Życie Boga w nas
22 lipca, 2016

Mistrzyni modlitwy

Wprowadzenie

s. Immakulata Adamska OCD, Dziedzictwo ducha

Najważniejszym elementem duchowości terezjańskiej jest modlitwa, będąca jednocześnie życiem, posłannictwem i charyzmatem. Święta Matka przejęła się dogłębnie ewangelicznym klimatem, w jakim modlił się Chrystus i jaki stwarzał Apostołom, gdy uczył ich modlitwy. „Venite seorsum” – chodźcie na osobność – to było jej hasło, w myśl którego tworzyła swoje ustronne Karmele. Do samotnej modlitwy Jezusa odwołuje się pisząc: „Pierwsza nauka, jaką nam ten Mistrz niebieski daje, jest ta, byśmy się modlili na osobności, jak On sam zawsze to czynił, ile razy się modlił; nie żeby tego potrzebował dla siebie, ale by nas pouczyć swoim przykładem”. Teresa nazywa modlitwę „przyjacielskim obcowaniem z Bogiem i wylaną, wielekroć powtarzaną rozmowę z Tym, o którym wiemy, że nas kocha”. Bóg – Przyjaciel, zawsze obecny i kochający, pragnie jedynie odpowiedzi miłości na miłość – oto teologiczne ramy modlitwy św. Teresy. Z upodobaniem wyszukuje sceny ewangeliczne, gdzie Chrystus jest samotny, i chce Mu dotrzymać towarzystwa.

Od dzieciństwa fascynuje ją obraz Jezusa rozmawiającego z Samarytanką. „Choć nie rozumiałam wówczas jej głębokiego znaczenia tak, jak dziś je rozumiem, błagałam jednak Pana po wiele razy, aby mi dał tej wody: Domine, da mihi hanc aquam„. Później jej relacja do Chrystusa staje się bardziej wewnętrzna – szuka Go w sobie. Tu inicjatywę przejmuje już sam Bóg, wprowadzając ją w siebie. Proces poszukiwania z „szukaj Mnie w tobie” zmienia się na „szukaj siebie we Mnie”.

Z modelu ewangelicznego wypłynęło umiłowanie Modlitwy Pańskiej. „Jakież dzięki należą się Panu za tak wzniosłą doskonałość tej modlitwy ewangelicznej! Wskazuje ona na mądrość tego Mistrza, który nas jej nauczył, i każda z nas, córki, może ją uważać jakby dla niej samej ułożoną. Zdumiewam się widząc, że w tak niewielu słowach zawarta jest cała kontemplacja i doskonałość tak, iż można obyć się bez innej książki i dość byłoby zgłębić tę jedną”. W swoistym komentarzu do „Ojcze nasz” zamyka św. Teresa całą swą naukę i doświadczenie modlitewne. Z niezwykłą intuicją bib1ijną przenika każde słowo Modlitwy Pańskiej i ukazuje siłę jej działania na życie i postawy; uczy także ze znajomością egzegety, jak po tych stopniach wznieść się do stanu kontemplacji i wypełnić pragnienie Jezusowego Serca, aby dusza i On stali się jedno. „A do tej miłości – pisze Święta – nikomu z nas nie wzbrania się przystępu, bo Pan mówi: «A proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dla słowa ich uwierzą we Mnie» i dodaje: «Jam w nich»”.

Modlitwa życia

W modlitwie terezjańskiej możemy wyodrębnić:

  1. modlitwę, która jest życiem;
  2. praktykę modlitwy;
  3. stopnie modlitwy;
  4. usposobienie potrzebne do dobrej modlitwy;
  5. jej szczególne cechy.

W modlitwie-życiu wypełnia się „wiara w miłości” i realizuje się osobowość człowieka jako partnera w wielkim dialogu z Bogiem. Dynamizm tego dialogu prowadzi do zjednoczenia stworzeń ze Stwórcą.

Osobisty kontakt z Bogiem wywołuje coraz głębsze doświadczenia, które modlitwę upraszczają i udoskonalają prowadząc od modlitwy ustnej, poprzez myślną, skupienia, odpocznienia, aż do zjednoczenia. Św. Teresa doświadczyła sama prawie wszystkich rodzajów modlitwy, wszystkich jej stopni i efektów, i dała im swoją interpretację. Studia z zakresu teologii ascetycznej i mistycznej opierają się na jej twierdzeniach, a przeżywane stany modlitewne konfrontuje się z jej nauką, z której wynika, że łaski modlitwy, jej skutki fizyczne i psychiczne objawiają się w doskonałości i świętości życia.

Praktyka modlitwy

Modlitwa wymaga konkretnej praktyki i określonego czasu. Należy się jej oddawać wielkodusznie. W Drodze doskonałości Święta zachęca: „Bądźcie pilne we wspólnej modlitwie w chórze, której żadna nie powinna opuszczać„. Miłość okazuje się w pokonywaniu trudności. „Ja – wspomina św. Teresa – całe czternaście lat nie byłam zdolna rozmyślać inaczej, jeno czytając z książki„. Zachęca siostry do praktyki trwania w obecności Bożej, bo „kto prawdziwie miłuje, ten wszędzie i na każdym miejscu miłuje i pamięta o Umiłowanym. Byłaby to rzecz smutna, gdybyśmy nie mogły się modlić inaczej, jeno schowane po kątach„. „Wierzcie mi, siostry, nie długość czasu poświęconego na modlitwę stanowi o postępie duszy. Bo i te posługi zewnętrzne, gdy na nich przez posłuszeństwo czy dla pożytku drugich czas trawicie, wielką wam będą do postępu wewnętrznego pomocą i w jednej chwili lepiej was mogą przysposobić do zapału miłości Bożej niż długie godziny rozmyślania„.

Na kartach Dzieł św. Teresy przewijają się często jej własne modlitwy, zanoszone spontanicznie do Boga. W Wołaniach duszy wplata w swoją modlitwę teksty biblijne. Korzy się przed Bożym Majestatem, adoruje, uwielbia i dziękuje; jej modlitwa jest wyznaniem wiary, ufności, miłości, pokornym pragnieniem ekspiacji; natarczywą prośbą i oddawaniem siebie Bogu. Żadnych ze swych nadzwyczajnych łask nie bierze jedynie dla siebie. Odnosi ją natychmiast do Boga, w miłosnej chwalbie i dziękczynieniu; Jego mocą obdziela świat swoimi skarbami. W każdej modlitwie dominują te dwie zasadnicze postawy. Swoją autobiografię nazwała Księgą zmiłowań Pańskich, a niemal każdy jej rozdział kończy się doksologią: „Chwała niech będzie Panu” lub „Niech będą Panu dzięki i chwała za wszystko!„. Ostatnie słowa tej księgi to zawierzenie Bogu przechodzące w korne uwielbienie: „Ufam w miłosierdziu (Pańskim), że spotkamy się w niebie (…) i jaśniej ujrzymy, jak wielkie miłosierdzie Bóg uczynił z nami na tej ziemi i na wieki wieczne chwalić Go będziemy. Amen„. Drogę doskonałości kończy słowami: „Niech będzie błogosławiony i uwielbiony Pan, od którego pochodzi wszystko, cokolwiek w myślach, modlitwach i uczynkach naszych jest dobrego! Amen!” Twierdza wewnętrzna – najważniejsze doktrynalne dzieło św. Teresy, które dało jej biret doktorski – ma jeszcze korniejsze zakończenie: „We wszystkim poddaję się nauce Kościoła Rzymskiego, w którym żyję, i świadczę się i przyrzekam, że w nim chcę żyć i umierać. Niechaj Bóg, Pan nasz, będzie pochwalony i błogosławiony na wieki! Amen, amen„. Żeby nie mnożyć cytatów, podajemy jeszcze tylko ostatnie zdanie z Księgi fundacji: „Bądź błogosławiony, Boże i Panie mój! Tyś sam niezmienny na wieki wieków! Amen. Kto Tobie służy wiernie aż do końca swego życia, ten bez końca będzie żył w wieczności Twojej„.

Cel modlitwy jako charyzmat terezjański

Wstawiennictwo i pośrednictwo przed Bogiem za sprawy zbawienia, za Królestwo Boże i Kościół było motorem trudów Fundatorki. „Serce mi się kraje – pisze – na widok tylu dusz idących na zgubę. Oby już był koniec temu nieszczęściu! O, siostry moje w Chrystusie, pomóżcie mi to wybłagać od Pana„. W Drodze doskonałości jej miłość do Chrystusa i Kościoła przechodzi w potężne wołanie: „Kiedy chodzi o cześć Syna Twego, jakże byś, Ojcze Przedwieczny, nie wysłuchał dusz, gotowych tysiąc razy życie swoje i cześć swoją dla Ciebie poświęcić? Nie dla zasług naszych, Panie, bo nie mamy żadnych i niczegośmy niegodne, ale przez wzgląd na Krew Syna Twego i na zasługi Jego, przyjmij prośby nasze!„. Klasyczny przykład modlitwy terezjańskiej z akcentami wielkich modlitw eucharystycznych Kościoła znajdujemy w 35 rozdziale Drogi doskonałości, gdzie św. Teresa zwraca się do Jezusa Eucharystycznego, błagając Go: „Niechże ta Ofiara Najdroższa okaże skuteczność swoją, aby mocą jej powstrzymane nie szerzyły się dalej te straszne zniewagi i świętokradztwa, jakie w tylu miejscach wyrządzają Boskiemu Sakramentowi. (…) Cóż mogę uczynić innego, Panie, jeno to, że ofiaruję Tobie ten Chleb Najświętszy i wziąwszy Go od Ciebie, Tobie go oddam? (…) Spraw już, Panie, spraw, by ucichło to morze! Niech ustaną te nawałności, z którymi wciąż walczyć musi łódź Kościoła Twego. Ratuj nas, Panie, bo giniemy„.

Droga do zjednoczenia z Bogiem

Szczyt rozważań o modlitwie stanowi Twierdza wewnętrzna. Modlitwa jest bramą, którą się do tej twierdzy wchodzi. Na drodze czeka człowieka pasjonująca przygoda walki o wolność duchową; zdobywa się ją za cenę absolutnego oddania się Bogu. Terezjańskim pochodem do głębi duszy i ujawnianiem się tej głębi zajęła się Edyta Stein w swoim dziele ontologicznym pt. „Endliches und Ewiges Sein“ i w przyczynku pt. „Seelenburg„. Ascetyczna i mistyczna nauka św. Teresy sprawdza się w jej życiu, choćby np. w stwierdzeniu, że im głębsze oddanie się Bogu i bierność wobec Niego, tym większy dynamizm i aktywność na zewnątrz. Życie wewnętrzne całą Bożą potęgą wychodzi ku światu i wciąga innych w krąg swego promieniowania. Procesowi wchodzenia człowieka w swój „ośrodek” towarzyszy jego stopniowa przemiana w „człowieka wewnętrznego”. Modlitwa rodzi cnoty, potęguje miłość. Szczytem życia mistycznego są czyny, przechodzące przyrodzone możliwości człowieka. Takie jest credo św. Teresy, gdy woła: „To jest, córki, kres modlitwy; do tego ma służyć i to małżeństwo duchowe, aby z niego rodziły się czyny, i jeszcze raz czyny„.

Czyny, albo inaczej „cnoty”, tkwią korzeniami w strukturze życia. Są one sprawdzianem autentyczności modlitwy: „Zakładajcie fundament nie na samej tylko modlitwie i bogomyślności. Bez usilnego starania się o cnoty, bez ciągłego ćwiczenia się w nich, zawsze pozostaniecie duchowymi karłami„. Fundamentem życia kontemplacyjnego jest – jak uczy Święta – miłość, wyrzeczenie, pokora. „Miarą świętości są cnoty. Która wierniej i żarliwiej służy Panu w umartwieniu, w pokorze, w czystości sumienia, ta będzie świętsza„. Mistyk wynurza się niejako z „twierdzy” współżycia z Bogiem potężny Jego mocą, czerpaną z krzyża Chrystusa. „Patrzcie na Ukrzyżowanego – woła św. Teresa – a wszystek trud wyda się wam lekki„. Własnym życiem zaświadcza o absolutnej wolności, jaką uzyskuje człowiek za cenę niewolnictwa Bogu. „Czy wiecie, co to znaczy być prawdziwie duchowym? Znaczy to uczynić siebie niewolnikiem Boga; tak Bogu oddać wszystką swoją wolność, iżby On, naznaczywszy tego niewolnika swego piętnem, to jest krzyżem swoim, mógł sprzedać go i wydać za niewolnika całemu światu – tak jak sam był wydany i sprzedany dla zbawienia świata – a niewolnik nie widział w tym żadnej dla siebie krzywdy.” Taki jest paradoks i najgłębsza prawda oddania się w pełnej wolności. Kiedy Chrystus był bardziej wolny jak nie na krzyżu, podjętym w wolności swego Boskiego Serca? Dlatego św. Teresa chce i pożąda tej jedynej wolności, która by ją wyzwoliła od siebie samej: „Jakże może być wolny – pyta – kto by był obcy Najwyższemu? Jakaż większa i nędzniejsza niewola nad niewolę duszy, która się wyłamała z rąk swego Stwórcy? Błogosławiony, kto dobrodziejstwy Miłosierdzia Bożego tak się czuje związany, jakoby mocnymi łańcuchami, iż nie ma już władzy ani siły z nich się wyzwolić„.

Wypowiedź magisterium Kościoła jest ukoronowaniem św. Teresy jako Mistrzyni modlitwy. W czasie nadania jej doktorskiej godności Paweł VI powiedział: „Otoczona aureolą tego nauczycielskiego tytułu, niech i dziś prowadzi nadal swą uznaną misję (…) swe nieustanne i zawsze aktualne posłannictwo – posłannictwo modlitwy. Oto światło żywe i przenikające, które rozświetla nad nami tytuł doktora, przyznany św. Teresie„.

Idee Świętej o modlitwie są własnością całego Kościoła. Miernikiem wszelkich doświadczeń duchowych, stopni i etapów duchowości jest doskonałość chrześcijańska, w jej wypadku potwierdzona kanonizacją życia. Może warto byłoby skonfrontować przeżycia modlitewne dzisiejszych wspólnot z przeżyciami św. Teresy i w oparciu o jej naukę lepiej zrozumieć sens modlitwy wlanej, wzbogaconej charyzmatem życia mistycznego i charyzmatem zaangażowania w służbie bliźnim.

Zobacz podobne wpisy