
Fotorelacja z nagrań chorału karmelitańskiego
2018-05-06
Czego pragną ludzie
2018-05-06Mieliśmy z Dawidem mało lat. Często, a właściwie to chyba zawsze, mocno łobuzowaliśmy. Kiedy przychodził wieczór, dostawaliśmy jeszcze więcej mocy, jakby ktoś w nasze małe ciałka powkładał świeżutkie akumulatorki. Myślę, że z powodzeniem mogliśmy reklamować baterie duracell!
I właśnie w te wieczory naszej maleńkości, kiedy nasza Mama już nas umyła, nakarmiła, pocałowała i pobłogosławiła, kładliśmy się do łóżka z nadzieją na dalsze harce. Mama Ewa miała jednak niezwykłą intuicję. Układała nas po dwóch stronach łóżka, miejsce pośrodku należało do Niej.
Bez słowa przykrywała nas sprawiedliwie jedną kołdrą i zamykała nasze małe stopy w swoich dłoniach (oczywiście musiała zrobić to tak, aby nasze stopy się nie stykały). Zamykaliśmy oczy, zastygaliśmy w bezruchu i słuchaliśmy… Mama śpiewała kołysankę ,,Zapada zmrok”.
Pamiętam, że cieszyła mnie wtedy ciemność, bo lubiłam podczas tych cichych koncertów uronić kilka łezek. Dzisiaj, kiedy podczas Apelu Jasnogórskiego Ksiądz zaśpiewał i zagrał ,,Zapada zmrok”, wylałam fontannę łez. Wdzięczności, zawierzenia, ufności, wspomnienia i potrzeby miłości. Maryjo czuwaj, troszcz się i osłaniaj nas. +
Blanka Mazur






