Tęsknimy za mistycznym spotkaniem, oderwanym od „tego łez padołu”. A Bóg proponuje spotkanie właśnie tak, gdzie czuję się jak „padół”. Może warto dziś usiąść przed Bogiem ze swoim bólem, zawodem, tęsknotą?
Tylko Bóg tak potrafi. Dla nas Maria Magdalena to kobieta z nieciekawą przeszłością. Dla Jezusa to niewiasta. To niewiarygodne, do tej pory tylko do jednej kobiety zwracał się tym słowem.
Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi.
Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?»