Życie św. Jana od Krzyża
6 listopada, 2016
Gloryfikacja we wspólnocie Kościoła
6 listopada, 2016

Tło historyczne

Społeczno-religijne tło życia i działalności

o. Otto Filek OCD

Święty Jan od Krzyża to mistyk, doktor Kościoła i reformator. Wielkości duchowej, jaką osiągnął w ciągu krótkiego, bo 49 lat liczącego życia, jego pism, które pozostawił i roli jaką odegrał w zakonie karmelitańskim, nie można zrozumieć bez poznania środowiska, czyli życia społeczno-religijnego Hiszpanii XVI wieku. Niektórzy historycy widzą wielkość Hiszpanii szesnastowiecznej w jedności politycznej, inni w ekspansji imperializmu jej królów. Zdobycie Grenady, ostatniego punktu oporu muzułmańskiego na Półwyspie Pirenejskim oraz odkrywcza podróż Kolumba, datująca się w tym samym 1492 roku, otwarły mu na oścież drogę. Odzyskanie Grenady odbiło się echem na całym Zachodzie, przynosząc sławę katolickim królom w chwili, gdy na południowym wschodzie Europy cofano się pod naporem Turków. Był to wielki triumf nie tylko Hiszpanii, ale całego chrześcijaństwa. Zdawało się, że Hiszpania świętych: Hermenegilda, Reccareda, Leandra, Izydora z Sewilli znowu się narodziła.

Lud hiszpański istotnie wyrósł, stężał w 800 lat trwającej walce z Maurami. Oto jesteśmy u źródeł wielkości tego narodu. Wiek XVI, zwłaszcza w drugiej połowie, zwany „złotym” to owoc poprzednich bohaterskich zmagań. Niestety zmierzch tego pięknego okresu wnet nastąpi, tak iż w ciągu trzech następnych wieków Hiszpania zejdzie do rzędu „nieszczęśliwego kraju”  przyznaje świeckim historykom uczony benedyktyn, znawca dziejów kościelnych Hiszpanii. Z punktu widzenia gospodarczego i politycznego można to uznać za prawdę, lecz specyfikę, duszę i wielkość tego kraju stanowi życie religijne głęboko tętniące. Religia przenikała nie tylko politykę, kierowała podbojami, lecz również wnikała w sferę codziennego życia zwykłego Hiszpana.

Prąd katolicyzmu rozwojowego uczynił Hiszpanów zarówno zapalonymi obrońcami wiary jak i wspaniałomyślnymi jej propagatorami. Ucieczka młodziutkiej Teresy z braciszkiem Rodrygiem z domu rodzicielskiego, by nawracać Maurów, była wynikiem ożywiającej wszystkich idei apostolskiej, zabarwionej często mistyką męczeństwa.

Podstawę pod gruntowne życie religijne ludu stworzyła reforma życia kościelnego. Po uwolnieniu całego kraju z jarzma muzułmańskiego i zapanowaniu pokoju królowa Izabela zajęła się reformą moralną i religijną społeczeństwa, dobierając sobie w tym do pomocy spośród biskupów jednostki najwybitniejsze, jak kardynała arcybiskupa Toledo Franciszka Jimenez de Cisneros (1436-1517). Dał on silny impuls do odrodzenia się zakonów, wszczętą zaś przez niego reformę kleru świeckiego podjął potem Sobór Trydencki. Na jego polecenie wydano szereg dzieł ascetycznych przystępnych dla ludu. Dzięki niemu powstał uniwersytet w Alcali, a istniejący już w Salamance został odnowiony przez Franciszka de Vittoria. W ten sposób zapewniono klerowi doskonałą formację. Toteż kler hiszpański świecił przykładem gorliwości, na uniwersytetach rozkwitała nauka teologiczna, a Hiszpania stała się ostoją katolicyzmu w nadchodzącej burzy reformacyjnej.

Dzięki rozkwitowi studiów teologicznych i pogłębieniu religijności uczonych teologowie hiszpańscy i dygnitarze kościelni odegrali poważną rolę w pracach Soboru Trydenckiego. Teologowie ci umieli łączyć scholastykę z humanizmem, przez co ruch duchowy wzbogacał się, wykorzystując elementy humanistycznego renesansu, a nie zrywając więzi z duchem tradycji. Literatura ascetyczna, odnowione nauki kościelne, jedność wiary wycisnęły z kolei głęboko religijne piętno na muzyce, architekturze, malarstwie i literaturze Hiszpanii XVI i XVII wieku. W tej ostatniej dziedzinie ujawnia się to zwłaszcza w bogatej twórczości Feliksa Lope de Vega (1562-1635) i Piotra Calderón de la Barca (1600-1681).

Ćwiczenia życia duchowego nieobce były nawet ubogim rzemieślnikom. Przykładem może być zapisek, jaki pozostawił pewien tkacz z Avili: „Ja, Krzysztof z Avili, postanowiłem dzisiaj, w dzień św. Magdaleny, ułożyć sobie w ten sposób życie, by było na chwałę Boga i Jego św. Matki, która niech mnie rozpali w służbie Bożej i sprawi, by mi zostały odpuszczone grzechy, jak były odpuszczone św. Magdalenie. A więc z 24 godzin doby sześć przeznaczam na spanie, jedną na słuchanie Mszy św., dalej jedną na czytanie Ewangelii i żywotów świętych przypadających na dany dzień, wreszcie jedną na moje osobiste dewocje i jedną na przechadzkę. Pozostaje jeszcze 14 godzin, które wykorzystam na pracę i zdobycie środków do życia. Wszystko dla Boga i Jego Matki błogosławionej, którzy niech będą ze mną i wszystkimi moimi sprawami. Amen.” Takich przykładów było zapewne więcej. Wskazują nam one na to, jakie czynniki kształtowały ówczesne życie rodzinne.

Głęboka i kierująca codziennym życiem religijność cechowała nie tylko prosty lud lecz i wyższe sfery narodu, nie wyłączając dworu i rodziny królewskiej. Ascetyczno-mnisze aspiracje Karola V i Filipa II są zbyt znane, by się nad nimi zatrzymywać. To tłumaczy nam także, dlaczego do klasztorów św. Teresy o surowej obserwie garnęło się tak wiele osób ze sfer arystokratycznych, a jak tłumaczy sama Święta, odznaczały się one szczególną ostrością życia.

O religijności Hiszpanii XVI wieku świadczy wymownie wysoka liczba duchowieństwa, zakonników i zakonnic. Pod koniec szesnastego stulecia Hiszpania liczyła 8 milionów ludności, a według ówczesnych pisarzy co siódmy mieszkaniec był to zakonnik lub zakonnica. Jedna tylko, nie najliczniejsza diecezja Calahorra licząc ok. 200 tys. mieszkańców miała aż 22 tys. kapłanów. Można sobie przedstawić, jak poważny problem stwarzał powyższy stan socjalny państwa wyludnionego wskutek wydalenia muzułmanów i żydów, i stale się wyludniającego wskutek silnej emigracji do nowo odkrytych i zdobytych krajów. Nic przeto dziwnego, że Hiszpania szesnastowieczna może się poszczycić największą liczbą świętych. Spośród 18 kanonizowanych oraz beatyfikowanych czczonych dzisiaj w Kościele, pięciu było założycielami lub reformatorami zakonów, mianowicie: Ignacy Loyola, Piotr z Alkantary, Jan Boży, Teresa od Jezusa i Józef Kalasanty.

Czynnikiem budzącym głębsze zrozumienie życia duchowego była wówczas obfita literatura religijna. Składały się na nią już to tłumaczenia pism takich świętych jak Augustyna, Grzegorza Wielkiego, Bonawentury, Hieronima, Jana Klimaka, Pseudo-Dionizego, Katarzyny ze Sieny, już to rodzime dzieła o charakterze ascetyczno-mistycznym. Ćwiczenia duchowne św. Ignacego Loyoli zdobywają sobie coraz większe poważanie. Największą poczytnością cieszą się w pierwszej połowie XVI wieku: Arte de servir a DiosAlfonsa z Madrytu, Tercer Abecedario Franciszka z Osuny, Subida de Monte Sion Bernardyna de Laredo i Audi filia św. Jana z Avili.

Cała plejada świętych i pisarzy, kaznodziejów i kierowników duchowych przyczyniła się do reformy życia religijnego ludu miast i wiosek, odnowy życia klasztornego, zwłaszcza przez stworzenie domów skupienia, tzw. recollectorios, tak iż drugiej połowie XV i pierwszej połowie XVI wieku w Hiszpanii już przysługuje słusznie tytuł złotego wieku mistyki hiszpańskiej, przygotowującego następującemu stuleciu najwspanialsze osiągnięcia w dziedzinie duchowości. W drugiej połowie XVI wieku literatura ascetyczno-mistyczna osiąga w Hiszpanii szczyt swego rozwoju. Głośną staje się książka Ludwika z Grenady Guía de pecadores (Przewodnik grzeszników). Znawcy ówczesnej literatury obliczają, że liczba tytułów książek ascetyczno-mistycznych przekracza trzy tysiące.

Pismo święte stanowiło jednakże ponad wszystkie dzieła niezastąpioną księgę mądrości zarówno dla uczonych, jak i dla osób pobożnych. Studiowano zwłaszcza listy św. Pawła. Poważanie Apostoła Narodów rozbudził zwłaszcza Erazm z Rotterdamu, którego pisma przedostały się wnet poza Pireneje. Pisarze duchowni doszukiwali się w Piśmie świętym faktów życia wewnętrznego, a w tłumaczeniu go uciekali się najchętniej do sensu alegorycznego. Wokół katedr Pisma świętego w Salamance i w Alcali tętnił ożywiony ruch umysłowy i duchowy. Św. Jan od Krzyża idąc za tym ruchem rozwinie swą naukę, wychodząc również od Pisma świętego.

Do kształtowania się głębszej religijności przyczyniała się zwłaszcza szeroko w ówczesnej Hiszpanii rozpowszechniona praktyka kierowania duszami, której podejmowali się nie tylko przeciętni kapłani lecz i wybitni teologowie. Z autobiografii św. Teresy wynika, że zajęciu temu poświęcali wiele czasu nawet tacy uczeni jak Dominik Bafiez, Garcia de Toledo, Piotr Ibańez i inni.

Mimo tak świetlanych stron religijności Hiszpanów okresu renesansu, towarzyszyły jej jednak i zjawiska ujemne. W atmosferze powszechnej religijności rozwijały się skrycie prądy pseudomistyczne i pseudoreligijne. Pomijamy tutaj sporadyczne wypadki oszustw w postaci upozorowanej stygmatyzacji, fałszywych objawień czy upozorowanej cnoty, jakie spotyka się we wszystkich czasach.

Niebezpieczeństwa istotne dla katolickiego życia Hiszpanii zagrażały z dwóch stron. Zewnętrznym niebezpieczeństwem był luteranizm, który również i tutaj, mimo wielkiej czujności władz i straży granicznych, usiłował się przedostać. Drogą przemytu znalazło się w Hiszpanii wiele protestanckich książek. Jednakże na skutek energicznego przeciwdziałania Filipa II, rygoru Inkwizycji, a zwłaszcza uroczystych tzw. „autodafe”, luteranizm nie przyjął się w Hiszpanii. Zjawiających się propagatorów nowej religii tępiono bezwzględnie.

Groźniejsze jednak było niebezpieczeństwo, które czyhało od wewnątrz. Był nim iluminizm. Przypominał on gnostycyzm i manicheizm pierwszych wieków, pojawiał się on w Średniowieczu wśród begardów i beginek, a rozszerzył się w XVI i XVII wieku. Pienił się on sposobem tajemnym, zyskując zwolenników przeważnie wśród łatwowiernego ludu i osób skłonnych do nadzwyczajności, lecz nie brakowało mu także sympatyków wśród wybitnych rodzin. Iluminizm hiszpański, reprezentowany przez tzw. „alumbrados”, rozpowszechniał się w tym kraju tym łatwiej, że przybierał szatę doskonałości duchowej, otaczał się tajemniczością życia wewnętrznego, a równocześnie sprzyjał naturze zmysłowej, przecząc przy tym wolności woli.

Zgubny ten kierunek ukazał się w całej krańcowości w dziele Guia espiritual Michała Molinos, potępionym przez Innocentego XI w 1687 r. Reakcja jednakże przeciw fałszywemu mistycyzmowi powstała już o wiele wcześniej. Zresztą w kraju, w którym nauki teologiczne były tak wysoko postawione, nie mógł on liczyć na większe zdobycze. Uczony arcybiskup Fernando Vałdes, generalny inkwizytor i fundator uniwersytetu w Oviedo, ogłosił w r. 1559 „indeks książek zakazanych”; niestety znalazły się na tej liście nie tylko książki heretyckie, lecz między innymi także Guía de pecadores Ludwika z Grenady, Audi filia Jana z Avili i Obras del ChristianoFranciszka Borgiasza. Reakcja okazała się przesadzona. Odrzucając fałszywą mistykę, odrzucano często również zdrowe pojęcia o mistyce i kontemplacji. Stąd chociaż nauka św. Jana od Krzyża jest w dużej mierze próbą przeciwdziałania owej fałszywej pobożności, to jednak jego pisma, gdy tylko ukazały się po raz pierwszy, zostały doniesione do Inkwizycji.

Zaznaczyć jednak trzeba, że iluminizm duchowy był dotychczas zbyt często interpretowany jako heterodoksyjna forma życia duchowego. Oczywiście, wzięty w całym kontekście i w skrajnej formie był takim w rzeczywistości. Lecz istniały kierunki  jak zaznaczają historycy  które nie ocierały się wcale o herezję. Taka tendencja jest w istocie dominantą życia modlitwy i doskonałości, wiodącą osoby uduchowione do szczytów mistyki. Ta właśnie tendencja, wyłączając kierunki błędnowiercze, kształtowała mistrzów hiszpańskich w XVI wieku.

W tym wcale nie zdrożnym znaczeniu termin „alumbrado” (oświecony), znajdujący się w przekładzie listów św. Katarzyny ze Sieny (Alcala 1512), oznaczał klasę osób, które szukały doskonałości duchowej przez wewnętrzne oświecenie, praktykę rad ewangelicznych, miłość i pokorę, a zwłaszcza przez życie modlitwy i poznanie Pisma świętego. Jakkolwiek niektóre z tych osób popadły w błędy, to jednak pierwotnie był to zdrowy ruch o tendencji ku kontemplacji, który wydawał doskonałe owoce. W istocie był on bardziej spokrewniony z devotio moderna. Ruch ten dał nam najlepsze dzieła o modlitwie i kontemplacji Alfonsa z Madrytu, Franciszka z Osuny, Ludwika z Grenady, św. Teresy i św. Jana od Krzyża.

Na przedstawionym tutaj tle ukazują się nam działalność, nauka i twórczość pisarska świętych reformatorów Karmelu, Teresy od Jezusa i Jana od Krzyża, jako przejaw normalnego rozwoju życia religijnego, jako kwiat katolicyzmu wewnętrznego. Toteż jako podstawę studiów nad świętym Janem od Krzyża trzeba przyjąć studium całej mistyki hiszpańskiej, która na Zachodzie budzi aktualnie wielkie zainteresowanie. Święci pisarze przywrócili kontemplacji właściwe stanowisko w nauce i praktyce życia chrześcijańskiego. Przeciw alumbradosom i błędnym formom iluminizmu głosili, że łaski kontemplacyjne i całe życie mistyczne opierają się na heroicznej praktyce cnót ewangelicznych. Zaś przeciw małodusznym kierownikom duchowym i przesadnie krytycznym teologom podkreślali, że kontemplacja jest wynikiem normalnego rozwoju życia duchowego. Ich głos był odwołaniem się do tradycji, która świadczy, że kontemplacja była zawsze ceniona, głoszona i praktykowana w Kościele. Nie jest ona czymś nadzwyczajnym. Udzielana zazwyczaj duszom wspaniałomyślnym, staje się szczególnie pomocna w osiągnięciu doskonałej miłości i zjednoczenia z Bogiem.

Życie reformatora Karmelu i jego pisma

Jan de Yepes urodził się w r. 1542 w Fontiveros w rodzinie szlachcica Gonzaleza, wydziedziczonego przez rodzinę, i Katarzyny Alvarez, dziewczyny z ludu. Utraciwszy w dzieciństwie ojca żył w bardziej niż skromnych warunkach z matką w Medinie del Campo. Oddany do przytułku pracował najpierw w szpitalu, następnie w rozmaitych rzemiosłach, wreszcie przechodzi naukę gramatyki w tamtejszym kolegium jezuitów. Ze szkoły tej wyniósł Jan kulturę humanistyczną i pierwszą zaprawę filozoficzną, które tak jasno ukażą się później w jego utworach.

Mając łat 21 wstępuje do karmelitów i przyjmuje imię Jana od św. Macieja. Po odbyciu dalszych studiów filozoficznych i teologicznych na uniwersytecie w Salamance, przyjmuje święcenia kapłańskie mając lat 25. Ale w tym młodym kapłanie, żyjącym w zakonie o złagodzonej regule, który próbował różnych szkół życia jako tkacz, czeladnik krawiecki, snycerz, malarz, przygodny zakrystian któregoś z kościołów Mediny, pielęgniarz, nurtują wzniosłe aspiracje. Opatrznościowe spotkanie ze św. Teresą, która zjednała go rozpoczętemu przez siebie w 1562 roku dziełu reformy zakonu, zachowało nam go przed ucieczką do kartuzów. Postawionemu Teresie warunkowi, „byle tylko nie trzeba było długo czekać”, staje się zadość. Dnia 28 listopada 1568 roku może złożyć w Duruelo, wraz z dwoma towarzyszami, ślubowanie zachowania reguły w całej ścisłości.

Młody ojciec Jan, nazwany teraz „od Krzyża”, uchwycił się tak mocno przekazanego sobie przez Teresę ideału kontemplacyjnego, że postanawia go urzeczywistnić, „choćby to miał nawet życiem przypłacić”. Wierności tej będzie miał wnet okazję dowieść. Tymczasem widzimy go jako mistrza nowicjatu w Pastranie, rektora pierwszego w reformowanym zakonie kolegium w Alcali (1571) i spowiednika przy klasztorze karmelitanek w Avili (15721577).

Na skutek konfliktu natury prawnej między dwiema władzami zostaje jako buntownik, a w rzeczywistości jako ofiara zawikłanego prawodawstwa, wtrącony do więzienia. Nieludzkie obejście, upokorzenia, wewnętrzne rozterki nie złamały jednak tego, który oparł się na krzyżu. Nie wyrzekł się reformy, która dzięki niemu i Teresie wcielała najwyższe wartości życia chrześcijańskiego. Nie tyle gwałt fizyczny, trzymający go przez dziewięć miesięcy „w paszczy wieloryba”, ile raczej przeżycie w tym okresie strasznych „nocy ciemnych” i zrodzenie się w jego duszy wspaniałych koncepcji twórczych sprawiło, że ten bolesny okres zapoczątkował duchowe promieniowanie jego osoby.

Po ucieczce z więzienia (15 VIII 1578) piastuje kilkakrotnie urzędy przełożonego domowego, wikariusza prowincjalnego i definitora generalnego. Gorliwa praca apostolska, umiłowanie konfesjonału, a zwłaszcza surowe życie powodują, że spala się szybko mimo przeniesienia w stan spoczynku. Powstanie nowych rygorystycznych prądów w dopiero co zreformowanym zakonie doprowadza do tego, że sam inicjator odnowienia zostaje usunięty do Ubedy, gdzie umiera 14 XII 1591 roku. To stało się również przyczyną, że kilka z jego pism. notatek z jego nauk, a zwłaszcza cennej korespondencji nie dotarło do nas. Bracia zakonni i siostry palili ze strachu przed przeciwnikami i przed inkwizycją piśmienne relikwie po ojcu Janie od Krzyża.

Jeden ze współczesnych tak scharakteryzował jego sylwetkę w roku 1618 dla procesu beatyfikacyjnego: „Znałem Ojca Jana od Krzyża, rozmawiałem i przestawałem z nim po wiele razy i w różnych okolicznościach. Był średniego wzrostu. Wyraz twarzy nieco śniadej, o  miłych rysach, miał poważny i budzący szacunek. Jego mowa i obejście były bardzo uprzejme, uduchowione i pożyteczne dla tych, którzy go słuchali i z nim przestawali. A w tym wszystkim tak się wyróżniał i tak głębokie wywierał wrażenie, że wszyscy, którzy tylko zbliżali się do niego, mężczyźni i niewiasty, odchodzili zbudowani, pobożniejsi i zachęceni do cnoty. Posiadał wiedzę i głębokie doświadczenie w sprawach modlitwy i obcowania z Bogiem, a na wszystkie trudności przedkładane sobie w tym przedmiocie odpowiadał z wielką mądrością, pozostawiając pytającego zadowolonym i uświadomionym. Był rozmiłowany w skupieniu i powściągliwy w mowie. Śmiał się rzadko i z wielkim umiarem. Kiedy karcił jako przełożony, a był nim często, czynił to z miłą surowością, napominając jak miłujący ojciec z przedziwną pogodą i powagą”.

Pierwszą biografię Jana od Krzyża dał nam o. Józef od Jezusa Maryi (Ouiroga), którego Historia de la Vida y Virtudes del Venerable Padre Fray Yuan de la Cruz ukazała się poza Hiszpanią, w Brukseli w 1628 r. Życiorys oparty na naukowych podstawach napisał o. Bruno od Jezusa Maryi (Saint Jean de la Croix, Paris 1929. W przekładzie polskim: Święty Jan od Krzyża, Kraków 1982). Tego samego roku ukazał się żywot Świętego, skreślony przez o. Sylweriusza, wydawcę jego pism (San  Juan  del  Cruz, Burgos 1929). Ostatni naukowy życiorys, oparty na bardziej dokładnie i wyczerpująco opracowanych źródłach historycznych, napisał o. Crisógono de Jesiis (Vida de San Juan de la Cruz, Madrid 1946). Nagrodzony przez Ministerstwo Wychowania Narodowego, ukazał się po śmierci autora w serii Biblioteca de Autores Cristianos i kilkakrotnie dotychczas był wznawiany oraz tłumaczony na obce języki.

Badacze życia i działalności św. Jana od Krzyża stwierdzają, że pisarstwo było u niego zajęciem drugorzędnym i przygodnym, prawie marginesowym. W skali wartości przezeń uznawanej ważniejszymi od zajęć piórem były: a/ przeżywanie na co dzień, ale w pełnym wymiarze, ideału zakonnego we wspólnocie modlitwy i pracy, nie wyłączając ręcznej, b/ kierowanie rządzoną przez siebie wspólnotą i formacja duchowa, c/ nauczanie ustne i kierownictwo duchowe osobami zakonnymi i świeckimi. Na końcu w czasie, jaki mu pozostawał, zapełniał stronice papieru pismem pospiesznym, jakby nie zastanawiał się nad znaczeniem swych pism dla przyszłości. Nie pisze z rozkazu, jak Teresa, lecz pod naciskiem przyjaznych i podziwiających go osób, które dostrzegają, że w jego umyśle kryje się doktryna pewna, zasadnicza a zarazem głęboka. Jego twórczość pisarska przypada na lata 1578-1586, czyli między jego 36 a 44 rokiem życia. Pozostałe 5 lat życia wypełniły obowiązki, które mu uniemożliwiały szczegółową korektę, co dzisiaj, przy braku autografów, nastręcza wiele trudności tekstologicznych wydawcom hiszpańskim, a w konsekwencji także tłumaczom.

Doskonałe wykształcenie, bogate doświadczenie życiowe, twórcza wyobraźnia i subtelność wrażliwych uczuć stwarzały u św. Jana niezwykle sprzyjające warunki do rozwoju jego talentu pisarskiego. Dawniejsi krytycy (o. Sylweriusz od św. Teresy) zaznaczali, że św. Jan od Krzyża nie był zawodowym pisarzem. Obecnie coraz więcej znawców literatury hiszpańskiej przyznaje wysokie walory literackie nie tylko poezji, lecz i prozie św. Jana od Krzyża. Dokładniejsze badania wykazały, że nawet na pozór oschła proza dydaktyczna Drogi na Górą Karmel i Nocy ciemnej posiada swoje piękno literackie i nie ustępuje utworom najlepszych prozaików kastylijskich XVI wieku. Pierwszorzędną pozycję wśród pism Świętego zajmują 22 utwory poetyckie. Jest ich niewiele, lecz mają za sobą najlepszą tradycję liryki hiszpańskiej. Powstały w latach jego aktywności pisarskiej (1578-1586), spełniając funkcję przekazywania gorliwemu środowisku reformowanego zakonu głębszych realiów życia duchowego. Nowicjusze uchwycili jakąś melodię Nocy ciemnej i śpiewali z zapałem. Ujęty nimi nawet brat Świętego, Francisco de Yepes, żyjący w świecie, nucił kuplety duchowne . Źródłem inspirującym poezję św. Jana były Pismo święte i własne doświadczenie wewnętrzne.

Spuściznę poetycką Jana dzieli się na cztery grupy: „Romance” w liczbie 10 ( w naszym wydaniu oznaczone I, 19 i II); 5 poematów (III-VII); 5 glos (VIII-XII); wreszcie 2 „letrilla” (XIII-XIV). Mimo braku autografów autorstwo Świętego poręcza wiele wiarygodnych świadectw. Najważniejsze są dwa poematy: Noc ciemna (Noche oscura) i 40-strofowa Pieśń duchowa (Cántico espiritual), uważana za perłę literatury świata. Obydwa poematy powstały w więzieniu toledańskim (1577-1578).

Do pomniejszych pism zalicza się, obok poezji, szereg zbiorów Rad i wskazówek (Avisos), z których największy nosi tytuł Słowa światła i miłości (Dichos de luz y amor). Są to zbiory krótkich zdań, w których Święty zwykł był zamykać zwięźle swoją myśl i podawać na bilecikach kierowanym przez siebie osobom zakonnym. Pochodzą one z klasztorów w Avili, Beas, Granadzie, Sewilli i sięgają niektóre roku 1572, kiedy Święty był spowiednikiem klasztoru Wcielenia w Avili. Szczęśliwie zachował się choć okrojony autograf, z którego dokonano ostatnio wydania faksymilowe.

Wysoko cenione w dydaktyce zakonnej Przestrogi duchowne (Cautelas) napisał św. Jan dla karmelitanek w Beas ok. 1578 r. Pokrewne im są formą i orientacją mistyczną Cztery przestrogi dla pewnego zakonnika (Quatro avisos a un religioso). Ten sam kodeks-kopia (Biblioteka Narodowa w Madrycie, rkps 6296), który przekazał nam Cztery przestrogi, zachował nam także Stopnie doskonałości (Grados de perfección). Te 17 rad i wskazówek, łatwo zaliczanych do Słów światła i miłości, umieszczają wydawcy w kolejności, w jakiej przekazuje nam je kodeks madrycki. I my również zachowujemy tę kolejność.

Spośród korespondencji duchownej św. Jana od Krzyża uratowało się zaledwie kilkadziesiąt listów, już to w całości, już to we fragmentach i odpisach. Wydawcy hiszpańscy różnią się w podawaniu ich liczby, wskutek różnego traktowania fragmentów i własnych prób rekonstrukcji. Nasze obecne wydanie znowu powiększa zestaw przekładów, wobec odnalezienia jeszcze jednego listu. Jest zastanawiające, że nie zachował się żaden z listów pisanych do Teresy, ani do matki, Katarzyny Alvarez, zmarłej 1580 r. Pomimo tak skąpo zachowanej korespondencji świętego Jana, i ta ocalała przedstawia wartość niezwykle cenną, nie tylko z tej racji, iż jest ona autoportretem, lecz zwłaszcza z racji doktrynalnej treści. Szereg listów podaje po mistrzowsku zredagowany program życia duchowego dla różnych kategorii osób, świeckich, zakonnych, dla przełożonej, dla zakonnika o wielkich aspiracjach, wreszcie i dla kandydatki do zakonu.

Szczególnym rodzajem pisma duchowego jest Ocena św. Jana od Krzyża, jaką dał o duchu i modlitwie pewnej zakonnicy (Censura y parecer ąue dió san Juan de la Cruz sobre el espiritu y modo de proceder en la oración de una monja), jaką miała być pewna karmelitanka bosa. Wydał tę ocenę na rozkaz wikariusza generalnego, o. Mikołaja Dorii, w latach 1588-1591. Pomimo niechęci do zajmowania się nadzwyczajnymi przypadkami w życiu duchowym, zwłaszcza cudownymi, Święty bywał niejednokrotnie wzywany nawet przez inkwizycyjne trybunały do zabrania głosu w tych sprawach. Jedyna zachowana tego rodzaju cenzura potwierdza opinię współczesnych, przypisującą Świętemu szczególny dar rozpoznawania stanów wewnętrznych. Podobnie jak w listach, także i tutaj zdradza Jan umiejętność bardzo treściwego ujmowania norm i reguł życia duchowego, które tak szeroko omawiał w dziełach większych.

Idąc za powszechniejszą praktyką tłumaczy, nie podajemy w naszym wydaniu dokumentów urzędowych, sporządzanych przez sekretarzy, a podpisywanych przez św. Jana, gdy był wikariuszem prowincjalnym i definitorem generalnym.

Nie ma dziś ustalonego pierwszeństwa pism mniejszych przed większymi, ani ścisłej kolejności chronologicznej. Prawie wszystkie listy i niektóre poezje są późniejsze. Ale dla Przestróg i Wskazówek właściwsze jest miejsce pierwsze. I ten porządek zaprowadzony w większości współczesnych edycji hiszpańskich wprowadzamy po raz drugi i my w obecne polskie wydanie. Czyni się to dzisiaj nie tylko dlatego, aby na początek pism św. Jana wysunąć rzeczy u niego bardziej pociągające, lecz dla utrzymania w stopniu możliwym naturalnej kolejności pism, w jakiej powstawały.

Mając za sobą szereg lat kierownictwa duchowego, do kierowanych przez niego osób należała również św. Teresa, po przeżyciu ciemnych nocy w toledańskim zamknięciu, pisze wkrótce po ucieczce z więzienia w latach 1579-1582 Subida del Monte Carmelo(Droga na Górę Karmel). W tym samym czasie pisze drugi komentarz do pieśni „En una noche oscura” pt. Noc ciemna (Noche oscura). W 1584 powstaje pierwsza redakcja Cántico espiritual (Pieśń duchowa – A), będąca komentarzem drugiego utworu więziennego. Drugą redakcję komentarza (Pieśń duchowa – B) ukończył św. Jan najprawdopodobniej 1586 r. w Grenadzie. W czasie sprawowania urzędu wikariusza prowincjalnego, dokładnie w ciągu piętnastu letnich dni 1585 roku pisze Llama de amor viva (Żywy płomień miłości), do którego przykłada jeszcze rękę w następnych dwóch latach, poszerzając to dzieło.

Pierwsze trzy dzieła napisał Święty na prośbę sióstr zakonnych i braci, ostatni, najwznioślejszy traktat napisał dla osoby świeckiej, Anny de Peńalosa. Subida jest dziełem nie dokończonym lub, co nie jest całkiem wykluczone, w części ostatniej zaginionym. Brakującą jednak część uzupełnia doskonale Noche oscura, omawiająca specjalnie przedmiot zamierzonej czwartej księgi Subida.

Spuściznę pisarską św. Jana od Krzyża przekazały nam liczne kodeksy, będące niestety odpisami. Jako jedyne autografy znane nam są dzisiaj tylko zbiór omawianych już Dichos de luz y amor i szereg listów. Spośród kilkunastu rękopisów Drogi na Górę Karmelnajwiększe znaczenie posiada kodeks z Alcaudete, jako że jest to kopia sporządzona przez o. Jana Ewangelistę, towarzysza, spowiednika i długoletniego sekretarza Świętego. Został on włączony przez o. Sylweriusza od św. Teresy do jego krytycznego wydania jako tekst podstawowy. Ten najstarszy istniejący dziś rękopis trzeba uzupełniać w wielu miejscach tekstem „editio princeps” (Alcalá 1618) i innych rękopisów, co w szerokiej mierze uwzględniają nowsi wydawcy, poszukujący nieustannie w swoich badaniach tekstologicznych najdoskonalszej wersji tekstu.

Pomiędzy kilkunastu kodeksami Nocy ciemnej krytyczne opracowania pierwszeństwo przeważnie oddają manuskryptowi z Biblioteki Narodowej w Madrycie, oznaczonemu sygnaturą 3446. Obecnie w oczach wydawców zaczyna nabierać coraz większej powagi kodeks znajdujący się w rzymskim Archiwum Generalnym Karmelitów Bosych, nr 328, jako najstarszy, posiadający marginesowe uwagi o. Tomasza od Jezusa (1564-1627). W przekładach nie ma prawie zupełnie potrzeby zaznaczania drobnych różnic pomiędzy licznymi kopiami. Kłopotliwszy natomiast jest, tak dla wydawców oryginału jak i dla tłumaczy, wadliwy tu i ówdzie podział na rozdziały, pochodzący zresztą nie od świętego Jana, lecz od pierwszego wydawcy (Alcalá 1618).

Najwięcej kodeksów, bo aż ponad dwadzieścia, posiada Pieśń duchowa, już to w redakcji krótszej (A), już to w redakcji późniejszej, dłuższej (B). Wśród odpisów pierwszej redakcji bezsprzeczną przewagę posiada kodeks z Sanlucar de Barrameda, zaopatrzony własnoręcznymi poprawkami i uwagami św. Jana od Krzyża. Prototypem dla odpisów redakcji B jest kodeks karmelitanek z Jaen. Dwa wspomniane kodeksy, z Sanlucar de Barrameda i odpowiadające im dwa typy dalszych odpisów stanowiły do niedawna podstawę dyskusji badaczy wokół autentyczności Pieśni B.

Żywy płomień miłości znamy również z kilkunastu kodeksów przedstawiających już to krótszą, już to dłuższą redakcję o niekwestionowanej autentyczności. Za podstawowy tekst wydań drugiej redakcji służy dziś wydawcom przeważnie manuskrypt 17950 BN w Madrycie.

Na początku Drogi na Górę Karmel, zgodnie z informacją Świętego w ks. II, r. 13, n. 10, umieszcza się rysunek „Góry doskonałości”. Dla uprzystępnienia w skrócie swojej doktryny ascetyczno-mistycznej podawał Święty siostrom i braciom zakonnym wykonane przez siebie rysunki symbolicznej góry z objaśnieniami. Do niedawna znane były jednak rysunki w graficznym w opracowaniu Diega de Astor dla wydania hiszpańskiego z r. 1618. Przypadkowo jednak w r. 1912 o. Gerard od św. Jana od Krzyża odkrył odrys „Góry doskonałości”, wykonany przez Świętego i dedykowany siostrze Magdalenie od Ducha Świętego, karmelitance w Beas. Przypuszcza się, że św. Jan wykonał kilkadziesiąt egzemplarzy tego rodzaju szkicu. Mimo że artystyczną interpretację rysunku Diega de Astor, zmierzającego do uplastycznienia wizji „Góry doskonałości”, poddano silnej krytyce i zaproponowano nowe opracowania, to jednak odchodzi się od geometrycznych i zbyt modernizujących interpretacji rysunku św. Jana, utwierdza się natomiast opinia, że rysunek Diega de Astor, ucznia El Greco i rytownika mennicy królewskiej, choć nieco prymitywny, jest jednak bardziej dydaktyczny i trafniej wyraża główną ideę drogi na szczyt doskonałości, zawartą w Drodze na Górę Karmel i Nocy ciemnej.

Powyższe pisma ukazały się drukiem po raz pierwszy w Alkali w r. 1618. Wydawca miał do dyspozycji widocznie jakieś wcześniejsze rękopisy od istniejących dzisiaj, skoro tekst drukowany wykazuje wielokrotnie lepszą od nich poprawność. Stąd duże znaczenie tego wydania w badaniach tekstologicznych. Najwcześniej ukazał się przekład francuski, bo w r. 1622; tłumacz Renę Galtier posługiwał się jeszcze rękopiśmiennym oryginałem. Następne: włoski w 1627; łaciński, będący dziełem polskiego karmelity bosego o. Andrzeja od Jezusa (Brzechwa), w r. 1639 i 1710; niemiecki w 1697. Autor tych pism wnet został uznany za doskonałego przewodnika po mistycznych drogach życia wewnętrznego, w naszych zaś czasach za jeden z najwyższych autorytetów w nauce teologii duchowej. Dopiero jednak w obecnym stuleciu zrodziło się powszechne zainteresowanie pismami Jana i wzmogła ogromna poczytność.

Dla potrzeb czytelniczych, a jeszcze bardziej naukowo-badawczych podjęto prace nad krytycznym wydaniem pism. Początek dał o. Gerard od św. Jana od Krzyża trzytomowym wydaniem w r. 191214. Większe uznanie znalazło jednak pięciotomowe wydanie o. Sylweriusza od św. Teresy, opatrzone obfitym aparatem krytycznym, pt. Obras de San Juan de la Cruz (w serii „Bibliotheca Mistica Carmelitana”, Burgos 1929-1930). Dzięki dalszym poszukiwaniom kodeksów rękopiśmiennych i badaniom tekstów dało nam odtąd czterech innych jeszcze wydawców nowe opracowania krytyczne pism Świętego. Każde z nich wykazuje się nie tylko jakimś ulepszeniem samego tekstu, jak też i doskonalszą szatą zewnętrzną edycji oraz zaletami praktyczności w posługiwaniu się przez czytelnika.

Jan od Krzyża, beatyfikowany przez Klemensa X dnia 25 stycznia 1675 roku, a kanonizowany przez Benedykta XIII dnia 26 grudnia 1726 roku, został ogłoszony dnia 24 sierpnia 1926 roku doktorem Kościoła Powszechnego.

Główne założenia doktryny

Aby zrozumieć doktrynę św. Jana od Krzyża, metafizykę jego ujęć i pewien absolutyzm stawianych przez niego wymagań, trzeba najpierw uchwycić fundamentalne założenia jego nauki, a więc najpierw cel, jaki wskazuje i do którego prowadzi. Jest nim jak najściślejsze zjednoczenie z Bogiem poprzez wiarę, nadzieję i miłość. Pojęcie tego zjednoczenia rozwinął Doktor Mistyczny w pierwszej księdze Drogi na Górą Karmel.

„Stan zjednoczenia z Bogiem – określa Święty – polega na całkowitej przemianie duszy w wolę Bożą tak, by w niej nie było nic przeciwnego woli Bożej, ale żeby we wszystkim i zupełnie jej poruszenia były tylko wolą Bożą”. Technicznym terminem, jakim posługuje się nasz Doktor w tym przedmiocie jest transformación, zjednoczenie przekształcające. Ta główna idea przyświeca świętemu Janowi od Krzyża przez całą drogę, którą idzie prowadząc innych za sobą. Ona również pozwala na przeprowadzenie syntezy całej jego nauki i pozwala dostrzec organiczną łączność wszystkich czterech głównych dzieł. Brane oddzielnie nie ukażą nigdy tej pełni co w syntezie, jakiej wymaga wspólny cel. Zwłaszcza zaś nie można odrywać Drogi na Górą Karmel od Nocy ciemnejkonstrukcyjnie siebie dopełniających. Mimo zarysowanego w nich celu, przedstawiają one system środków. Koniecznie zatem trzeba je połączyć dla uzyskania myślowej całości z pozostałymi dwiema książkami, tj. Pieśnią duchową i Żywym płomieniem miłości, rozwijającym przed wzrokiem czytelnika całą wspaniałą perspektywę celu.

W utrzymaniu tej zasadniczej orientacji należy być wraz ze św. Janem bardzo uważnym. Ogólne pojęcie zjednoczenia przekształcającego, zarysowane w pierwszej księdze Drogi, będzie rozwijał w następnych. W drugiej księdze przypomni i podkreśli, że ma na myśli zjednoczenie, które dokonuje się przez „podobieństwo miłości…, mianowicie wtedy, …gdy wola duszy i wola Boga są zupełnie zgodne i nic ich nie dzieli”. „Gdy dusza dojdzie do habitualnego stanu zjednoczenia – zapowiada Święty w trzeciej księdze – jej działania stają się Boże…, gdyż sprawia je Duch Święty”. W komentarzu do 26 strofy Pieśni duchowej napisze, że gdy w tym stanie dusza posiądzie „w całej doskonałości ducha bojaźni Bożej, tym samym nabywa i ducha doskonałej miłości”. W Żywym płomieniu nazwie je „doskonałym życiem duchowym” i prawdziwym dziecięctwem Bożym.

Drugim istotnym elementem doktryny świętego Jana od Krzyża, którego również nie należy nigdy spuszczać z oczu, jest zasadnicze twierdzenie, że współmiernymi i najbliższymi środkami zjednoczenia z Bogiem są trzy cnoty teologiczne: wiara, nadzieja i miłość. One to oświecają duszę, prowadzą ją, uwalniają i oczyszczają, wreszcie przekształcają i jednoczą z Bogiem. W tym punkcie nauka św. Jana od Krzyża okazuje się na wskroś katolicką. Ujął w nim istotę życia chrześcijańskiego i rozwinął najwspanialej. Nie „ogołocenie”, nie odstraszające tak wielu symbole „nocy”, będące elementami podporządkowanymi i stroną negatywną nauczania Świętego, lecz życie trzech cnót teologicznych, działania tych mocy Bożych w nas, kierowanie się nimi we wszystkim – to jest zasadnicze w doktrynie św. Jana od Krzyża.

Doktor Karmelu patrzy na mroki duchowe zawsze przez światła cnót teologicznych. Według niego oczyszczenia, straszne noce, doświadczenia, umierania, zstępowania za życia do czyśćca, to nie co innego jak wyzwalające działanie cnót teologicznych, któremu koniecznie musi się poddać każdy, kto chce dojść do rozkoszy zjednoczenia z Bogiem.

Pozostanie na zawsze zasługą św. Jana, że wyjaśnił tę tajemniczą stronę życia duchowego, mianowicie jak wiara prowadzi przez „noc ciemną” do Boga. Według niego wzmożone działanie wiary rozpłomienionej miłością, czyli kontemplacja, oprócz działania miłego posiada także siłę bolesnego oczyszczania duszy. Przez uwalnianie jej bowiem z niedoskonałych form obcowania z Bogiem przeprowadza ją do przestawania z Nim w świetle czystej wiary, nadziei i miłości, czyli w sposób istotnie nadprzyrodzony.

Trzecim fundamentalnym założeniem doktryny św. Jana jest jego diagnoza początkowego stanu kontemplacji. Nikt jak on nie podał tak jasno rozpoznawczych jej znaków. Dla św. Jana od Krzyża kontemplacja jest to wiara duszy, która zaczyna patrzeć pobudzona miłością. Jak światło wiary zostaje nam wlane na początku dzięki dobrowolnej zgodzie, tak też w swoim szczytowym rozkwicie wymaga od nas współpracy miłości. Dzięki miłości wiara nabiera charakteru kontemplacyjnego, nie tracąc właściwej sobie na tej ziemi ciemności. Wiara w tym stanie rozwoju bierze przewagę i jakby przyćmiewa wszystkie światła czysto ludzkich i przyrodzonych idei. Umysł doznaje wrażenia jakby został pogrążony w najgłębszej nocy. Ale jest to noc wynikła z nadmiaru światła.

Przez dogłębną analizę tego przełomowego okresu, przejścia z modlitwy dyskursywnej do kontemplacyjnej, odkrył św. Jan trzy doniosłe dla kierowników duchowych kryteria działania prawdziwej kontemplacji. Zagadnienie to wyłożył dokładnie w trzech miejscach swoich dzieł. Snadź to jego specjalność. Zebrać musiał w tym zakresie bogate doświadczenie, skoro jego słowa o nieumiejętnych spowiednikach, nie rozpoznających brzasku kontemplacji są tak surowe, nazywając ich „budowniczymi wieży Babel” i „przyjaciółmi Hioba”.

W powyższym uwydatnieniu zasadniczych twierdzeń naukowych Doktora Mistycznego ukazuje się wysoce pozytywny charakter jego pism, który nie zawsze dostatecznie dostrzegają nie tylko czytelnicy lecz i pisarze duchowni. Jeśli nazywa się św. Jana od Krzyża „Doktorem nocy”, to tym słuszniej należałby mu się tytuł „Doktora światła”.

Drogi do zjednoczenia z Bogiem

Ideał zjednoczenia przekształcającego usiłuje święty Doktor zrealizować od pierwszych stronic Drogi na Górę Karmel. W tym fundamentalnym i najbardziej systematycznym dziele posługuje się metodą scholastyczną. Ścisłość rozumowania ukazuje nam tutaj w autorze człowieka gruntownie wykształconego w filozofii i teologii. Równocześnie jest to zadziwiająco wnikliwy psycholog, przed którego okiem nie uchodzi nawet najmniejsza skaza na wewnętrznych władzach, które by pragnął widzieć zdrowe, uporządkowane, podniesione i upiększone. Oto jak nasz Mistrz prowadzi duszę:

Najpierw musi ona przy pomocy zwykłej łaski Bożej oczyścić osobistą pracą swoją sferę zmysłową od pożądań. Nazywa tę pracę „nocą czynną zmysłów” (księga I Drogi). W księdze II poucza o oczyszczeniu sfery duchowej od rozumu. W księdze tej są niezmiernie ważne dwa rozdziały o znakach kontemplacji (r. 13 i 14). Wreszcie oczyścić należy pamięć i wolę za pomocą miłości i nadziei od niedoskonałych pojęć i radości; jest to dalszy ciąg „nocy czynnej ducha”, omawianej w III księdze Drogi. Praca ta jest niezbędna, aby życiem wewnętrznym kierowały wyłącznie cnoty teologiczne, one bowiem, jak wciąż przypomina Święty, są najbliższymi i współmiernymi środkami zjednoczenia z Bogiem.

Po dokonaniu tej żmudnej pracy, a nierzadko jeszcze w okresie ogołacania się czynnego, przeprowadzanego staraniem samej duszy, występuje specjalne działanie Boże uzupełniające pracę duszy. Te bardzo skuteczne a niezwykle bolesne oczyszczenia mistyczne nazywa Święty „nocą bierną” zmysłów i ducha. Zajmuje się nimi odrębnie w I i II księdze Nocy ciemnej.

Czytających dwa pierwsze dzieła uderza początkowo, a nawet gotowa odstraszyć negatywna strona nauki świętego Doktora, wymagającego całkowitego ogołocenia. Z postępem jednak daje się zauważyć stopniowe narastanie a wreszcie przewaga treści bardziej pocieszającej. Święty Jan od Krzyża głosi w istocie to samo co św. Franciszek Salezy z tą różnicą, że gdy Doktor z Genewy zaczyna od słodyczy życia duchowego a kończy na Kalwarii pod krzyżem, to Doktor z Duruelo stawia duszę od razu na Kalwarii, by ją zaprowadzić w objęcia rozkoszy zjednoczenia.

Z tego względu radzą niektórzy komentatorzy rozpoczynać lekturę pism św. Jana od Krzyża od Pieśni duchowej i Żywego płomienia, a następnie dopiero po przepojeniu się dostatecznie główną ideą tych dzieł przystępować do lektury Drogi i Nocy ciemnej. W Pieśni duchowej przedstawione jest szczęście duszy oderwanej od przywiązań naturalnych, oddanej całym sercem poszukiwaniu Boga (strofy 1-10). Zraniona Jego miłością i wzniesiona ponad wszystkie stworzenia zwraca się do „źródła wiary”, zostaje dopuszczona do oglądania piękności Bożej, następuje między Oblubieńcem i oblubienicą wzajemne przekazanie praw do siebie, czyli tajemnica „zrękowin duchowych” (desposorio espirituat). Jest to okres pełnego rozkwitu miłości (strofy 11-20).

Wzniosłe rozkosze duchowe, opiewane przez Świętego, otrzymują uwieńczenie w tzw. „zaślubinach duchowych” (matrimonio espirituat), dzięki którym oblubieńcy wchodzą we wzajemne posiadanie siebie. Jest to zjednoczenie pełne. Bóg wprowadza poślubioną sobie duszę w najgłębsze tajemnice swego życia wewnętrznego i uczy ją swej boskiej mądrości. Zjednoczenie duszy z Bogiem zostaje pogłębione i utrwalone (strofy 21-30). W ostatnich strofach (31-40) przedstawił Święty głęboki spokój duszy zjednoczonej z Bogiem, kosztującej zwycięstwa nad światem, szatanem i ciałem. Nieprzystępna dla ich napaści doznaje już przedsmaku życia wiecznego. W poemacie i komentarzu Pieśni duchowej ukazany został całokształt życia duchowego namalowany barwnymi kolorami i z wielkim bogactwem liryzmu.

Żywym płomieniu miłości podaje św. Jan także poniekąd syntezę swojej nauki, ale zatrzymuje się dłużej na szczytach. Dusza przedstawiona w niej to nie dusza udręczona z Ciemnej nocy, utrudzona walką z trzema nieprzyjaciółmi w Drodze na Górą Karmel, lecz dusza pogrążona cala w Bogu, w Niego przemieniona, będąca jednym żywym płomieniem. Wszystkie jej czynności są przebóstwione. Życie jej to nieustające święto Ducha Świętego (strofa 1, wiersz 1 i następne). Objaśniając najgłębsze przeżycia duszy w Bogu, uniesienia jej uczuć, autor czyni niektóre pouczające dygresje, np. streszcza drogę oczyszczającą (strofa 1, wiersz 4), włącza krótki traktat o  rozmyślaniu, kontemplacji i kierownikach duchowych (strofa 3, wiersz 3). Kończy zaś na mistycznych dotknięciach Bożych (strofa 3) i przebudzeniu się duszy w Bogu (strofa 4).

Czwarta część Żywego płomienia kończy się niespodziewanie szybko. Wobec niewyrażalnych tajemnic tchnienia Bożego i gdy oblicze Boże przedziela przed wzrokiem duszy tylko cienka zasłona, Święty staje zdumiony… Na szczycie naszkicowanej przez siebie góry Karmel, czyli Góry doskonałości, stwierdza, że „sama tylko cześć i chwała Boża przebywa na tej górze”. Dusze wchodzą w przedsmak tej chwały poprzez mądrość (sabiduría), która jest smakowitą wiedzą miłości.

Pisma Doktora Mistycznego a Ewangelia

Perspektywy, jakie przed naszymi oczyma rozciąga św. Jan od Krzyża, są naprawdę porywające. Pozostaje przecież jasne, że nasz Doktor stawia równocześnie wymagania na miarę wzniosłości swej nauki. I tutaj rodzi się wątpliwość, czy jego wymagania nie są zbyt surowe do tego stopnia, że sprostać im mogą tylko niektórzy? Czy nie żąda on od nas więcej niż Ewangelia? Czy jego nauka nie zabija wolności i radości?

Możemy jednak pytać się z równą słusznością, czy św. Jan od Krzyża jest łagodny i czy jest przyjacielem stworzenia, miłośnikiem słońca, ptaków, kwiatów, gór i rzek. Lecz ani na jedno, ani na drugie pytanie nie można dać odpowiedzi, jeśli znowu nie uprzytomnimy sobie istotnego przedmiotu nauczania św. Jana od Krzyża. Nie zajmuje się on w zasadzie omawianiem reguł praktycznych i szczegółowych ćwiczeń duchowych, lecz wykładem głównych zasad życia ewangelicznego. Patrzy na cel: zjednoczenie z Bogiem i wskazuje najistotniejsze i najbliższe proporcjonalne środki doń wiodące.

W rozprowadzeniu tych zasad, wykazywaniu konieczności ich stosowania na wszystkich etapach życia wewnętrznego jest niezwykle konsekwentny. Stąd jednemu nauka jego może się wydawać zbyt surową bo nieugiętą, a drugiemu przeciwnie, jasną, pewną, uspokajającą, a zatem miłą i łagodną.

Św. Jan od Krzyża nie jest ani zbyt surowy, ani nie jest wrogiem radości ani stworzeń. Jego nauka ogołocenia i bierności prowadzi do ubogacenia natury i wspaniałej aktywności. To nauka wyzwolenia. Duch Boży będzie nami kierował, przyrzeka święty Doktor, w takiej mierze przez wiarę, nadzieję i miłość, w jakiej mierze współdziałać z Nim będziemy nad uwolnieniem się od działania wyłącznie zmysłowego lub duchowego ale samolubnego. Zmysłowe i samolubne przywiązania są według myśli Doktora Karmelu niegodne człowieka jako istoty myślącej i wolnej. Święty wykazuje niestrudzenie na wielu stronicach, jak niedoskonałe przywiązania do stworzeń brukają nas, krępują, dręczą, zaślepiają. Pozbawiają nas wielu dóbr i zadając rany, uniemożliwiają zjednoczenie się z Bogiem.

Święty jest daleki od myśli jakoby stworzenia były czymś złym, przeciwnie, widzi w nich rozliczne piękno i ślady przejścia Boga. Jedynie tylko przeciwstawienie ich Stwórcy, nadużywanie ich oszpeca je, niszczy. Tym bardziej nie zmierza do zabicia aktywności psychicznej. Przeciwnie, potrafi on mówić o sztuce i artystach, o wielkim znaczeniu pięknych obrazów. Sens głoszonych przezeń czynnych oczyszczeń jak i poddawania się biernym leży w postulacie zaprowadzenia ładu w tę sferę naszej psychiki, w którą grzech wprowadził tak wiele zamieszania. Święty w najściślejszej zgodności z dogmatem o grzechu pierworodnym i o naszym przeznaczeniu do celu nadprzyrodzonego pragnie nakierować tę sferę z powrotem do Boga.

Nie skądinąd, ale z założeń katolickiej teologii płyną kategoryczne życzenia, że należy się wyrzec całkowicie tych wszystkich wrażeń, uczuć, wyobrażeń, myśli i pragnień, które nie są bezpośrednio lub przynajmniej pośrednio skierowane do chwały Bożej. Postawa, jakiej ta nauka od nas wymaga, nie jest zaprzeczeniem stworzeń, lecz jest postawą umiaru w posługiwaniu się środkami stworzonymi. Toteż w Drodze na Górę Karmel Doktor Mistyczny odwołuje się do nauki Apostoła Narodów, który przestrzega, aby „ci, którzy płaczą, byli jakoby nie płakali, i którzy się weselą, jakoby się nie weselili, i którzy używają świata tego, jakoby nie używali”.

Tak samo Święty, głosząc stany bierne i polecając poddawać się delikatnemu przewodnictwu Ducha Świętego i dogłębnym oczyszczeniom, dokonywanym w nas przez rękę Bożą, nie jest przeciwnikiem postawy czynnej i aktywności. Gdy zaznacza, że oczyszczenie dokonane naszą osobistą pracą jest niewystarczające, że należy poddać się oczyszczeniom biernym, a zwłaszcza, że gdy pierwsze łaski kontemplacyjne zawieszają rozmyślanie dyskursywne, należy im ulegać pokornie, pogrążać się w atmosferze milczącej miłości i wiary, nie głosi wcale kwietyzmu. Może się tylko pozornie wydawać, że święty Jan posługuje się pewnymi terminami w tym samym znaczeniu co „alumbrados” i kwietyści. W rzeczy samej głoszone przez niego stany bierne są postaciami wyższej i intensywniejszej działalności, kiedy to człowiek działa nie tylko swoją przyrodzoną mocą, lecz poddając się wpływowi nadprzyrodzonemu, działa mocą Bożą.

Właściwie nauka św. Jana od Krzyża o wyrzeczeniu się wszystkiego nie jest niczym innym jak wiernym echem Ewangelii. Wyprowadził on bardzo proste wnioski ze słów Chrystusa: „Kto chce za mną iść, niech się zaprze samego siebie, a weźmie krzyż swój i naśladuje mię”. Wierny uczeń Boskiego Mistrza i miłośnik Jego Krzyża pojął dobrze życie i naukę Chrystusa. „Trzeba mieć ciągłe pragnienie naśladowania Chrystusa we wszystkim, co Go dotyczy – naucza w Drodze – starając się upodobnić życie swoje do Jego życia, nad którym trzeba często rozmyślać, by je umieć naśladować”.

Lecz aby móc pójść za Chrystusem i do Niego się upodobnić, trzeba wpierw oderwać się od wszystkiego. Siedmiokrotne „nic” wypisane na wąskiej ścieżynie, wiodącej prosto na szczyt góry doskonałości, stoi w najpełniejszej harmonii z innymi słowami Chrystusa: „Kto nie wyrzeka się wszystkiego, co ma, posiada, nie może być uczniem moim”. Trzeba się wewnętrznie oderwać od tego, do czego tak silnie przywiera serce nasze: „od domów i braci, sióstr i matek, dzieci i pól”. Przez bolesny zabieg oczyszczania z nieuporządkowanych, a przeto przeciwnych doskonałej miłości uczuć, myśli, pragnień, stara się naprawić wywrócony porządek, opierając go na właściwej hierarchii dóbr, a tym samym przywrócić nam prawdziwą wolność.

Idealna zgodność nauki św. Jana od Krzyża z Ewangelią, następnie położenie na tej nauce pieczęci Kościoła przez ogłoszenie Jana doktorem, zapewnia nas, że nauka ta jest dla wszystkich dostępna i wcielenie jej w życie nie przekracza sił ludzkich wspartych łaską Bożą. Toteż pisma św. Jana nie są zarezerwowane dla małego grona dusz wybranych i powołanych do wyższych przeżyć mistycznych.

Wprawdzie we wstępie do podstawowego dzieła, Drogi na Górą Karmel czytamy, że głównym zamiarem autora nie jest zwracać się do wszystkich, lecz tylko do pewnych osób, braci i sióstr swego zakonu, szczególnie go o to proszących, a którym Bóg dał już łaskę wstąpienia na ścieżkę tej góry. Lecz zdanie to posiada znaczenie jedynie informacji co do osób, które włożyły mu pióro do ręki i przynagliły go do pisania. Ale czyż tylko te dusze kontemplacyjne, które miały szczęście zetknąć się bezpośrednio z tak wyśmienitym mistrzem i przewodnikiem, odczuwają głód światła?

W istocie pisma św. Jana od Krzyża posiadają wartość powszechną, to jest zawierającą naukę dla wszystkich. Jeśliby św. Jan od Krzyża żył dzisiaj wśród nas, w fermencie posoborowym, nie głosiłby niczego innego poza tym, co głosił, twierdzi autor współczesnego studium o jego nauce; zanurzony w słowie Bożym dostrzegałby tak samo transcendencję Boga i nędzę człowieka, te same we wszystkich krajach i we wszystkich czasach.

Naukę św. Jana cechuje powszechność wieloaspektowa. Nie ma w nich mowy o doskonałości wyłącznie kapłańskiej lub zakonnej, lecz przedstawiają doskonałość chrześcijańską, do jakiej powołani są wszyscy. Świętemu Janowi od Krzyża obcy jest podział na doskonałość „ascetyczną” i na doskonałość „mistyczną”. U niego droga mistyczna jest dalszym ciągiem ascezy. Cel mistyczny przyświeca nawet takiej ascetycznej pracy, jaką przedstawił w Przestrogach duchowych. Nie porusza w tym małym arcydziele żadnego problemu mistycznego, a jednak posiada ono „orientację kontemplacyjną” i w tym znaczeniu zaliczyć je można także do pism mistycznych. Doskonałość mistyczna jest istotnym celem życia chrześcijańskiego, jakkolwiek stopień zjednoczenia mistycznego i jego sposób ujawniania się czy doświadczenia jest różny u różnych świętych.

Zresztą sam Autor wyraża się niejednokrotnie w ten sposób, że ze słów jego przebija przekonanie o wartości głoszonej nauki dla wszystkich. Życie rozwijane podług swych wskazań, a doprowadzone do najwyższych szczytów nazywa „doskonałym życiem duchowym” lub „pełnią życia dziecięctwa Bożego”. Święty nie mógłby podawać takich określeń, gdyby uważał swoją naukę za zastrzeżoną jedynie dla „wtajemniczonych”. Świadom, że różne są uzdolnienia dusz i że Bóg różne rozdaje łaski, w wyniku czego osoby prowadzące życie wewnętrzne różne osiągają stopnie doskonałości, ukazuje Święty pełnię doskonałości, by każdemu otworzyć drogę przynajmniej do częściowego udziału w tej pełni. Kto się odda Bogu mniej wspaniałomyślnie, ten tylko w części zakosztuje szczęścia zjednoczenia z Bogiem, ale kto odda się Bogu całkowicie, temu i Bóg da się posiąść w sposób całkowity, jaki tylko dostępny będzie stworzeniu.

Dzięki tym ramom zasad ogólnych istnieje zawsze możliwość wielostronnego i różnorodnego w praktyce stosowania nauki świętego Jana od Krzyża. Toteż nauka jego weszła dziś na dobre w budowę teologii ascetyczno-mistycznej i stała się dziedzictwem całego Kościoła. Przyszły Doktor Kościoła nie przeczuwając swej chwały był jednak głęboko przekonany o wiecznej aktualności swych ideałów, kiedy wypowiadał takie przekonanie: „Zawsze Bóg odkrywał przed ludźmi skarby swej mądrości i ducha, lecz teraz, gdy zło więcej uchyla oblicza, hojniej je odkrywa”.

Zagadnienie stylu i źródeł naukowych pism

Na drodze do zrozumienia nauki świętego Jana od Krzyża stają przeszkody wynikające nie tylko ze strony samej treści, lecz także ze strony formy naukowej i stylu. Dlatego to w niniejszym wprowadzeniu musimy zaznajomić czytelnika z charakterystycznymi cechami stylu św. Jana od Krzyża.

Formę i styl pism św. Jana tłumaczą nam okoliczności czasu, środowiska i kraju, w jakich one powstały, oraz cechy osobowości ich twórcy. Jak prawie zawsze, tak i w naszym przypadku, ponadczasowa treść nauki przyodziana została we współczesną konkretną szatę. Istnieje więc wiele czynników, które kształtowały styl i formę pism świętego Jana. Toteż i różnorodność form literackich w nich jest wielka, od najwznioślejszej poezji aż do najprostszej, ściśle naukowej prozy.

Jan od Krzyża to człowiek o wysokiej wrażliwości na piękno natury i sztuki. Podziwia otaczające go piękno, widzi je wszędzie; świat to dla niego wielka harmonia dźwięków i barw; w muzyce świata przyrodzonego dosłuchuje się jednak rezonansu wyższego świata: Te dzieła, co się wokół przesuwają, niosą mi pieśń o Twojej czarownej piękności – nuci w siódmej strofie Pieśni duchowej. Dostrzegane wszędzie piękno odtwarza w poematach. Nawet wówczas, gdy kształci się intelektualnie, żyje poezją. Toteż będzie równocześnie teologiem i poetą jak jego mistrz na uniwersytecie w Salamance, Ludwik z Leonu.

Ponieważ jego naturalna wrażliwość nie tylko nie zatraciła się w przeżyciach duchowych, lecz znalazła w świecie łaski nowe podniety, dlatego święty Jan od Krzyża staje się podwójnie poetą, opiewa szczęście duszy zjednoczonej z Bogiem. Jest piewcą stworzeń a równocześnie i piewcą Stwórcy. Pieśni św. Jana od Krzyża są kwiatem jego mistyki, owocem przeżyć zebranych w wyższym świecie. Przeto nie przestaje być poetą, gdy zostaje brutalnie odcięty od świata. Więziony w Toledo, pozbawiony wszystkiego, co może od zewnątrz wprawić w uniesienie, bez światła słonecznego, bez widoku gwiazd i kwiatów, zachowuje on światło wewnętrzne i żar, dzięki którym z jego duszy udręczonej wypływają strofy spontanicznie opiewające miłość:

W noc jedną pełną ciemności,
Udręczeniem miłości rozpalona,
O wzniosła szczęśliwości!
Wyszłam niepostrzeżona,
Gdy chata moja była uciszona.

Gdy po ucieczce z więzienia i przybyciu do najbliższego klasztoru karmelitanek poczynił im zwierzenia, recytując pieśń o nocy ciemnej, wówczas zakonnice w lot pojęły, że wiersze te zrodzone w ciemnicy mogą przynieść ich duszom wiele światła. Poematy powędrowały do innych klasztorów, a Jan od Krzyża przymuszony prośbami ujął za pióro, by wykładać prawdy skoncentrowane w tajemniczych strofach. Tak powstały komentarze na trzy pieśni, z których Pieśń duchowa stanowi perłę nie tylko literatury hiszpańskiej, ale i literatury światowej.

To, co było owocem osobistego życia, co ukryło się w poezji, stało się źródłem życia dla innych. Święty Jan, choć świadom był tego, że przez oddawanie prozą treści przekazanej tak wzniosłą liryką osłabia poniekąd dzieło swej sztuki, to jednak nie cofnął się przed tym. Przemogła w nim chęć podania duszom zdrowej nauki. Niektórzy wyrażać będą niewczesny żal, jakoby Jan od Krzyża „beznadziejną prozą” obniżył prześliczne piękno swych poematów. O zmianie poglądów na literacką wartość prozy św. Jana nadmieniliśmy już przedtem, tutaj zaznaczyć trzeba, że dla nas istotną wartość przedstawia nie poezja św. Jana, lecz jego nauka, dla której jest on dla nas teologiem i wychowawcą. Dalecy od niedocenienia piękna utworów Mistyka z Duruelo przyznać jednak musimy, że bez komentarza, w jaki je zaopatrzył, pozostałyby one dla nas „zdrojem zapieczętowanym”.

Co więcej, św. Jan uczynił poezję narzędziem swego apostolstwa. Pozostając poetą, bo mistyka nie niszczy osobowości ani nie odbiera żadnego talentu, przez sztukę kierował i pociągał dusze do Boga, Twórcy wszelkiego piękna. W Janie od Krzyża apostoł przewyższa poetę. Współczucie dla osób ożywionych dobrą wolą i gotowych do najwyższego poświęcenia, lecz źle prowadzonych, każe mu zejść z wyżyn osobistych przeżyć i prowadzić błądzących najprostszą ścieżką doskonałości.

Byłoby przeto niesłuszną rzeczą stosować do oceny jego prozy jedynie literackie kryteria. Pisał prozą jedynie na prośbę innych, dla których pragnął duchowego dobra. Jemu zawsze łatwiej było wyśpiewać to, co wzniosłe, aniżeli objaśniać. Nie można powiedzieć, by proza św. Jana od Krzyża, zwłaszcza w Drodze na Górą Karmel, była wygładzona. Geniusz jego myśli przeżywał wielkie natężenie z nadmiaru idei, dlatego spieszno mu było zająć się szczytami życia duchowego w Pieśni duchowej i w Żywym płomieniu miłości. I tylko te dwa ostatnie dzieła poddane zostały uzupełnieniom. A zatem czytający musi brać pod uwagę, że ma przed sobą rzeczy, które wypłynęły spontanicznie z duszy twórcy i są wyrazem osobistego doświadczenia. Dlatego cokolwiek można by powiedzieć o prozie św. Jana, to dla nas istotną jej wartość stanowi nie ta lub owa literacka zaleta, lecz urzekająca autentyczność życiowa treści.

Zresztą sam autor mistyczny, mając przede wszystkim na oku zapewnienie swemu wykładowi prawdy, nie stawiał sobie wymagań literackiego kunsztu. Uprzedzał z góry, że słowa jego i styl będą nieco trudne, lecz poręczał za to, że nauka jego będzie pewna i dla wszystkich pożyteczna.

Dla powyższych racji, niezupełności dzieł św. Jana i trudności stylu, zwrócić trzeba czytelnikowi uwagę na dwie ich właściwości: „Często mianowicie nie wykłada on myśli swojej w jednym określonym miejscu, i dlatego, aby zrozumieć je w pełni, trzeba odwołać się do miejsc podobnych. Druga właściwość jest raczej innym ujęciem pierwszej: Święty lubuje się w twierdzeniach absolutnych, często jednak poprawia je w innym miejscu, dodając zastrzeżenia i wyjątki. Wszystko to wskazuje, jak bardzo potrzeba prawdziwej zażyłości z pismami Świętego, by go móc zrozumieć doskonale”. I rzeczywiście, Święty często wtrąca: „jak już mówiliśmy”, „o czym będziemy mówić…” itp.

Styl świętego Jana od Krzyża tłumaczą nam w końcu jego wykształcenie i źródła naukowe, z jakich czerpał swą naukę, i na jakich opierał swe życie wewnętrzne. Subtelność uczuć duchowych i artyzm poety łączyły się u św. Jana z solidną kulturą umysłową. On, który wymagał trzymania wyobraźni w tak surowej karności, zapewne i sam nie pozwalał sobie na jej swobodę. Jego bujna wyobraźnia podporządkowana jest zupełnie rygorom intelektualizmu, ścisłości logicznej w posługiwaniu się terminami i w wyprowadzaniu wniosków z zasad. To, co tak zraża przy czytaniu pierwszych stronic Drogi na Górę Karmel, owe zeschnięte terminy scholastyczne, kategoryczne „nic” i „wszystko”, jest świadectwem, że Jan należał do współczesnego sobie świata nauki. Czyż więc to, że mimo przeżycia się w naszych oczach ówczesnych form spowite w nie prawdy żyją do dzisiaj i nadal kształtują wielu ludzi, nie jest dowodem pewności nauki Jana od Krzyża i ponadczasowości jej znaczenia? Kto przetrwa cierpliwie pierwsze trudności w lekturze św. Jana, temu pozostanie on na zawsze nieodstępnym mistrzem.

Jezuici dali Janowi w szkole gramatyki i retoryki wykształcenie humanistyczne i podstawy filozofii; zaś słynna wszechnica w Salamance dała mu wykształcenie filozoficzne i teologiczne tak rzetelne, że niemożliwą jest rzeczą przypuścić wpływ mistyki muzułmańskiej na jego nauczanie. Nie wykazano także dotychczas w jakimś znacznym u niego zakresie zależności od devotio moderna przenikającej wówczas do Hiszpanii. Wyraźniej natomiast daje się zauważyć nurt patrystyczny, recepcja zasad filozofii arystotelesowo-tomistycznej, rodzima kultura humanizmu renesansowego, a nade wszystko tradycja biblistyczna.

Św. Jan od Krzyża jest wiernym tomistą. Naukę św. Tomasza przyswoił sobie dzięki mistrzom salamanckim, wykładającym prze ważnie Summę teologiczną. W pewnych jednak szczegółach znać na nim wpływ i innych prądów myśli. Na przykład ze względów praktycznych przyjął od św. Augustyna podział na trzy władze duszy.

Jest również rzeczą pewną, co stwierdza się cytatami samego Świętego, że zna św. Augustyna, św. Grzegorza Wielkiego, św. Bernarda i Pseudo-Dionizego. Jednak jego synteza naukowa nie jest jakimś synkretyzmem, dowolnym wyborem myśli dawnych nauczycieli; wykazuje tylko głębokie powinowactwo duchowe z nauką Ojców Kościoła, do których nawiązał. W świetle teoretycznej wiedzy zdobytej na wszechnicy on zobiektywizował i upowszechnił cenne własne doświadczenia, wzbogacone nadto obserwacjami zdobytymi w kierownictwie duchowym. Dlatego to święty Jan od Krzyża przedstawia się nam pod względem intelektualnym jako pisarz samodzielny i wolny, podobnie jak jest on również wolny pod względem duchowym.

Szczególny wszakże autorytet, od którego św. Jan pragnie się całkowicie uzależnić, przyznaje Pismu świętemu. Przystępując do pisania Drogi czy też Żywego płomienia, bierze je za przewodnika, pewny, że go zachowa od błędu, jeśli będzie je tłumaczył według myśli Kościoła. Wykorzystując sens przystosowany, będący wówczas w szerokim użyciu, szuka w nim wszędzie opisu działania Ducha Świętego i usiłuje odkryć tym sposobem powszechne prawa życia duchowego. Głęboka zależność od Pisma świętego tłumaczy nam namaszczenie i mądrość pism św. Jana.

Trudności lektury, jakich powyżej dotknęliśmy, nie są zbyt wielkie. Można je pokonać nawet bez szukania ich źródeł. Sam Autor obiecuje szybkie ich przezwyciężenie: „Gdy przeczyta się tę rzecz po raz drugi – pisze w prologu do Drogi – zapewniam, że poznanie nauki będzie głębsze, a i sama nauka okaże się bardziej pożyteczna”. A zatem, by to zrozumieć i pokochać naukę św. Jana od Krzyża, dostrzec jej piękno i głębię, trzeba do niej często powracać.

Zagadnienia sporne wokół pism i doktryny

Wokół pism i doktryny św. Jana od Krzyża toczyło się kilka poważnych sporów. Nie wchodząc w szczegóły zasygnalizujemy je tylko. Rozmaite są ich przyczyny; już to brak autografów św. Jana od Krzyża, już to jednostronne literackie, psychologiczne czy nawet racjonalistyczne podejście, czy też wreszcie obecny stan badań nad pewnymi zagadnieniami mistyki, jeszcze nie rozwiązanymi. Przyczyną niektórych ujęć bywa po prostu niezrozumienie katolickości myśli św. Jana od Krzyża. Tak na przykład podkreślać się musi, że dominantą myśli św. Jana od Krzyża jest miłość, wbrew poglądom sorbońskiego profesora Baruziego, który usiłował zintelektualizować, a nawet splatonizować jego doktrynę.

Na szerszej zaś płaszczyźnie toczą się takie kontrowersje, jak na przykład: na czym polega istota zjednoczenia z Bogiem, natura mistyki, powołanie do kontemplacji, czy istnieje kontemplacja „nabyta”. Szczególny autorytet w tych kwestiach zdobyli sobie Gonzales Arintero OP, A. Poulain SJ, A. Frages, R. Garrigou-Lagrange OP, Joseph de Guibert SJ i inni, podzieleni na dwie szkoły, spekulatywną i pozytywną. Jedni i drudzy, nawet we wnioskach przeciwnych sobie, powołują się bardzo często na św. Jana od Krzyża. Szkoła karmelitańska z o. Chryzogonem od Jezusa i o. Gabrielem od św. Marii Magdaleny na czele, opierając się na klasycznych komentatorach św. Jana zajmuje stanowisko pośrednie, utrzymując, że kontemplacja wlana nie jest czymś nadzwyczajnym, czymś w rodzaju łask charyzmatycznych; nie jest też konieczną do świętości, jakkolwiek zazwyczaj Bóg jej nie odmawia jednostkom wspaniałomyślnym.

Przedmiotem żywej dyskusji był problem autentyczności drugiej redakcji Pieśni duchowej. Odmawia jej stanowczo Dom Philippe Chevalicr OSB, broniła natomiast większość badaczy.

Zobacz podobne wpisy

6 listopada, 2016

Z Teresą do Avila – misja wśród zakonnic

Jan od Krzyża przybył do Avila prawdopodobnie latem 1572 z bratem, którego później zastąpią inni karmelici bosi. Początkowo ojciec Jan mieszkał w klasztorze del Carmine, a do La Encarnación przychodził tylko, żeby spowiadać. "Klasztor del Carmine znajduje się w mieście, przy północnym murze, prawie naprzeciw klasztoru La Encarnación".