TeresaREKO 13 – Woda prosto ze strumienia
9 kwietnia, 2017
TeresaREKO 15 – Twierdza
9 kwietnia, 2017
TeresaREKO 13 – Woda prosto ze strumienia
9 kwietnia, 2017
TeresaREKO 15 – Twierdza
9 kwietnia, 2017

TeresaREKO 14 – Deszcz

Niech Pan zechce nauczyć mnie słów odpowiednich, abym zdołała powiedzieć nieco o czwartej wodzie i czwartym sposobie podlewania ogrodu. (…) We wszystkich poprzedzających sposobach modlitwy, o których mówiłam, ogrodnik zawsze ma pewną pracę i trud, chociaż na tym ostatnim praca ta połączona jest z taką chwałą i pociechą, że dusza chciałaby pozostać w niej na zawsze. Nie pracę, więc tu czuje, ale rozkosz. Tu jednak żadnego już nie ma czucia tylko używanie, chociaż bez zrozumienia tego, czego się używa.

św. Teresa od Jezusa, Księga życia 18, 1

Zobacz więcej odcinków

Gdy matka moja umarła miałam, o ile pamiętam, dwanaście lat lub mało co mniej. Rozumiejąc wielkość straty, poszłam w utrapieniu swym przed obraz Matki Boskiej i szczerze płacząc błagałam Ją, aby mi była matką.

Prawdziwa pokora na tym głównie się zasadza, byśmy zawsze ochotnie gotowi byli na wszystko, cokolwiek Pan z nami zrobić zechce

Pewnego dnia, a było to w wigilię Zesłania Ducha Świętego, po Mszy schroniłam się na miejsce samotne, gdzie często przebywałam na modlitwie i wziąwszy do rąk dzieło jednego Kartuza, czytałem fragmenty odnoszące się do jutrzejszej uroczystości.

O początkujących w modlitwie wewnętrznej można powiedzieć, że są podobni do ludzi ciągnących wodę ze studni, co jak mówiłam, wielkie im sprawia trudu.

Cztery - zdaje mi się - mogą być sposoby podlewania: albo ciągnąć wodę ze studni, co jest pracą bardzo uciążliwą, albo za pomocą norii czy wodociągu

Okrutnie traktuje Bóg swoich przyjaciół. W rzeczywistości jednak nie czyni im nic złego, przecież tak samo postąpił ze swoim Synem". Wcześniej Bóg Ojciec dał jej zobaczyć w ekstazie swego ukrzyżowanego Syna i powiedział: "Tak traktuję swoich przyjaciół".

Są w rzeczy samej dusze tak zniedołężniałe i tak nawykłe do obracania się wyłącznie w rzeczach zewnętrznych, iż straciły niejako wszelką możność oderwania się od nich choćby na chwilę i wejście w siebie stało się dla nich prawie niepodobieństwem.

Sądzę, że wszystko na tym polega, by przystąpili do rzeczy z niezachwianym postanowieniem, iż nie spoczną, póki nie staną u celu

Bramą więc, którą się wchodzi do tej twierdzy jest, o ile ja rzecz rozumiem, modlitwa i rozważanie. Nie obstaję tu koniecznie za modlitwą myślną, może być i ustna, gdyż jednej i drugiej, jeśli ma być modlitwą, musi towarzyszyć uwaga.