Niebo w wierze
10 listopada, 2016Atrybuty Boga
10 listopada, 2016
Dzień trzeci
6. Zostaliśmy «przeznaczeni według postanowienia Tego, który sprawuje wszystko według rady swojej woli, abyśmy byli na uwielbienie Jego chwały». To święty Paweł włącza nas w to wybranie Boże, ten św. Paweł, który tak głęboko przeniknął «tajemnicę zakrytą od wieków w Sercu Boga». Teraz zaś daje nam światło co do tego powołania, do którego zostaliśmy wezwani. «Bóg — mówi on nam — nas wybrał w Nim przed założeniem świata, abyśmy byli świętymi i niepokalanymi przed oczyma Jego w miłości». Jeżeli zestawię ze sobą te dwie wypowiedzi na temat planu Bożego i wiecznie niezmiennego, wyciągam wniosek, że aby godnie wypełnić mój obowiązek Laudem gloriae, powinnam we wszystkim trwać «w obecności Bożej»; co więcej, Apostoł mówi: «in charitate», to znaczy w Bogu, bo «Deus charitas est…»; i właśnie ten kontakt z Istotą Bożą uczyni mnie niepokalaną i świętą w Jego oczach…
7. Odnoszę to do pięknej cnoty, jaką jest prostota, o której pewien pobożny autor napisał: «Ona daje duszy odpoczynek przepaści», to znaczy ten odpoczynek w Bogu, niezgłębionej Przepaści, preludium i echo tego wiecznego szabatu, o którym mówi św. Paweł: «My bowiem, którzyśmy uwierzyli, wejdziemy do tego odpocznienia».
Błogosławieni mają ten odpoczynek przepaści, albowiem kontemplują Boga w prostocie Jego Istoty. Oni poznają — mówi jeszcze św. Paweł — jak są poznani przez Niego, to znaczy, przez widzenie intuicyjne, proste wejrzenie. I to dlatego — kontynuuje dalej tenże święty — oni są przemienieni z jasności w jasność przez moc Jego Ducha, w Jego własny Obraz. A więc są nieustannym uwielbieniem chwały Istoty Bożej, która ogląda w nich swój własny blask.
8. Wydaje mi się, że sprawiłoby niezmierną radość Bożemu Sercu, gdybyśmy w niebie naszej duszy ćwiczyli się w tym zajęciu błogosławionych i trwali przy Nim poprzez tę zwykłą kontemplację, która zbliża duszę do stanu niewinności, w którym Bóg ją stworzył przed grzechem pierworodnym na swój obraz i podobieństwo. Takie było marzenie Stwórcy: móc kontemplować siebie w swoim stworzeniu i widzieć w nim promieniejące wszystkie swoje doskonałości, całą swoją piękność, jak poprzez jakiś kryształ czysty i bez skazy. I czyż nie ma tutaj pewnego rodzaju rozszerzenia Jego własnej chwały?…
Dusza poprzez prostotę spojrzenia, z jakim patrzy w swój boski przedmiot, czuje się odłączona od wszystkiego, co ją otacza, nade wszystko zaś odłączona od siebie samej. Wtedy jaśnieje tym «poznaniem chwały Boga», o którym mówi Apostoł, albowiem pozwala Istocie Bożej odbijać się w niej i udzielać jej wszystkich swoich atrybutów. Naprawdę, ta dusza jest sławą chwały wszystkich Jego darów; ona śpiewa poprzez wszystko, nawet przez akty najbardziej pospolite, canticum magnum, canticum novum…, a ta pieśń wprawia Boga w drżenie aż po same Jego głębie…
«Wzejdzie w ciemności światłość twoja — możemy powiedzieć z Izajaszem — a ciemności twoje będą jak południe. I da ci Pan odpocznienie zawsze, i napełni jasnością duszę twoją, a kości twoje wyzwoli; i będziesz jak ogród zroszony i jak zdrój wodny, którego wody nie ustaną… i wyniosę cię na wysokości ziemi»…





