TeresaREKO

2017-04-09

TeresaREKO 27 – Zażyłość z Jezusem

Okrutnie traktuje Bóg swoich przyjaciół. W rzeczywistości jednak nie czyni im nic złego, przecież tak samo postąpił ze swoim Synem". Wcześniej Bóg Ojciec dał jej zobaczyć w ekstazie swego ukrzyżowanego Syna i powiedział: "Tak traktuję swoich przyjaciół".

2017-04-09

TeresaREKO 12 – Prowadzenie wody kanałami

Teraz powiem o drugim sposobie czerpania wody, jaki powziął Pan ogrodu, aby ogrodnik mógł za pomocą sztucznego przyrządu i kanału z mniejszą pracą sprowadzać większą ilość wody i niekiedy odpocząć, a nie ciągle się trudzić.

2017-04-09

TeresaREKO 13 – Woda prosto ze strumienia

Mówmy już teraz o trzecim sposobie podlewania ogrodu za pomocą wody sprowadzonej ze strumienia lub ze źródła. Ten sposób podlewania odbywa się z daleko mniejszą pracą, choć sprowadzenie wody zawsze połączone jest z niejakim trudem.

2017-04-09

TeresaREKO 30 – Ojciec

Ojcze Święty, który jesteś w niebie, kiedy taka była wola Twoja, iż zgodziłeś się na takie dla nas poniżenie się Syna Twego, że zaiste nie mogłeś odrzucić ofiary Jego, tak wielkie dobro i szczęście nasze na celu mającej, niechże - jak mówiłam już wyżej - choć ktoś się znajdzie, kto by za tym tak sponiewieranym Synem Twoim przemówił, skoro On sam nigdy w obronie swojej nie stawał.

2017-04-09

TeresaREKO 14 – Deszcz

Niech Pan zechce nauczyć mnie słów odpowiednich, abym zdołała powiedzieć nieco o czwartej wodzie i czwartym sposobie podlewania ogrodu. (…) We wszystkich poprzedzających sposobach modlitwy, o których mówiłam, ogrodnik zawsze ma pewną pracę i trud, chociaż na tym ostatnim praca ta połączona jest z taką chwałą i pociechą, że dusza chciałaby pozostać w niej na zawsze.

2017-04-09

TeresaREKO 29 – Duch Święty

Pewnego dnia, a było to w wigilię Zesłania Ducha Świętego, po Mszy schroniłam się na miejsce samotne, gdzie często przebywałam na modlitwie i wziąwszy do rąk dzieło jednego Kartuza, czytałem fragmenty odnoszące się do jutrzejszej uroczystości.

2017-04-09

TeresaREKO 16 – Poza twierdzą

Są w rzeczy samej dusze tak zniedołężniałe i tak nawykłe do obracania się wyłącznie w rzeczach zewnętrznych, iż straciły niejako wszelką możność oderwania się od nich choćby na chwilę i wejście w siebie stało się dla nich prawie niepodobieństwem.