencji, idąc dalej, Teresa uczy, że należy odpowiedzialnie, tak jak Chrystus, podejmować misję głoszenia zbawczego planu Boga wszystkim ludziom, aby mogli zanurzyć się w ogromie Jego miłosierdzia i doświadczać Jego ojcowskiej miłości.

b. Radykalne ubóstwo człowieka

Drugim podstawowym aspektem teologii młodej Karmelitanki z Lisieux, wybijającym się na czoło, jest prawda o radykalnym ubóstwie, bezsilności człowieka, rozumianych w świetle tego wszystkiego co Stary Testament uczy w odniesieniu do „ubogich Jahwe”, a Jezus wyraża słowami „ubodzy w duchu”, „mali” i „ostatni”. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus jest świadoma, że sama „niczego nie może uczynić” (por. J 15,5); nie może się zbawić sama, nie może się uświęcić tylko dzięki własnym siłom, więcej, że nie może bez niczyjej pomocy uczynić nawet jednego kroku, i że Pan jest jedyną jej mocą (por. Flp 4,13). Jej „mała droga” wyraża przede wszystkim uznanie tego radykalnego ubóstwa człowieka, jego bezsilności, co nie prowadzi nigdy do pesymizmu, załamania się czy przygnębienia. Przeciwnie, im bardziej człowiek uświadamia sobie swą małość, niewystarczalność, tym bardziej staje się podatny na działanie zbawczej łaski, która – podobnie jak i Boże Miłosierdzie – przeznaczona jest dla wszystkich, ale w pierwszym rzędzie dla ubogich, małych, pokornych, cierpiących fizycznie i moralnie. Syntetyzuje to sama: „Podoba Mu się we mnie to, gdy widzi, że miłuję moją małość i moje ubóstwo, podoba Mu się moja ślepa ufność w miłosierdzie Jego. (…) Aby miłować Jezusa, aby być ofiarą Jego miłości, im bardziej jest się słabym, bez pragnień i cnoty, tym bardziej jest się podatnym na działanie tej Miłości trawiącej i przekształcającej” (List 197 do Siostry Marii od Najświętszego Serca, 17.09.1896).

c. Dynamika nadziei i całkowitego zdania się na Boga

Odkrycie ojcowskiego, a nawet ojcowsko-macierzyńskiego oblicza Boga, i idące z nim w parze odkrycie radykalnego ubóstwa człowieka, było dla Teresy punktem wyjścia dla nowej drogi do świętości, wyrażającej się w całkowitym zawierzeniu i ufności dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach swego Ojca: „”Jeśli kto jest maluczki, niech przyjdzie do mnie”, rzekł Duch święty przez usta Salomona i ten sam Duch Miłości powiedział jeszcze: „Mali otrzymują miłosierdzie”. W Jego imieniu prorok Izajasz objawia nam, że w dniu ostatecznym (…) „jak Matka pieści swe dziecię, tak ja was pocieszać będę, przy piersiach was poniosę, a na kolanach będę się z wami pieścić”. (…) Jezus nie żąda wielkich czynów, ale jedynie zdania się na Niego i wdzięczności” (Rękopis B 1r-v).

Teresa przezwyciężyła właściwe swej epoce poczucie lęku: widzimy u niej wyraźne przejście od lęku do ufności. Uczy nas ona stać przed Bogiem jak synowie i córki przed ojcem i matką, i przypomina, że Bóg sprawia, iż wszystko współdziała dla naszego dobra, nawet nasze ułomności i błędy.

Ta dynamika nadziei i całkowitego zdania się na Boga jest wielkim odkryciem Teresy, nader aktualnym i potrzebnym naszym czasom. Możemy ją nazwać Świętą nadziei, jak to zresztą uczynił już w Lisieux Jan Paweł II, mówiąc, że święci przychodzą jako „mistrzowie sensu życia, mistrzowie nadziei”.

d. Głęboki sens Kościoła

Duchowość św. Teresy od Dzieciątka Jezus jawi się na wskroś eklezjalną. Uderzona pouczeniami św. Pawła o Kościele rozumianym jako Mistyczne Ciało Chrystusa, odkryła i pojęła swoje powołanie. Jej gorące pragnienia apostolskie, by głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, stawały się męczeństwem miłości, gdyż nie widziała możliwości, by połączyć to, czego pragnie z tym, co czyni. Lecz w tym momencie Bóg pozwolił jej zrozumieć, że Kościół stanowi jedno ciało, w którym miłość jest sercem pobudzającym inne członki do działania, i dlatego zamyka w sobie wszystkie powołania i obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca. Teresa wykrzyknęła: „nareszcie znalazłam moje powołanie, moim powołaniem jest miłość. Tak, znalazłam swoje miejsce w Kościele, a to miejsce, mój Boże, Ty sam mi ofiarowałeś. (…) W sercu Kościoła, mojej Matki, będę Miłością (…), w ten sposób będę wszystkim (…) i moje marzenie zostanie spełnione!” (Rękopis B 3v).

Konsekwentna do końca, zgodnie z wytycznymi pawłowej teologii, które pogłębia i czyni swoimi, „dopełnia braków udręk Chrystusa w swoim ciele, dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24), ofiarując w tej intencji (za grzeszników, kapłanów, misjonarzy) swoje cierpienia i ofiary, podejmowane i znoszone z heroiczną miłością.

e. Macierzyńska rola Najświętszej Dziewicy

Najświętsza Maryja Panna, zgodnie z duchowością Karmelu, zajmowała ważne miejsce w duchowym życiu Teresy. Postać Dziewicy z Nazaretu wybija się na czoło także w jej teologii. Uprzedzając czasy, Teresa odrzuciła przedstawianie Maryi wychwalające Jej wielkość, bez zwracania uwagi na Jej proste, ziemskie życie, zarysowane w Ewangelii: „aby kazanie o Najświętszej Dziewicy było owocne (…), musi ukazać Jej rzeczywiste życie (…), a nie takie jakie my zakładamy. Jestem pewna, że Jej życie rzeczywiste (…) musiało być całkiem zwyczajne. (…) Ukazują Matkę Najświętszą niedostępną; przeciwnie, trzeba Ją pokazać łatwą do naśladowania, praktykującą cnoty ukryte, powiedzieć, że żyła z wiary jak my (…). Ona jest bardziej Matką niż Królową” (Novissima verba, 21.08.1897).

Ostatnia poezja Teresy, poświęcona Maryi Dziewicy, nosi tytuł: „Dlaczego kocham Cię, Maryjo”. Jest to niejako przeglądnięcie kart Ewangelii, w której odkrywamy miłość Maryi do Boga i do bliźnich, Jej ubóstwo, kontemplacyjne milczenie, prostotę, wiarę, nadzieję, dyspozycyjność i posłuszeństwo w przyjmowaniu woli Bożej. Ewangelia objawia Teresie kim jest Maryja, a serce objawia jej, w codziennym doświadczeniu, Jej prawdziwą osobowość (Dlaczego kocham Cię Maryjo, strofa 15).

W maryjnym nauczaniu Teresy można znaleźć sposób do pogłębiania i odnowy autentycznego życia maryjnego w świetle Ewangelii. Matka Chrystusa jest przede wszystkim „mistrzynią bezwarunkowej wierności niestrudzonej służby” Jezusowi i braciom (Vita Consecrata, nr 28).

f. Eschatologia chrześcijańskiego optymizmu

W „Ostatnich rozmowach” ukazuje się z mocą to, co zostało nazwane „męką Teresy z Lisieux”. Chodzi o noce oczyszczające, wypełnione chorobą, ciemnościami, wątpliwościami, udrękami śmierci. Wstąpiła na drogę Kalwarii z całym wysiłkiem wierności swemu powołaniu kontemplacyjnemu: „Przechodziłam wówczas różne ciężkie doświadczenia wewnętrzne (dochodziło do tego, że czasem pytałam siebie, czy istnieje Niebo)” (Rękopis A, 80v). Ta moc oczyszczająca stawała się coraz bardziej ciemna w ostatnich miesiącach jej życia: na wzór Jezusa wypiła kielich goryczy aż do dna. Była przekonana, że śmierć to „wejście w życie” (List do ks. Bellire z 9 czerwca 1897) i złożyła obietnicę, której wiernie dotrzymuje: „Czuję, że moje posłannictwo wnet się rozpocznie; posłannictwo pociągania dusz do kochania Boga tak, jak ja Go miłuję…, wskazywania mej maleńkiej drogi. Jeśli Bóg miłosierny wysłucha moich pragnień, moje niebo spędzać będę na ziemi. Tak, chcę, aby moim Niebem było dobrze czynić na ziemi” (Novissima Verba, 17 lipca 1897). Te genialne stwierdzenia uczyniły ją znaną i kochaną na całym świecie, stając się perłami chrześcijańskiej eschatologii optymizmu i nadziei.

3. Źródła teologicznego i duchowego orędzia św. Teresy

Jak to już wskazano powyżej, teologia Teresy, będąca „mądrością miłości”, nie została zdobyta na studiach, ale w osobistym kontakcie z Bożym słowem zawartym w Biblii, przyjętym z wiarą i pogłębionym na modlitwie. Nie istnieją inne źródła jej teologii. Sama zresztą wyznaje, że tylko „w Piśmie Świętym znalazła pokarm mocny i czysty” (Rękopis A, 83 v). Specjaliści doliczyli się więcej niż tysiąc cytatów biblijnych w jej pismach: ponad czterysta ze Starego i ponad sześćset z Nowego Testamentu. A nie zapominajmy, że żyła w epoce mało otwartej na lekturę Biblii. Bez wątpienia zrealizowała to, do czego później Sobór wezwał wszystkich chrześcijan, „by przez częste czytanie Pisma świętego nabywali wzniosłego poznania Jezusa Chrystusa. Nieznajomość Pisma świętego jest bowiem nieznajomością Chrystusa” (Dei Verbum, nr 25). Potrafiła doskonale „utkwić swój wzrok w Chrystusie”, odkrywając to co jest istotne w Jego orędziu w codziennym życiu. Widząc związek między słowem Bożym a konkretnym życiem stwierdziła: „Odkrywam nie znane mi dotąd światła w tym samym momencie, kiedy ich potrzebuję (…) nawet pośród codziennych zajęć” (Rękopis A, 83 v). Jezus, poprzez swoje słowo stał się ustawicznie obecny w jej życiu: „Nigdy nie słyszałam Jego głosu, ale czuję, że jest On we mnie w każdej chwili, że mną kieruje i daje mi natchnienie, co powinnam mówić lub czynić” (Rękopis A, 83 v). Widziała w słowie Bożym światło, które oświeca kroki człowieka (por. Ps 119,105) (Rękopis C, 4 r), przypominając mu, że warunkiem zrozumienia Bożego orędzia jest serce dziecka, otwarte i dyspozycyjne na to, co Duch Święty pozwala mu odkryć jako wymogi jego powołania i jego misji w Kościele.

Obok Pisma świętego, zajmującego pierwsze i nieporównywalne miejsce, do drugorzędnych źródeł teologicznego orędzia Teresy możemy zaliczyć niektóre dzieła duchowne, które czytała i które niekiedy cytuje, przede wszystkim Naśladowanie Chrystusa Tomasza a Kempis, Dzieła św. Rodziców Karmelu: Teresy od Jezusa i Jana od Krzyża i Katechizm, którego w dziecięcym wieku nauczyła się na pamięć, i który oświecał pierwsze kroki jej duchowego życia.

4. Ustawiczna aktualność przesłania terezjańskiego

Orędzie św. Teresy z Lisieux, „zawierające serce Ewangelii”, „nie uległo przedawnieniu”. Przeciwnie, staje się ono coraz bardziej aktualne właśnie dziś, w dobie Nowej Ewangelizacji, u progu Trzeciego Millennium Chrześcijaństwa. Duchowe jej przesłanie stało się wspólnym dziedzictwem Kościoła i chrześcijańskiej duchowości XX wieku. Nietrudno dostrzec tajemniczy wpływ jej orędzia na naukę ostatniego Soboru Powszechnego. Uprzedzając czasy Teresa pomogła ludziom zbliżyć się do Pisma świętego; uwolniła katolików od pesymistycznej idei jansenizmu, wskazując w Bogu bardziej miłosiernego Ojca, źródło i cel miłości, aniżeli surowego Sędziego; przeżyła dogłębnie rzeczywistość eklezjalnej komunii (nie znając jeszcze doktryny encykliki Mystici Corporis z 1943 r.) i udowodniła, że dla rozwoju Królestwa Bożego szczególną wartość posiada modlitwa i ofiara, oraz że każdy chrześcijanin wezwany jest do świętości, która nie polega na czynieniu rzeczy nadzwyczajnych, ale na nadzwyczajnym przeżywaniu codzienności. Dowodem jej szczególnego wpływu na wiarę Kościoła naszych dni jest także fakt obecności jej myśli w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego, który aż 6 razy odwołuje się do orędzia terezjańskiego.

Teresa z Lisieux obecna jest w wielu dziedzinach życia dzisiejszego Kościoła i świata. Wywiera swój wpływ na świętych i na grzeszników, na teologów i na filozofów, na duchownych i na świeckich, na prostych ludzi i na artystów, na chrześcijan i na wyznawców innych religii.

Słowem, terezjańska „eminens doctrina” oddaje niezastąpione przysługi Ludowi Bożemu na całym świecie. Przypomina ona odwieczne i niezmienne prawdy o Jezusie Chrystusie, będącym pełnią objawienia Ojcowskiej i Miłosiernej Miłości Boga; o radykalnym ubóstwie i bezsilności człowieka, który może dokonać wielkich rzeczy, jeśli pozwoli się ogarnąć dynamice nadziei, zdając się całkowicie na Boga; o Kościele, mistycznym ciele Chrystusa, w którego sercu Teresa pozostaje miłością; o macierzyńskiej roli Maryi, naszej Matki w postępowaniu za Chrystusem; o chrześcijańskim optymizmie przeżywanym nawet wśród nocy cierpienia i ukierunkowanym na życie wieczne.

Przyozdobienie Teresy zaszczytnym tytułem Doktora Kościoła jest nie tylko pieczęcią Kościoła, gwarantującą autentyczność terezjańskiej „doniosłej doktryny”, ale także zaproszeniem skierowanym do nas, abyśmy zechcieli ją wcielać w nasze codzienne życie.

Doktorzy Kościoła Powszechnego

W nawiasach podano przynależność zakonną, rok nadania tytułu
oraz imię papieża, który nadał tytuł.

Doktor Kościoła Powszechnego, Nauczyciel Kościoła Powszechnego – to tytuł nadawany świętym wyróżniającym się w swych pismach prawowiernością i wybitną wiedzą teologiczną. Otrzymało go do tej pory 33 świętych. Doktorzy Kościoła pouczają o mądrości ewangelicznej, to znaczy, że pokazują drogi Ducha, którymi powinniśmy kroczyć, by spełnić Boże oczekiwania względem nas. Ich osobiste życie duchowe i przesłanie dla wierzących stanowią nierozdzielną całość.

Wielcy Doktorzy Zachodu

1. Ambroży
2. Hieronim
3. Augustyn
4. Grzegorz Wielki

Wielcy Doktorzy Wschodu

5. Bazyli
6. Grzegorz z Nazjanzu
7. Jan Chryzostom
8. Atanazy

Wielcy Doktorzy średniowiecza

9. Tomasz z Akwinu (dominikanin, 1567, Pius V)
10. Bonawentura (franciszkanin, 1588, Sykstus V)

Pozostali Doktorzy Kościoła

11. Anzelm z Canterbury (benedyktyn, 1720, Klemens XI)
12. Izydor z Sewilli (1722, Innocenty XIII)
13. Piotr Chryzolog (1729, Benedykt XIII)
14. Leon Wielki (1754, Benedykt XIX)
15. Piotr Damiani (benedyktyn, 1829, Leon XII)
16. Bernard z Clairvaux (cysters, 1830, Pius VIII)
17. Hilary z Poitiers (1851, Pius IX)
18. Alfons Liguori (1871, założyciel redemptorystów, Pius IX)
19. Franciszek Salezy (1877, Pius IX)
20. Cyryl Jerozolimski (1882, Leon XIII)
21. Cyryl Aleksandryjski (1882, Leon XIII)
22. Jan z Damaszku (1890, Leon XIII)
23. Beda Czcigodny (1899, benedyktyn, Leon XIII)
24. Efrem Syryjski (1920, Benedykt XV)
25. Piotr Kanizjusz (1925, jezuita, Pius XI)
26. Jan od Krzyża (1926, karmelita bosy, Pius XI)
27. Robert Bellarmin (1931, jezuita, Pius XI)
28. Albert Wielki (1931, dominikanin, Pius XI)
29. Antoni z Padwy (1946, franciszkanin, Pius XI)
30. Wawrzyniec z Brindisi (1959, kapucyn, Jan XXIII)
31. Teresa z Awili (1970, karmelitanka bosa, Paweł VI)
32. Katarzyna ze Sieny (1970, dominikanka, Paweł VI)
33. Teresa od Dzieciątka Jezus (1997, karmelitanka bosa, Jan Paweł II)

Wypowiedzi papieży o Teresie

Opowiadając w Dziejach duszy swoją pielgrzymkę do Wiecznego Miasta, św. Teresa od Dzieciątka Jezus wyznaje: „Sześć dni przeszło nam na zwiedzaniu cudów Rzymu, siódmego dnia zaś ujrzałam największy spośród wszystkich: Leona XII” (1).

Papież był dla Teresy największym cudem Rzymu. Mówi o nim z wielką czcią, przywiązaniem i podziwem, świadoma że jest on przecież Namiestnikiem Chrystusa i widzialną głową pielgrzymującego Kościoła.

A co uczynili dla Teresy i co powiedzieli o niej Papieże naszego stulecia? Pragniemy w niniejszym artykule przywołać ważniejsze ich wypowiedzi i przypomnieć znaczniejsze gesty, objawiające szczególne nabożeństwo Biskupów Rzymu do największej świętej czasów współczesnych – jak ją określił św. Pius X (2).

1. Św. Pius X (1903-1914)

Kiedy Akta Procesu Beatyfikacyjnego Sł. Bożej Teresy od Dzieciątka Jezus zostały przywiezione z Francji do Rzymu, jeden z prałatów Św. Kongregacji Obrzędów (tak zwała się wtenczas dzisiejsza Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych), zapoznawszy się z ich treścią, wyraził wobec papieża zdziwienie dlaczego ta młoda klauzurowa zakonnica, która w swym życiu nie uczyniła nic nadzwyczajnego, miałaby zostać wyniesiona na ołtarze. Pius X odrzekł, że „jej bezgraniczna prostota jest rzeczą najbardziej nadzwyczajną” i że „sekret jej świętości polega na nadzwyczajnym przeżywaniu zwyczajności”. Ciasnemu kurialiście dorzucił: „Przestudiujcie waszą teologię” (3).

W 1910 r. papież otrzymał w darze drugą edycję włoskiej wersji Dziejów duszy, opracowaną przez jedną z mniszek klasztoru karmelitanek bosych we Florencji. Podarunek okazał się papieżowi bardzo miły i niezwłocznie dziękował on za niego własnoręcznym listem skierowanym do przeoryszy wspomnianego klasztoru. Pisał m.in.: „Teresa rozkwitła jak lilia, roznosząc swój przyjemny zapach i zsyłając prawdziwy deszcz łask Bożych. Wielbiła ona i błogosławiła Pana w swoich dziełach” (4).

Pius X przyczynił się także do przyspieszenia procesu beatyfikacyjnego Teresy z Lisieux: 14 czerwca 1914 r. zatwierdził decyzję Kongregacji Obrzędów zamykającą tzw. Proces Informacyjny i wprowadził go na forum Stolicy Apostolskiej, wskutek czego stawał się on Procesem Apostolskim. Pragnął z pewnością ujrzeć jego rezultaty, ale niestety, 20 sierpnia tego samego roku odszedł do wieczności.

Nie miał on najmniejszych wątpliwości odnośnie świętości Teresy, jakkolwiek nie stwierdzonej jeszcze kanonicznie. Do jednego z biskupów misyjnych, który podczas audiencji wręczył mu obraz Służebnicy Bożej, wyrzekł z przekonaniem słowa, które przytoczyłem już powyżej: „oto największa święta czasów współczesnych”. Nadto Pius X podzielał wiele intuicyjnych odczuć Teresy, jak np. pragnienie – wbrew ówczesnej dyscyplinie sakramentalnej – częstej, a nawet codziennej Komunii św. oraz udzielanie Eucharystii dzieciom. Jeden z autorów (5) pisze, że dekrety papieskie De quotidiana ss. Eucaristiae sumptione i Quam singulari, zmieniające tę dyscyplinę, mogą być widziane w świetle wypowiedzi Teresy na ten temat (6).

2. Benedykt XV (1914-1922)

Pierwszym aktem dokonanym przez papieża Benedykta XV w odniesieniu do karmelitanki z Lisieux jest jego przychylne ustosunkowanie się do sprawy jej beatyfikacji wyrażone poprzez dyspensę udzieloną 10 grudnia 1918 od przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego, nie pozwalających na dyskutowanie heroicznych cnót kandydatów na ołtarze przed upływem pięćdziesięciu lat od ich śmierci. Jest to bardzo znamienne, ba ten sam papież, ogłaszając rok wcześniej Codex Iuris Canonici przepisy te zatwierdził.

Z okazji ogłoszenia Dekretu o heroiczności cnót przyszłej świętej, które odbyło się w Pałacu Apostolskim 14 sierpnia 1921 r. papież wygłosił obszerny panegiryk: „Wierni wszystkich narodów, każdego wieku, płci i warunków życia – cytuję za Głosem Karmelu z zachowaniem przedwojennej pisowni – powinni wejść wielkodusznie na tę drogę, którą Siostra Teresa od Dzieciątka Jezus osiągnęła heroizm cnoty (…). Wiele na tym zależy, by mieć przed oczyma doniosłość słów ewangelicznych (…): jeśli się nie staniecie jako dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. Boski Mistrz wymaga wyraźnie, by uczniowie Jego upatrywali w dziecięctwie duchowym warunek konieczny żywota wiecznego (…). Ufność Bogu i ślepe zdanie się w Jego ręce – oto z czego się składa dziecięctwo duchowe. Wyklucza ono poczucie pychy, zarozumiałe mniemanie osiągnięcia celu nadprzyrodzonego za pomocą środków ludzkich, oraz błędne poleganie na własnych siłach w godzinach pokusy i niebezpieczeństwa. Z drugiej strony przypisuje żywą wiarę w istnienie Boga i hołd praktyczny, oddawany Jego potędze i miłosierdziu, przez ufne uciekanie się do Opatrzności tego, który nam udziela łaski (…) Przedziwnymi są przymioty tego dziecięctwa duchownego (…) w którym tkwi sekret świętości. (…) Siostra Teresa, należąc do Zakonu, w którym chwała mistrzów życia duchownego przyznawaną jest nawet i (…) niewiastom, choć nie kształciła się w wysokich naukach, jednakże sama w sobie posiadała tyle wiedzy, że zdolną była wskazać innym drogę zbawienia. Lecz gdzież nabyła Teresa to obfite żniwo zasług? Gdzież zebrała tyle dojrzałych owoców? W ogrodzie dziecięctwa duchownego!Skąd ten wielki skarb nauki? Z tajemnic, jakie Bóg objawia maluczkim! (7).

Przemówienie to stanowi pierwsze ogniwo długiego łańcucha wypowiedzi papieży naszego stulecia o św. Teresie od Dzieciątka Jezus.

3. Pius XI (1922-1939)

Jak podają świadkowie, nabożeństwo Piusa XI do św. Teresy od Dzieciątka Jezus rozpoczęło się bardzo wcześnie. Jako nuncjusz apostolski w Warszawie, a potem jako arcybiskup Mediolanu miał on na swoim biurku Dzieje duszy i bardzo często do nich sięgał. Wybrany na Stolicę Piotrową, stał się papieżem beatyfikacji (29 kwietnia 1923) i kanonizacji (17 maja 1925) św. Teresy. On też ogłosił ją Patronką Misji (14 grudnia 1927) i nazywał ją gwiazdą swojego pontyfikatu (8). Pragnął ponadto udać się do Lisieux, i skarżył się na współczesne sobie czasy, które uniemożliwiały mu zrealizowanie pielgrzymki: „Każdego dnia na biurko papieża trafia wiele spraw do rozwiązania. To już nie te czasy co niegdyś. Nowoczesne środki komunikacji i transportu jak kolej, telegraf, radio sprawiają, że wszystko trzeba załatwiać szybko, a zatem obecność papieża w Rzymie jest niezbędna” (9). Co Pius XI powiedziałby dzisiaj, w dobie samolotów, komputerów, telewizji satelitarnej, telexu i telefaxu…? Podróży papieża do Lisieux byli ponadto przeciwni jego najbliżsi współpracownicy, którzy obawiali się jej ze względu na zaawansowany wiek i zdrowie papieża oraz nie chcieli stwarzać precedensu. Pius XI przekazał zatem do Lisieux liturgiczne paramenty i szaty, używane podczas nabożeństwa kanonizacyjnego, a na poświęcenie bazyliki w Lisieux posłał jako swojego legata kard. E. Pacelli – sekretarza stanu.

Spośród licznych przemówień Piusa XI o naszej świętej zacytujmy (10): „Przez swoje pisma, pełne apostolskiej gorliwości, uczy ona z zapałem drogi prostoty ewangelicznej ten nasz świat nadęty pychą, lubujący się w próżności, i szukający fałszu” (z Bulli Kanonizacyjnej). Lub gdzie indziej: „Dobry Bóg przemawia do nas przez Teresę, bo była ona niejako Jego żywym słowem. Mówi nam co ma prawdziwą i wielką wartość w Jego oczach: nie wielkości zewnętrzne i wspaniałości tego świata, nie skarby tej ziemi, ani żadne dobra doczesne, które zdawałyby się nam wystarczać. Prawdziwy skarb znajduje się w nas – Bóg szuka go w naszym sercu” (z Przemówienia z 30 kwietnia 1923). Albo z Homilii kanonizacyjnej: „Nie dziwmy się, jeśli w tej świątobliwej karmelitance spełniło się słowo Chrystusowe: ktokolwiek stanie się maleńkim jako dziecię, będzie największym w Królestwie niebieskim. Spodobało się dobroci Bożej wyposażyć ją darem mądrości, całkowicie wyjątkowym (…) Duch prawdy pouczył ją i odkrył przed nią, co zwykle ukrywa mędrcom i roztropnym, a objawia maluczkim. Nabyła bowiem (…) taką wiedzę rzeczy nadprzyrodzonych, że mogła torować innym pewną drogę zbawienia”. Albo w odniesieniu do życia społeczności ludzkiej: „Czemby było życie rodzinne, czemby się stało życie społeczne, gdyby lekcja Teresy była zrozumianą przez wszystkich? Gdyby ta przejrzystość ducha, umysłu i serca stanowiła podstawę stosunków narodowych! Gdyby powrócono do prostoty ewangelicznej, jakiemżeby było przeistoczenie świata!!!” (Przemowa z 18 maja 1925). Ten sam wątek powraca w homilii kanonizacyjnej: „Gdyby ta droga dziecięctwa duchowego się rozpowszechniła, któż nie przyzna, jak łatwo zrealizowaną by była reforma społeczeństwa ludzkiego, którą sobie wytknęliśmy na początku naszego pontyfikatu”. Albo jeszcze na temat cech duchowego dziecięctwa: „Z głębi swego zamknięcia, przykładem swoim wywiera wpływ czarujący na świat cały – a przykład jej świętości wszyscy naśladować mogą i powinni, gdyż świat cały wejść musi na tę małą drogę – drogę złotej prostoty (…), drogę dziecięctwa duchowego, czystą, pełną miłości, nieprzepartej dobroci, prawdy i szczerości” (18 maja 1925).

W drugą rocznicę kanonizacji, 17 maja 1927 r., w obecności ambasadora Francji, kardynałów stojących na czele dykasteriów Kurii Rzymskiej, karmelitów bosych z Kurii Generalnej i Kolegium Międzynarodowego, Pius XI poświęcał posąg św. Teresy od Dzieciątka Jezus, stojący do dziś w ogrodach watykańskich. Nazwał ją wtenczas strażniczką Watykanu i podczas swoich spacerów zatrzymywał się przed nim wiele razy, powierzając gwieździe swojego pontyfikatu radości i smutki Kościoła i świata (11).

Wezwanie św. Teresy papież polecił też nadać utworzonemu przez siebie w 1928 r. ośrodkowi Russicum w Rzymie, nieopodal bazyliki Santa Maria Maggiore. Był to czas ostrych prześladowań religijnych w Rosji i Pius XI prosił Patronkę Misji o wstawiennictwo za umęczonych prześladowaniem katolików (12).

W końcu na łożu śmierci, zechciał mieć u wezgłowia relikwiarz św. Teresy, na którym kładł często rękę i mówił: „nie jestem sam, moja mała święta jest ze mną” (13).

4. Pius XII (1939-1958)

Jak już wspomnieliśmy, kardynał Egeniusz Pacelli, późniejszy papież Pius XII, pielgrzymował 11 lipca 1937 r. do Lisieux jako legat swojego poprzednika, aby poświęcić bazylikę ku jej czci. Powiedział przy tej okazji: „Teresa, ukryta karmelitanka, z ciszy swego klasztoru daje lekcję dzisiejszemu światu (…). Ma ona do spełnienia wielką misję, posiada swoją doktrynę, która – podobnie jak cała jej osoba – jest prosta i pokorna, zamykająca się w dwóch słowach: dziecięctwo duchowe lub mała droga” (14).

Jako sekretarz stanu, kard. Pacelli wystosował w imieniu papieża telegram gratulacyjny do klasztoru w Lisieux, obchodzącemu w 1938 r. stulecie swej erekcji, w którym nazwał św. Teresę „duszą, która rozpaliła cały Karmel ogniem miłości” (15).

Wybrany papieżem, na audiencji udzielonej 26 grudnia 1939 r. dla swej Gwardii Szwajcarskiej, Pius XII mówił: „Pragnę stawić wam przed oczy doskonały wzór św. Teresy z Lisieux, która w maleńkiej zakrystii Karmelu troszczyła się z miłością o zachowanie bez skazy świętych naczyń, jakie strzegły najświętszego Ciała Jezusa. Tak i wy, którzy strzeżecie ciała i jesteście honorową gwardią Namiestnika Chrystusa, zachowajcie zawsze tę czystość serca, która stanowi najpiękniejszy z waszych tytułów” (16).

Z okazji pięćdziesiątej rocznicy śmierci Teresy, 30 września 1947 r., papież pisał do matki Agnieszki z Lisieux: „Rok jubileuszowy (…) nie może nie być źródłem odnowy duchowej, ofiarując dzisiejszemu zmęczonemu i spragnionemu prawdy i pokoju światu, przykład i program życia pokory i duchowego dziecięctwa, w którym ewangeliczne cnoty wiary i miłości mogłyby swobodnie się rozwinąć i być wyzwaniem dla naszych pełnych spustoszenia czasów” (17). Z tej samej okazji Papież skierował też słowa do biskupa diecezji Bayeux i Lisieux: „Terezjańska droga dziecięctwa duchowego nie pozwala nam popaść w nadmierny aktywizm, uniemożliwiający wewnętrzna refleksję i modlitwę, i w konsekwencji przeszkadzający w osiągnięciu nadprzyrodzonych i zbawiennych owoców świętości” (18).

Tekstem, który w pewnym sensie syntetyzuje całościowo myśl Piusa XII o naszej świętej wydaje się być jego przesłanie radiowe z okazji konsekracji bazyliki w Lisieux, z 11 lipca 1954 r. Wspomniawszy ze wzruszeniem dzień, w którym osobiście poświęcił bazylikę w stanie surowym w 1937 r., papież kontynuował: „Skoro Opatrzność Boska pozwoliła, aby kult świętej w nadzwyczajny sposób rozpowszechnił się wszędzie, oznacza to, że przesłanie jakie ofiaruje ona światu, jest mu bardzo potrzebne (…). Stanowi ono przecież samą Ewangelię, której pozwoliła się oczarować; więcej – odkryła jej serce (…). Przypomina nam ona, że Bóg jest naszym Ojcem, którego ramiona są zawsze otwarte względem dzieci. Dlaczego zatem nie odpowiedzieć wielkodusznie na ten gest Jego miłości? Dlaczego nie kierować bezustannie ku Niemu krzyku naszego przygnębienia? Należy ufać słowom Teresy, kiedy zaprasza, zarówno grzeszników jak i doskonałych, aby nie chlubili się przed Bogiem niczym innym, jak tylko słabością i duchowym ubóstwem grzesznych stworzeń” (19).

5. Jan XXIII (1958-1963)

Będąc nuncjuszem apostolskim w Paryżu, kard. Angelo Roncalli pielgrzymował wielokrotnie do Lisieux, zarówno oficjalnie jak i incognito. Już jako papież wyznał na jednej z audiencji, że był tam przynajmniej z dziesięć razy, a może i więcej (20). Do matki Agnieszki, przeoryszy klasztoru, pisał w maju 1945 r.: „Często spoglądam na marmurową figurę Teresy, umieszczoną w prywatnej kaplicy w nuncjaturze; powierzam świętej moje trudności i moje wysiłki zmierzające ku pojednaniu i pokojowi wszystkich, które charakteryzują moje posłannictwo w służbie Kościoła świętego i Francji” (21).

Jako papież, Jan XXIII mówił o św. Teresie od Dzieciątka Jezus wiele razy. Istnieje nawet książka obrazująca jego związki z nasza świętą, lub lepiej, porównująca duchowością terezjańską z duchowym życiem papieża (22).

Spośród wielu tekstów papieskich o św. Teresie przywołajmy jego słowa wypowiedziane do Kapituły Generalnej OCD 29 kwietnia 1959 r.: „Podejmijcie płomień, który przekazali wam wasi ojcowie, podsycajcie i brońcie go świętą gorliwością waszego powołania. Jaśnieje wam z wysoka najwspanialszy przykład św. Teresy od Dzieciątka Jezus, którą Nasz Poprzednik Pius XI ogłosił w 1927 r. Patronką Misji. Niechaj ustawicznie inspiruje was jej wielki zapał misyjny, który potrafiła czerpać z karmelitańskiego ideału, poświęcając się milczącemu wyniszczeniu dla dobra dusz” (23).

Zwracając się do sióstr zakonnych z prośbą o modlitwę w intencji Soboru, który zwołał, Jan XXIII zaznaczył: „Od tych, które prowadzą milczące życie klauzurowe, Kościół wiele oczekuje. One bowiem, podobnie jak Mojżesz, trzymają ramiona wzniesione do modlitwy, świadome, że poprzez taką modlitewną postawę dochodzi się do zwycięstwa. I wkład zakonnic kontemplacyjnych w apostolską działalność Kościoła jest tak wielki, że Pius XI wybrał na Współpatronkę misji nie siostrę prowadzącą życie czynne, ale mniszkę klauzurową – karmelitankę, św. Teresę od Dzieciątka Jezus” (24).

6. Paweł VI (1963-1978)

Monsignor Montini w Lisieux nie był nigdy, ale jako długoletni pracownik Sekretariatu Stanu, wielokrotnie miał korespondencyjny kontakt z macierzystym klasztorem św. Teresy. W jednym ze swych listów (z 18 grudnia 1938) wyznaje on, że „od lat żywi do niej wielkie nabożeństwo i posiada jej relikwię na swoim biurku pracy” (25).

Do biskupa H. Derouet, ordynariusza diecezji Sées, w której urodziła się św. Teresa, Paweł VI powiedział podczas wizyty ad limina: „Urodziłem się dla Kościoła w dniu, w którym święta narodziła się dla nieba. To tłumaczy moje szczególne związki, które mnie z nią łączą: Moja matka wszczepiła mi nabożeństwo do świętej, bo bardzo ją kochała. Dzieje duszy przeczytałem już kilka razy – po raz pierwszy w młodości” (26).

W swym nauczaniu papieskim Paweł VI cytuje wielokrotnie niektóre wypowiedzi naszej świętej, stawia ją za wzór nabożeństwa do Boskiego Dzieciątka (27), chrześcijańskiej radości (28), modlitwy i ofiary w intencji misji (29).

Oprócz tych terezjańskich wypowiedzi papieża w różnych dokumentach posiadamy jeden poświęcony wyłącznie dla niej, i jemu chcemy poświecić najwięcej uwagi. Chodzi tu o apostolski list Pawła VI skierowany do biskupa Bayeux i Liesieux, J. Badré, z okazji jubileuszu setnej rocznicy urodzin Teresy Martin (30). Papież pragnie w nim przedstawić nasza świętą jako opatrznościowe światłodla ludzi naszych czasów i podkreśla trzy aspekty jej duchowości. Mianowicie: modlitwę, ufność i włączenie w społeczność chrześcijańską.

Co do modlitwy papież pisze: „W naszej epoce porozumienie z Bogiem jest wprawdzie celem niezmiernie doniosłym, ale trudnym. Otoczono bowiem Boga posądzeniem; nazwano alienacją wszelkie poszukiwanie Boga dla Niego samego; świat głęboko zlaicyzowany dąży do odcięcia istnienia i działania ludzi od swego źródła i swego Bożego przeznaczenia”. Stąd jawi się „konieczność modlitwy kontemplacyjnej, bezinteresownej i wspaniałomyślnej”. Bo nawet „samo apostolstwo na wszystkich swoich płaszczyznach musi być zakorzenione w modlitwie (…), inaczej bowiem rozpłynie się w ruchliwości, która będzie ewangeliczną jedynie ze swej nazwy”. Teresa jest zatem tą, „która całym sercem zawierzyła miłości Bożej, która przeżywała pod Jego okiem najdrobniejsze szczegóły powszedniego dnia, chodziła w Jego obecności i z całego życia swojego uczyniła ciągłą rozmowę z Umiłowanym”. Dlatego Namiestnik Chrystusa zachęca wszystkich, aby „wpatrzyli się w karmelitankę z Lisieux”.

Następnie Paweł VI stwierdza, że „konieczne jest dzisiaj ożywienie ufności„. Wielu bowiem ludzi „z bólem stwierdza szczupłość swoich sił fizycznych i moralnych. Czują się bezsilni wobec olbrzymich problemów świata (…). Praca codzienna wydaje im się nudną, bezużyteczną i przygniatającą”. Stąd brak im nadziei, bo popadają w „słabość, małość i tchórzostwo (…). A są i tacy, którzy rozpaczają”. Nasza święta uczy jednych i drugich „by nie liczyli wyłącznie na siebie (…), ale na tajemniczą Miłość Chrystusa, (…) który włącza nas w swą ofiarną Mękę i w dynamizm swojego życia. Oby mogła ona nauczyć wszystkich swej małej, królewskiej drogidziecięctwa duchowego, które jest na przeciwległym biegunie w stosunku do dzieciństwa, bierności i smutku”.

I w końcu odnośnie włączenia się w społeczność chrześcijańską czytamy w jubileuszowym liście papieskim: „Wielu chrześcijan nie dostrzega konkretnego sposobu jak pogodzić (…) wolność oraz autorytet, szczerość w stosunkach a miłość, różnicę charyzmatów a jedność, codzienny realizm a profetyczną kontestację czasów obecnych…”. Święta Teresa codziennie stawała wobec podobnych problemów i „z subtelnością swej wrażliwości, z jasnością swego sądu, z dążeniem do prostoty, z akcentem na tym, co istotne (…) torowała oryginalną drogę, a przez to umożliwiała wielu duszom nabranie nowego, dostosowanego do ich osobowości polotu. Ale dążąc do tego, nie odbiegała bynajmniej od posłuszeństwa; potrafiła do osiągnięcia swego celu wykorzystać skromne środki jakie znajdowała w zakonnej wspólnocie oraz te, które Kościół stawiał do jej dyspozycji. Ona nie zwlekała z rozpoczęciem działania, aż się wyłoni idealny model życia, aż otoczenie stanie się bardziej doskonałe; odwrotnie, ona się przyczyniła do jego wewnętrznej odmiany”.

Słowem, trzeba się w każdej sytuacji szczerze zaangażować, i wykorzystując dostępne środki czynić dobro, bez biernego oczekiwania na nadejście „lepszych czasów”.

7. Jan Paweł I (1978)

Krótki, zaledwie miesięczny pontyfikat Jana Pawła I, nie pozwolił mu zająć się świętą karmelitanką z Lisieux, jednakże jego szczególna prostota, dzięki której pozyskał sobie sympatię całego świata – prostota nader podobna do tej jaką widzimy u Teresy – pozwala sądzić, że nie była mu obca jej duchowość. I rzeczywiście, gdy sięgniemy do jego pism, jeszcze z czasów pasterzowania na stolicy patriarchalnej w Wenecji, znajdziemy tam potwierdzenie naszej opinii. Zachowała się bowiem jego konferencja, wygłoszona 10 października 1973 r. u karmelitów w Wenecji, w której, inspirując się listem Pawła VI do biskupa Badré (analizowanym powyżej), przedstawia niektóre szczególnie aktualne aspekty duchowości terezjańskiej (31). Bardziej osobiste, wprost autobiograficzne refleksje patriarchy o naszej świętej znajdujemy w jego zbiorze, zatytułowanym Illustrissimi, w którym zgromadzone zostały jego listy do wybitnych osobistości, spośród których jedną jest Teresa z Lisieux (32). Przyszły papież wyznaje tam, że Dzieje duszy przeczytał gdy miał 17 lat, i że był to dla niego pewnego rodzaju chrzest bojowy. Zachwyciła go przede wszystkim silna wola Teresy, jej odwaga i zdecydowanie.

Następnie kard. Luciani pisze, że zechciał pogłębić doktrynę duchowego dziecięctwa z racji stulecia urodzin świętej. I że tym razem uderzyła go przede wszystkim nadzwyczajna miłość do Teresy względem Boga i względem bliźniego. Miłość która – jak konkluduje przyszły papież – „była naprawdę godna Boga. I taką też powinna być nasza miłość: niechaj ona płonie w nas ustawicznie, karmiąc się tym co piękne i szlachetne; niech odrzuca to co jest buntownicze; niech zwycięża i weźmie nas na swoje skrzydła, aby nas przenieść na szczyty doskonałości i złożyć w darze u stóp samego Boga” (33).

8. Jan Paweł II

Karol Wojtyła, arcybiskup krakowski – jakkolwiek nie odnotowuje tego Kalendarium jego życia opracowane przez ks. Bonieckiego – był niewątpliwie w Lisieux i modlił się przy grobie Patronki Misji (34). Wielekroć mówił o świętej, głównie z okazji odwiedzin klasztorów karmelitańskich. W Karmelu na Wesołej w Krakowie podkreślił m.in.: „Przypomina nam dwa razy dzisiejsza liturgia to zdanie Pana Jezusa: jeśli się nie staniecie jako dzieci… Równocześnie Dzieje duszy pokazują nam, co to znaczy stać się jako dzieci i przeżyć do końca ojcostwo Boże, przeżyć swoją maleńką drogę, która prowadzi do największych rzeczy. To wszystko nam pokazała św. Teresa od Dzieciątka Jezus swoim życiem, swoim powołaniem, swoją zakonnością. I to się jakoś mocno utrwaliło na kliszy Kościoła współczesnego” (35). Przewodnicząc liturgii z okazji pięćdziesięciolecia Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, powiedział: „Życzymy wam tego ducha dziecięctwa, który tak bardzo potrzebny jest człowiekowi współczesnemu, człowiekowi uwikłanemu w różne pozorne wielkości” (36). Gdzie indziej stwierdził: „W ekonomii Bożej to co wielkie, co największe, jest właśnie małe i ukryte. I odwrotnie, to co wielkie, co potężne, co rozgłośne, jest najmniejsze. Właśnie to wyraża duchowa droga św. Teresy od Dzieciątka Jezus” (37).

Wybrany na Biskupa Rzymu, wkrótce potem przyjął na audiencji siostry zakonne Wiecznego Miasta, wśród których znajdowało się wiele mniszek klauzurowych. Kończąc swoje przemówienie Ojciec Święty życzył: „Niechaj zrealizuje się w każdej z was to, co było życiowym programem św. Teresy od Dzieciątka Jezus: in corde Ecclesiae amor ero – w sercu Kościoła będę miłością” (38).

W ciągu minionych lat swego pontyfikatu Papież nawiązywał do naszej świętej blisko sto razy. Mówił o niej do biskupów francuskich z okazji wizyty ad limina apostolorum, przywoływał jej modlitwę i ofiarę na rzecz misji w swoich papieskich orędziach misyjnych, stawiał ją za wzór kontemplacji w przemówieniach do mniszek klauzurowych, wspominał jej pierwszy pocałunek Jezusa w homilii do dzieci pierwszokomunijnych w Rzymie, zachęcał młodzież do naśladowania tej młodej karmelitanki, cytował jej myśli w swoich homiliach, encyklikach i adhortacjach, spośród których wspomnijmy chociażby ostatnią, mianowicie Vita consecrata (39).

Jan Paweł II jest nadto pierwszym Papieżem, który pielgrzymował do Lisieux (2 czerwca 1980 r.), sprawował pontyfikalną Eucharystię przed bazyliką świętej, modlił się przed jej doczesnymi szczątkami i odwiedził klasztor w którym się uświęciła. Ojciec Święty wygłosił w Lisieux dwa przemówienia: homilię podczas Mszy św. i przemowę do zakonnic kontemplacyjnych. Stanowią one niewątpliwie syntezę jego terezjańskiej doktryny. Skoncentrujmy zatem na nich naszą uwagę.

Otóż wyraziwszy najpierw swa ogromną radość z tego, że dane mu było pielgrzymować do Lisieux, Jan Paweł II zacytował słowa św. Pawła, w których widzi syntezę duchowości Teresy: „Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, ale ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze” (Rz 8,14-15). „Trudno chyba byłoby znaleźć słowa bardziej syntetyczne i zarazem bardziej trafiające w to – kontynuował Papież -, co można nazwać szczególnym charyzmatem Teresy Martin. (…) Tak ufać Bogu, jak Teresa z Lisieux – to znaczy iść małą drogą, po której prowadzi Duch Boży: prowadzi zawsze ku tej wielkości, jaka staje się udziałem synów i córek Bożego przybrania”. W tym kontekście Jan Paweł II przypomniał następujące słowa Cyprina Norwida, „jednego z największych poetów i myślicieli, jakich wydała ziemia polska, a przyjęła ziemia francuska” gdzie spoczął na cmentarzu w Montmorency: „Piękno na to jest, by zachwycało do pracy. (…) Zachwyca więc to piękno – kontynuował Namiestnik Chrystusa – ten kwiat świętości, który wyrósł na tutejszej glebie, a zachwyt ten nie przestaje pobudzać serc naszych do pracy (…), do tej najważniejszej pracy, w której człowiek uczy się do końca swego człowieczeństwa. Odkrywa – na wzór Teresy – w sobie samym co to znaczy, że otrzymał ducha przybrania za synów (…) i zaczyna wołać: Abba, Ojcze!”. I to wołanie, „które rozlega się szeroko po wszystkich kontynentach naszej planety, wraca też swoim echem do tej klauzury karmelitańskiej w Lisieux, ożywiając wciąż na nowo wspomnienie małej Teresy, która swym krótkim, ukrytym życiem, wypowiedziała ze szczególną mocą Abba, Ojcze! I dzięki niej Kościół cały odnalazł pełną prostotę i świeżość tego wołania, które początek swój i źródło ma w Sercu samego Chrystusa” (40).

Z kolei w przemowie do francuskich zakonnic klauzurowych, zgromadzonych w Karmelu w Lisieux, Ojciec Święty zaznaczył, że „chciałby z tego miejsca utwierdzić je wszystkie (…) w życiu kontemplacyjnym, niezbędnym dla Kościoła i dla ludzkości”. Mówił następnie o klauzurze i cytując Pawła VI przypomniał, że „nie izoluje ona dusz kontemplacyjnych od komunii Ciała Mistycznego, przeciwnie, stawia je w sercu Kościoła”. Trudno nie dostrzec terezjańskiej inspiracji tego stwierdzenia. „Kochajcie zatem wasze oddzielenie od świata – ciągnął Jan Paweł II – całkowicie porównywalne do biblijnej pustyni. Paradoksalnie ta pustynia nie jest martwa. To tutaj Pan przemawia do waszego serca i włącza je ściśle w swoje dzieło zbawienia. Takie są moje przekonania, z których szczerze pragnąłem zwierzyć się wam. Zrobicie z nich jak najlepszy użytek, jestem tego pewny. (…) Pragnę i proszę Pana za wstawiennictwem Świętej Karmelitanki z Lisieux, aby trwałe i liczne powołania powiększały i odnawiały wasze przeróżne wspólnoty kontemplacyjne” (41).


(1) Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Pisma, Kraków 1971, tom I: Rękopisy autobiograficzne „A”, folio 62 r, str.192.
(2) Zob. Les Annales de Sainte Thér se de Lisieux, 1951, juillet, str. 6. Z polskiej bibliografii dotyczącej przedmiotu pragnę wskazać: Mała Teresa i Ojciec Święty. W: Głos Karmelu, 1 (1927) 120; Pius XI i gwiazda jego pontyfikatu, tamże, 4 (1930) 120-122; Mała św. Teresa i Pius XI, tamże, 5 (1931) 195-196; Benedykt XV i Pius XI o apostolstwie dziecięctwa duchowego św. Teresy od Dzieciątka Jezus, tamże, 6 (1932) 326-332; To moja święta. Jak Ojciec Święty Pius XI głosi nabożeństwo i ufność do św. Teresy od Dzieciątka Jezus, tamże, 6 (1932) 221-235; Św. Teresa i Pius XI, tamże, 12 (1938) 314-316; GIL Cz., Jan Paweł II o świętych Karmelu, Kraków 1986, str. 95-105; Praśkiewicz Szczepan T., Karmelitów bosych znam od dziecka. Karmel, jego święci, życie, charyzmat, zadania i cele w wypowiedziach Ojca Świętego Jana Pawła II, Łódź-Rzym 1988, str. 79-83. Ze współczesnej bibliografii zachodniej najświeższym jest artykuł ojca M. Caprioli, I Papi del secolo XX e s. Teresa di Lisieux. W: Teresianum, 46 (1995) 323-366.
(3) Por. Les annales, 1951, juillet, str. 6.
(4) Cytuję za: Les annales, jak wyżej, str. 6.
(5) Caprioli M., dz. cyt., str. 326.
(6) Chodzi tu przede wszystkim o list do kuzynki Marii Guérin z 30 maja 1889, w którym czytamy m.in.: „przystępuj do Komunii św. często, jak najczęściej” (Pisma, t. I, str. 488) oraz o następujące słowa zebrane w kolekcji Rad i wspomnień: „Przepowiadała, że po jej śmierci nie zabraknie nam naszego codziennego chleba (eucharystycznego)” (tamże, t. II, str. 293). Zob. także Rękopisy autobiograficzne „A”, folio 48 v (str. 163) gdzie Teresa wyraża radość z tego, że spowiednik pozwolił jej przyjmować Eucharystię 4 razy, a w maju 5 razy w tygodniu, oraz że podczas grypy, która zimą 1891 r. złożyła z nóg całą wspólnotę, kapelan udzielał siostrom Komunii św. codziennie (folio 79 v – str. 229).
(7) Tekst oryginalny w AAS, 13 (1921) 449-452. Fragmenty w jęz. polskim w Głos KarmeluBenedykt XV i Pius XI o apostolstwie dziecięctwa duchowego, dz. cyt., str. 326-328.
(8) Zob. artykuł: Pius XI i gwiazda jego pontyfikatuGłos Karmelu, 4 (1930) 120-122.
(9) Les annales, 1939, décembre 1939, numéro special, str. 37.
(10) Antologię tekstów Piusa XI o św. Teresie ofiaruje Głos Karmelu, 6 (1932) 326-332, skąd czerpię poniższe fragmenty, z zachowaniem przedwojennej pisowni.
(11) Zob. Herman od św. Norberta, Św. Teresa od Dzieciątka Jezus strażniczką Watykanu. W: Głos Karmelu, 1 (1927) 30-33.
(12) Zob. Seminarium duchowne rosyjskie św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W: Głos Karmelu, 2 (1928) 210-211; Modlitwa do ś w. Teresy od Dzieciątka Jezus za nieszczęśliwych Rosjan, tamże, 4 (1930) 89-90.
(13) Les Annales, 1939, numéro special, décembre, str. 42-43.
(14) Pacelli E., Discorsi e Panegirici, Tipografia Poliglotta Vaticana 1939, str. 567-604.
(15) Les Annales, novembre-décembre 1958, str. 18-19.
(16) Pius XII, Discorsi e radiomessaggi, tom I, str. 450.
(17) Analecta OCD, 19 (1947) 11.
(18) Tamże, str. 168-171.
(19) AAS, 46 (1954) 404-408.
(20) Giovanni XXIII, Discorsi, Messaggi, Colloqui, tom II, str. 771. Używa sformułowania, że był tam „una diecina di volte, o frse pi”.
(21) Les Annales, 1963, juillet, str. 3.
(22) M. de Kerdreux, Pour le m me sentiere lub w wersji włoskiej Papa Giovanni e Santa Teresa, Borla, Torino-Leumann 1964. Autor stwierdza, że zarówno Teresa jak i papież praktykowali następujące cnoty: miłość ojczyzny i rodziny, naśladowanie Chrystusa, nabożeństwo do przenajświętszej Krwi Chrystusa, ubóstwo, pokorę, prostotę, ufność, pokój, radość i usłużność.
(23) Discorsi, Messaggi, Colloqui, tom III, str. 245.
(24) Tamże, tom IV, str. 935.
(25) Les Annales, 1963, septembre, str. 5. Tamże, na str. 2, znajduje się informacja, że w archiwum klasztoru w Lisieux przechowuje się 20 listów i jeden telegram podpisany przez ks. Prałata Montiniego, jako Substytuta a następnie Pro-Sekretarza Stanu. Na str. 4-5 znajdują się faksymile niektórych z nich.
(26) Cytuję za: Philippe de la Trinite, Testimonianze dei Pai su santa Teresa di Gesu Bambino. W: Pallestra del clero, 52 (1973) 293-294. Rzeczywiście Paweł VI został ochrzczony 30 września 1897, tj. w dniu śmierci, a zatem dniu narodzin dla nieba (dies natalis) św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
(27) Zob. Przemówienie wygłoszone podczas audiencji generalnej 29 grudnia 1979 r. (Insegnamenti di Paolo VI, tom IX, str. 1145-1146).
(28) W adhortacji apostolskiej Gaudete in Domino (AAS, 67 (1975) 289-322) papież przywołuje całkowite oddanie się Teresy miłującemu Bogu, i stawia ją za przykład radości nawet w chwilach nie odczuwania bliskości Boga. Cytuje następujące słowa Dziejów duszy: „Niekiedy ptaszkowi (do którego porównuje się Święta) wydaje się, jakoby nic już nie istniało oprócz otaczających go chmur; to jest właśnie dla małego, słabego biedactwa chwila radości doskonałej. Co za szczęście dla niego pozostawać tam mimo wszystko, wpatrując się w niewidzialne światło, które ukrywa się przed spojrzeniem jego wiary” (Rękopisy autobiograficzne, „B”, folio 5 r, str. 259).
(29) Zob. przede wszystkim coroczne przesłania papieża z okazji Światowej Niedzieli Misyjnej, przez niego ustanowionej, zwłaszcza z r. 1973: „Niech Pan błogosławi niedzielę misyjną, którą poddajemy pod patronat św. Teresy od Dzieciątka Jezus, w stulecie jej urodzin (Insegnamenti di Paolo VI, tom XI, str. 741).
(30) Po polsku ukazał się on w: Misje karmelitańskie. Kwartalnik poświęcony sprawom misyjnym Polskiej Prowincji Karmelitów Bosych (Wrocław) 1973, nr 6, str. 8-12; Pod znakiem Dzieciątka Jezus (Sosnowiec), 1973, nr 10; Wiadomości Diecezjalne Łódzkie, 47 (1973) 226-229; Wiadomości Diecezjalne Podlaskie (Siedlce), 42 (1973) 326-329; Słowo Powszechne, 1973, nr 11, str. 4. Osobiśie korzystam z tł. bpa kieleckiego Jana Jaroszewicza w: Aby lepiej poznać św. Teresę z Lisieux, Kraków 1975, str. 5-9.
(31) Albino Luciani – Giovanni Paolo I, Opera omnia, Padova 1989, tom VI, str. 203-216.
(32) Padova 1978, wyd. 4, str. 202-210. W wersji polskiej: Albino Luciani, Listy do sławnych postaci, Warszawa, Pax 1982, str. 119-124.
(33) Tamże, str. 124.
(34) Zob. Les annales, 1978, novembre, str. 12-13; Caprioli., dz. cyt., str. 352.
(35) Cytat za Praśkiewicz Szczepan T., Karmelitów Bosych znam do dziecka, dz. cyt., str. 20.
(36) Tamże.
(37) Tamże, 3 październik 1975, do członkiń Zgromadzenia Sióstr Św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
(38) Tekst polski w Praśkiewicz Szczepan T., dz. cyt., str. 83.
(39) Nr. 34 i 46. Wystarczy przeglądnąć indeksy kilkudziesięciu tomów nauczania papieskiego (Insegnamenti di Giovanni Paolo II, Libreria Editrice Vaticana). Imię naszej Świętej pojawia się prawie w każdym z nich. Niewielką antologię terezjańskich tekstów papieskich w języku polskim czytelnik znajdzie w: GIL Cz., Jan Paweł II o świętych Karmelu, dz. cyt., str. 96-105; Praśkiewicz Szczepan T., Karmelitów Bosych znam od dziecka, jak wyżej, str. 79-83.
(40) Cytuję wg oficjalnej wersji polskiej L’Osservatore Romano, 1980, nr 7, str. 16, przedrukowanej w całości przez Cz. Gila, str. 96-99.
(41) Tamże, str. 102-104.

Zobacz podobne wpisy

10 listopada, 2016

Zaczynam myśleć jak najgorsi materialiści

Mimo to czuje, że Jezus kieruje nią i prowadzi za rękę; swoje własne ciemności Teresa postrzega jako współcierpienie z Jezusem w Jego ciemnościach i jest szczęśliwa, że może Mu towarzyszyć na Jego najtrudniejszej drodze opuszczenia i oddalenia Boga – jak Oblubienica, gotowa dla swego Przyjaciela wziąć na siebie wszystkie trudności.