
Święte profanum
16 grudnia, 2016
Święty patriota
16 grudnia, 2016W przeszłości duchowość często była mylona ze sztuką pobożności. „Uduchowionym” nazywano człowieka, który modlił się godzinami, wznosił załzawione oczy ku Bogu, świątobliwie składał ręce do modlitwy i przywdziewał zakonne ubranka. Tych zaś, którzy tego nie czynili nazywano „świeckimi”, bezbożnikami i grzesznikami. Ludzi i świat podzielono na dwa obozy: obóz sacrum i obóz profanum. Do obozu sacrum zaliczono wszelkie „kościelne” przedmioty, czynności oraz ludzi. Do obozu profanum wrzucono zaś całą resztę. Sacrum kojarzono z cnotą, profanum z grzechem. Wartość miało to, co należało do sacrum, profanum zaś traktowano, jako środowisko życia zwykłych śmiertelników.
Podział na sacrum i porfanum – to wielki błąd przeszłości, to sztuczne rozróżnienie dokonywane często przez zakompleksionych ludzi, którzy chcieli czuć się lepsi od innych, owijając swoją nędzę w lśniące szatki pobożności. Święta nie jest tylko modlitwa, kościół i wzniosłe myśli. Święta jest także ludzka praca, pot, łzy i cierpienie. Święte są ludzkie więzi, przyjaźń, uczucie i wszystko to, co stało się doświadczeniem Boga-Człowieka. Wcielenie Boga, który „stał się do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu” (Hbr 4,15) wprowadziło sacrum w to, co uważane było za profanum, nadało wartość temu, co odarte było z wartości.
Duchowość nie jest zatem sztuką pobożności. Duchowość to styl życia. To zdolność widzenia Bożego sacrum zarówno w modlitwie, jak i w pracy, zarówno w świątyni, jak i na ulicy, w biurze, czy na uczelni… To zdolność dostrzegania świętości Boga w twarzach ludzi: tych poukładanych i tych z pogmatwaną historią życia.
o. Jakub Przybylski OCD









