
Przemyśl: Comiesięczna Eucharystia za emigrantów
2018-01-04
Miłość, która trzyma nas przy zdrowych zmysłach
2018-01-04Kolejne szczęście. Znowu Bóg się rodzi.
Kolejne zaskoczenie. Znowu, najpierw głośne „nie”; potem ciche „TAK”.
Pachnie mieszanką choroba i papierosy. Ludzie w oknach… jakby kogoś wypatrywali. Pachnie tęsknotą za obecnością, za kimś bliskim, jego dotykiem, spojrzeniem, czułością.
Msza święta. Świetlica w mgnieniu oka zamienia się w kaplicę. Niektóre kobiety na piżamach mają korale. Wszyscy na wózkach. Mówią i śpiewają razem z księdzem. Wszystko. Oprócz kazania. On też na wózku.
Mówi o godności człowieka bez względu na… Mówi o godności do Osób opuszczonych, zapomnianych, chorych, niektórzy mają wyliczone miesiące, niektórzy tygodnie. Widzę jak te oczy napełniają się łzami. Sama już też nie daję rady. Mylę się w najprostszych melodiach, które znam od 25 lat.
Zaczynam grać lili lili laj… Te same oczy, ogniste pochodnie, wpatrują się teraz we mnie. Myślę o tych wszystkich popołudniach przesiedzianych na niczym. Wstyd. A tam… tyle wdzięczności, tyle radości, na chwilę ukojonej tęsknoty i sensu. Potem uściski i… dziękujemy przyjdź jeszcze.
Bóg się rodzi.






