W nieskończoności znajdowała Chrystusa, Boga doskonałej bliskości i umiłowania człowieka. Ona się w nieskończoności nie gubiła, ale żyła w niej jak w domu rodzinnym. Wierzyła, że w Chrystusie mieszka pełnia Bóstwa.
W roku 1934 na biurku zmarłej matki Germany, wieloletniej przeoryszy Karmelu w Dijon znaleziono kopertę podpisaną "sekrety". W środku znajdowały się dwie kartki złożone na pół w ten sposób, że tworzyły maleńki ośmiostronicowy zeszycik.
Po wstąpieniu do Karmelu objawianie się Boga Trójcy Elżbiecie trwa. Pobytu w nowicjacie dotyczy świadectwo złożone na ręce przeoryszy, s. Germany: "Nie mogę unieść tego ciężaru łask".
Podtrzymywany czystą wiarą, gorliwą miłością oraz mocną nadzieją pracował ochotnie w winnicy Pańskiej, splatając życie kontemplacyjne z działalnością apostolską. Praktykę samotności łączył z pilną i owocną troską o zbawienie ludzi, którzy przyciągani jego cnotą uciekali się do jego posługi.
Człowiek "zdobyty przez Chrystusa". Człowiek, którego duch po wszystkich ciężkich doświadczeniach poprzedniego życia - a także poprzez te doświadczenia, które tak wiele kosztowały - odkrywa pełne znaczenie Chrystusowych słów z wieczernika (...)
U Kalinowskiego proces dojrzewania wiary trwał przez wiele lat. Wprawdzie urodził się w rodzinie katolickiej (w 1835 r. w Wilnie), otrzymał solidne wykształcenie i wychowanie religijne, ale jako student Akademii Inżynierii Wojskowej w Petersburgu pogubił się i zaniechał przystępowania do sakramentów świętych.
W swoim życiu, poświęconym Chrystusowi Panu w Zakonie Karmelitańskim, połączył kontemplację z intensywną działalnością apostolską, aby jednać ludzi z Bogiem i pomagać im we wstępowaniu na górę doskonałości.
Moi drodzy Bracia i Siostry! Eucharystia nie ma granic. I my sprawując ją dzisiaj tutaj, w tej uroczystej formie, na Błoniach krakowskich, sprawujemy ją w zjednoczeniu z całym Kościołem. A wszystkie znaki tej jedności w wymiarze geograficznym, tak jak je tu na końcu wymieniłem, są dla nas szczególnie wymowne i drogie.
Ojciec Rafał i Brat Albert od wczesnych lat życia rozumieli tę prawdę, że miłość polega na dawaniu duszy, że miłując - trzeba siebie dać - owszem, że trzeba "życie swoje oddać", tak jak mówi Chrystus do Apostołów.